EL DORADO

posłuchaj utworów z najowszego albumu

ostatnia aktualizacja strony 1 miesiąc temu

Wywiad dla meksykańskiego magazynu Harper’s Bazaar
» 20 sierpnia 2017 » Diana

Co starasz się pokazać swoim ubiorem?
Chcę czuć się dobrze. Od czasu do czasu lubię zmienić mój styl, ale nie będąc przy tym niewolnikiem mody. To coś indywidualnego i najważniejsze, aby dawał poczucie bezpieczeństwa, to właśnie tworzy look.

Twoje ciało jest godne pozazdroszczenia, ale nadal masz swoje kształty. Czy kiedykolwiek miałaś obsesję na punkcie szczupłości?
Cóż, teraz zdaję sobie sprawę, że gdy miałem 20 lat, nie wyglądałem tak pięknie, byłam tez dużo bardziej niepewna. Teraz dużo bym oddał za powrót do tych czasy, kiedy było mi łatwiej utrzymać figurę! Chociaż lubię dbać o siebie, nigdy nie miałam obsesji na punkcie szczupłości i zgadzam się z ojcem, który mówi: „Nie ma lepszego ubrania niż trochę mięsa na kości”.

Jak czujesz się teraz ze swoim ciałem?
Jestem bardzo związane ze sportem i zdaję sobie sprawę, że należy włożyć dużo wysiłku, aby osiągnąć efekty, ale nie karzę się za to jeśli potrzebuje dnia odpoczynku, dnia w łóżku lub w spa. Każdy z nas jednak od czasu do czasu potrzebuje się  poruszać.

Czym różni się Shakira z El Dorado od tej z Pies Descalzos ?
To ta sama  Shakira, ale na różnych etapach ewolucji, wiem, że niektórzy tęsknią za muzyką z Pies Descalzos, ale muzyka, którą tworzę zawsze będzie odzwierciedlać  moment, w którym jestem. El Dorado ma wiele piosenek o miłości i radości, a album Pies Descalzos był bardziej o młodzieńczych udrękach. Chociaż bardzo lubię te piosenki, to lubię też spokój, jaki posiada teraz Shakira. Tęsknię za niewinnością przeszłości … i również energią i wytrzymałością! (Śmiech). Już nie mogłabym podróżować z jednego kraju do drugiego i pracować po 12 godzin tego samego dnia … Nie wiem jak to robiłam.

Jakie wartości są dla ciebie istotne jako dla 40 latki?
Uczciwość i lojalność.

Czy uważasz, że udało ci się osiągnąć sukces?
Teraz tak, ale nie dotyczy to tylko osiągnięć w mojej karierze, chociaż jestem bardzo wdzięczna za nią moim fanom. Za największy triumf uważam rodzinę, którą udało mi się stworzyć. Jeśli moje dzieci wyrosną na dobrych ludzi, którzy troszczą się o innych, to uznam to za sukces.

Jesteś piosenkarką, kompozytorką, filantropką, dziewczyną, matką i kobietą. Jak zachowujesz równowagę tych wszystkich ról, nie wariując przy tym?
Posiadanie dzieci sprawia, że nie jesteś już swoim szefem. Miałam określone tempo mojej pracy: kiedy mogłam odpoczywać, co uznać za priorytet… teraz tak nie jest. Teraz dzieci ustalają moje tempo (śmiech). Jestem jednaka wdzięczna, ponieważ pomogły mi one bardziej się skupić i pracować skuteczniej. Gdy pracuję nad projektem jestem w nim w 100%, jeśli jestem z nimi jest tak samo. Mam to szczęście, że posiadam luksus zabierania ich do pracy, a także partnera, który wspiera mnie i pozwala mi znaleźć czas na moją karierę, gdy tego potrzebuję.  Bez dwóch zdań priorytety w moim życiu zmieniły się i najważniejsi są teraz oni.

Czy chciałbyś być matką córki?
Chciałbym, ale czas pokaże, co przyniesie przyszłość. Jestem teraz bardzo szczęśliwa z rodziną, którą mam. Poza tym, bycie jedyną dziewczyną jest świetne, jestem traktowana jak królowa.

Jaka radę dałabyś swoim dzieciom w temacie jak traktować kobietę?
Myślę, że ich ojciec jest dla nich najlepszym przykładem jak robić to ze szczerością, cierpliwością, podziwem i bezwarunkową miłością.

Czy tak jak wiele kobiet wpadałaś w pułapkę uchwycenia perfekcji?
Nie wpadłam, bo ciągle, w nią wpadam. My kobiety żyjemy pod dużą presją, z każdym krokiem na przód dawne oczekiwania stają nam na drodze i starają się nas zatrzymać. Teraz jesteśmy w stanie pokazać, że jesteśmy w pracy tak samo cennymi pracownikami jak mężczyźni, ale nadal możemy ponieść porażkę w innych dziedzinach, takich jak rola matki, partnerki. Kroczymy po bardzo cienkiej linie. Równocześnie tylko my same jesteśmy zdolne uwolnić się od naszych ograniczeń. Staram się pamiętać, że perfekcja to rzecz subiektywna i że sama jestem swoim największym krytykiem.

Co w twoim związku z Pique? W jaki sposób jesteś przez niego uzupełniana?  
On jest bardzo rozsądny, ja nieco bardziej dramatyzuje. On mnie uspokaja i pomaga nabrać dystansu. Oboje jesteśmy trochę głośni (śmiech), ale zawsze z poczuciem humoru. Jesteśmy oddani naszej relacji. Skupiamy się na naszych dzieciach. Szukamy także czasu by być sami. Ważne jest to, że przekazujemy naszym dzieciom w rodzinnym środowisku miłość, a nie stres czy obojętność.

Jeśli miałabyś cały dzień dla siebie, bez dzieci, pracy, partnera, jak byłby twój idealny plan? 
Film, książka i koc. Perfekcja.

Czy uważasz, że szczęście ma swoją granicę?
Myślę, że jestem coraz szczęśliwsza, mam nadzieję, że nigdy nie dowiem się, czy istnieje ta granica.

Skany z magazynu:


Wywiad dla magazynu Cosmopolitan Mexico
» 13 czerwca 2017 » Diana

Jak twoje życie zmieniło się w ostatnich latach?
Zostałam matką, więc  centrum mojego świata się zmieniło, nie obraca się już wokół mnie, ale wokół moich dzieci i rodziny.
Rozpoczęłam  karierę dość młodo i nie znałam innej rzeczywistości niż stała praca, zawsze byłam bardzo rodzinna. Moja rodzina podróżowała zemną i dołączyła do mojego koczowniczego stylu życia. Za nic bym tego nie zmieniła, ponieważ te lata były kluczowe i wiele się wtedy nauczyłam,ale nie czuję, że  mogłabym tak całe życie, chciałam cieszyć się chwilą zamiast ciągle szukać kolejnego celu. W ostatnich latach zapuściłam korzenie i lubię ten nowy etap życia. Nie przejmuje się już tak różnymi rzeczami, rozkoszuję się życiem z rodziną.  Znalazłam odpowiednią równowagę pomiędzy praca, a życiem osobistym.

Twój album pobił rekord sprzedaży w ciągu 30 minut, co twoim zdaniem złożyło się na ten sukces?
Ten album tworzyło się całkiem dobrze, aczkolwiek na początku dużo mnie to kosztowało i wydawało się być niemożliwe, ale gdy już znalazłam rytm, wszystko zaczęło płynąć i prawie nie zauważyłam, że mam już 13 utworów i czuje się bardzo dumna z tej pracy. Jest to pierwszy raz, gdy współpracowałam z innymi kolumbijskimi artystami  (Maluma i
Carlos Vives), bez dwóch zdań była tam wspaniała chemia z oboma. Myślę, że uczucie radości i szczęścia, które doprowadziło mnie do tworzenia, tym razem znajduje odzwierciedlenie w produkcie końcowym.

Jak to jest być Latynoską z największym wpływem na świecie?
Nie myślę tymi kategoriami, raczej wyznaczam sobie wyzwania i nie porównuje się z innymi, aczkolwiek  uważam, że kobiety są imponująca siłą i jestem dumna widząc jak Latynosi coraz częściej posuwają się naprzód we wszystkich dziedzinach.

Po raz kolejny wydałaś album w języku hiszpańskim, dlaczego?
Nigdy nie przestanę tworzyć piosenek w języku hiszpańskim, to mój ojczysty język, zawsze będę identyfikować się jako latynoska artystka. Interpretacje w innych językach są sposobem, aby odkryć inne płaszczyzny mojej osoby. Niektóre melodie przychodzą do mojej głowy w jakimś języki i nie ma możliwości wyobrazić ich sobie w innym, np .”Chantaje”. Dla mnie to oczywiste, że każda piosenka ma swoją własną tożsamość.

Z kim najbardziej chciałabyś nagrać duet?
Zazwyczaj nie myślę z wyprzedzeniem, o tym  z kim chciałabym współpracować, ale zawsze chciałam pracować z Carlosem Vivesem, a  „La bicicleta” była punktem kulminacyjnym tego pragnienia. Wierze, że żadne z nas nie mogłoby być już bardziej bardziej zadowolone z tej piosenki, ponieważ przekazuje ona radość, którą czułam gdy tworzyłam ten utwór. Reakcja zwrotna publiczności na ten utwór była taka jak nasza.

Wydałaś płytę na której znajduje się utwór dedykowany Pique “Me enamoré”, co o nim pomyślałaś, gdy po raz pierwszy się poznaliście?
Nadal zachowuje to dla siebie, ponieważ  uważam, że niektóre rzeczy powinny zostać tajemnicą.

W stosunku do rodziny, jaka jest formuła pozwalająca mieć udaną karierę jak twoja i w tym samym czasie,
móc zajmować się  rodziną ?
Mam jasne priorytety. Kiedy pracuję daję z siebie sto procent, tak samo gdy spędzam czas z rodziną. Jestem szczęściarą, ponieważ mam ten komfort pozwalający zabierać je na plan od czasu do czas. mam tez partnera, który mnie wspiera i pomaga znaleźć czas na pracę, gdy tego potrzebuję. Bez wątpienia moje priorytety się zmieniły, teraz priorytetem jest moja rodzina.

Wyznałaś niedawno, że po pojawieniu się dzieci wizyty w studiu nagraniowym stały się twoim hobby? Czy chciałabyś całkowicie zniknąć ze sceny?
Nie wiem.. trudno, aby się tak stało… może wnuki?

Jaki jest ulubiony utwór twoich dzieci spośród twoich piosenek?
Nie wiem,ale jestem tego ciekawa! Teraz nie są wstydliwe, aby mówić mi czego nie lubią, dzieci są bardzo szczere. Nic nie daje mi więcej szczęścia, gdy kończy się utwór niż prośba o ponowne puszczenie go.

Mówi się, że „wino jest lepsze z wiekiem”, czy tak jest w twoim przypadku?
Mam nadzieję, że tak.

Po tylu latach jak utrzymujesz ogień pomiędzy Pique i Tobą?
Jesteśmy oddani sobie w związku oraz swoim dzieciom. Szukamy też czasu dla siebie, aby być sami, ponieważ to tez jest ważne. Przekazujemy dzieciom w naszym rodzinnym środowisku miłości, nie stres lub obojętność. Zawsze miłość.

Jak wygląda rodzinny dzień w rodzinie Pique Mebarak?
Normalniej niż ci się wydaje. Odprowadzamy dzieci do szkoły, idziemy pracować, odbieramy ich, jemy rodzinny obiad. Mamy przerwy od pracy, ale w ich trakcie żyjemy spokojnym życiem, spotykamy się w domu i spędzamy dużo czasu w gronie rodzinnym, z dziadkami, wujostwem, kuzynostwem.

Jak udało ci się utrzymać figurę po dwóch ciążach?
Codziennie gram w tenisa, to najlepszy sposób na rozpoczęcie dnia po odprowadzeniu dzieci do szkoły, ponieważ dodaje mi to energii i pozwala się od wszystkiego odciąć.

Gdybyś mogła wrócić do czasu, gdy miałaś 20 lat i dać sobie jakąś radę co by to było? 
Powiedziałbym sobie, że potrzebuje mniej makijażu i abym nie cierpiała z powodu braku pewności siebie, abym nie przegapiała niczego z czasów, gdy miałam 20 lat.

Co musisz robić jako artysta, aby utrzymać swoją pozycję?
Wierze, że bardziej niż zmuszać się do czegoś my artyści powinniśmy pozostać wierni swoim instynktom i nam samym, to najlepszy sposób.

Czy w obecnym świecie przemocy muzyka może ocalić życia? 
Z pewnością ma moc uzdrawiania i ocalania żyć … Wszyscy mamy piosenki, z którymi się identyfikujemy, które wydaje się, że są napisane przez nas samych …  Dlatego ciągle tworzymy. Szukamy sposobu połączenia z innymi.

Skany z magazynu:

Sesja:


Throwback Friday
» 13 lutego 2015 » Jogi

Zapraszamy na kolejny wywiad z serii Throwback Friday. Tłumaczenie pochodzi z Interia Music.

Jestem pewien, że twój następny singiel ‚Underneath Your Clothes’ będzie – podobnie jak ‚Whenever, Wherever’ jednym z największych przebojów 2002 roku. Mogłabyś opowiedzieć jak powstał ten utwór?

Powstał jakieś dwa lata temu. Mowa w nim o tym, że w momencie, gdy doświadczysz prawdziwej miłości, zmienia się zupełnie perspektywa twojego życia. Zdaję sobie sprawę z tego, że wszystko jest chwilowe, że po wschodzie jest zachód słońca i w pewnym momencie obiektywy kamer nie będą już zwrócone w moją stronę. Dlatego wiem, jak ważne jest, aby kogoś kochać i móc na niego liczyć w przyszłości. Tytuł ‚Underneath Your Clothes’, czyli ‚Pod twoim ubraniem’ oznacza, że za zewnętrzną fasadą każdego człowieka kryje się dusza, która góruje nad ciałem, nad czasem, nad całą resztą, łącznie z ulotnymi chwilami, takimi jak ta teraz, kiedy z wami rozmawiam. Tak jak powiedziałam przed chwilą, to wszystko przeminie pewnego dnia. Ale kiedy znajdujesz miłość, zdajesz sobie sprawę z tego, że zdrowo jest mieć wszystko poukładane na właściwym miejscu, że są pewne priorytety. Mówię o dowolnym rodzaju miłości. Niektórzy odnajdują ją w partnerze, inni w rodzinie – jest wiele rodzajów miłości, ale zawsze jest ona najlepszym wyborem.

Czy możesz wyjaśnić znaczenie tytułu twojej płyty ‚Laundry Service’?

Chodzi o to, że moja wąska wizja miłości stała się teraz nieco szersza. Jak mówiłam wcześniej, zaczęłam układać w odpowiednim porządku swoje priorytety i jednocześnie sprzątać bałagan w swoim życiu. Nie, żebym wcześniej miała jakieś wyjątkowo „brudne” życie, ale muzyka i miłość są dla mnie jak mydło i woda. To one pozwoliły mi jak najlepiej zorganizować moje życie w ciągu ostatnich dwóch lat. Bo mniej więcej tyle, może jakieś półtora roku, poświęciłam na produkcję tej płyty, a jednocześnie, równolegle, zakochiwałam się. Było po prostu doskonale (śmiech). Więc, gdy płyta była już gotowa, popatrzyłam na nią i uświadomiłam sobie, że przeszłam takie gruntowne pranie, które każdemu mogłabym polecić (śmiech).

Dlaczego właśnie teraz zdecydowałaś się na podbój nowych rynków, gdy trwa inwazja piosenkarzy latynoskich i konkurencja jest naprawdę ogromna? Co zamierzasz osiągnąć występując np. na tegorocznym festiwalu w San Remo?

Wiem, jak duże znaczenie ma ten festiwal. Wiem, że aby móc tam wystąpić, musi być „głód” ze strony publiczności, która chce usłyszeć danego artystę. To dla mnie wielki zaszczyt, jestem dzięki temu bardzo dumna ze swoich osiągnięć artystycznych (śmiech). Nie chcę, żeby zabrzmiało to arogancko, ale żeby się tam znaleźć, musiałam przejść długą drogę. Moja kariera trwa już 14 lat i w końcu jadę do San Remo – myślę, że to świetna sprawa. Jeżeli chodzi o Włochy, to mam w sobie trochę włoskiej krwi, moje prawdziwe nazwisko brzmi BISZOTI – to moje jedyne (włoskie) nazwisko, przynajmniej nie wiem o żadnym innym (śmiech). Prawdopodobnie jeden z moich niegrzecznych pradziadków wybrał się do Włoch na wakacje i coś tam zmajstrował (śmiech). Jestem bardzo związana z tym krajem, z jego sztuką, ludźmi, historią. Jestem bardzo zafascynowana Italią, począwszy od czasów starożytnych aż do dziś. O co jeszcze pytałeś? Patrzę na te ciastka i tracę koncentrację…

Jesteś na diecie?

Nie, nie – chociaż się staram. Nie chcę wyglądać jak świnka. (śmiech)

Czy BISZOTI to twoje jedyne nazwisko?

To jedno z moich nazwisk.

A ile ich masz?

Wszyscy mamy po tysiąc nazwisk, prawda? Ja znam jakieś siedem swoich nazwisk. Używamy tylko pierwszych dwóch nazwisk, po rodzicach. Ale jeżeli chcesz zbadać swoje drzewo genealogiczne, wtedy możesz znaleźć dużo więcej. Moi dziadkowie byli Libańczykami i Hiszpanami, ale wśród przodków mam też Włochów. Więc ten gość (BISZOTI) pojawia się mniej więcej w środku tego drzewa. Czy używasz tych wszystkich nazwisk w jakimś konkretnym celu? Nie, po prostu interesowałam się tym. Od dziecka chciałam poznać swoje korzenie. Ale używam tylko pierwszych dwóch nazwisk, nie używam wszystkich (śmiech).

Czy nie sądzisz, że ze względu na obecną sytuację polityczną na świecie, twoje arabskie pochodzenie może ci utrudnić karierę w Stanach Zjednoczonych i w Europie?

Czasami wartość ludzi poznaje się w trudnych sytuacjach. Stany Zjednoczone są wspaniałym krajem, nie tylko dlatego, że walczą o ochronę praw człowieka, teraz, w tym momencie historii. Prawdopodobnie Amerykanie popełnili parę błędów w przeszłości, ale doszli do takiego punktu, w którym prawa człowieka są dla nich bardzo ważne. W pewnym momencie, gdy wybuchła wojna w Afganistanie, wielu ludzi myślało, że w Stanach pojawią się wewnętrzne konflikty, dyskryminacja itd. Ale nie poszło to tę w stronę, jak wszyscy się spodziewali. Myślę, że oni dobrze rozumieją różnicę pomiędzy terrorystami a Arabami. Nie każdy Arab jest terrorystą, nie każdy terrorysta jest Arabem, nie każdy Arab jest muzułmaninem, a nie każdy muzułmanin Arabem. Tak więc wchodzą tu w grę trzy różne rzeczy. Śmiem twierdzić, że to przemówienie prezydenta BUSHA uświadomiło Amerykanom te różnice. To bardzo rozwinięte społeczeństwo. Sądzę, że są na takim etapie rozwoju, że mogą odróżnić od siebie te wszystkie rzeczy. Ja osobiście nie wyrzekłam się ani jednej rzeczy i nie mam zamiaru tego robić. Nie poświęcę niczego z istoty mojej sztuki, żadnego z ruchów, które wykonuję na scenie, ze strachu przed dyskryminacją czy czymś podobnym.

A propos tańca brzucha. Wiele wokalistek, szczególnie rockowych stara się unikać wyzywających strojów i zachowań na scenie, bo chcą być identyfikowane wyłącznie z własnym głosem i z własną muzyką. Czy ty nie masz tego typu dylematów?

Kiedy miałam 18 lat, ubierałam się w skórzane spodnie i T-shirty – koncentrowałam się wyłącznie na muzyce. Dziś też koncentruję się na muzyce, ale mam już 24 lata i czuję znacznie większą więź z kobiecą i zmysłową stroną mojej natury. Sądzę, że każda kobieta powinna czuć taką więź. Jestem całkowicie przekonana o tym, gdzie się znajduję i nie obawiam się, że dojdzie do jakichś nieporozumień. Być może na początku. Ale jeśli pozwolicie mi pozostać na scenie jeszcze przez parę lat, zrozumiecie o co tak naprawdę mi chodzi. Mój wygląd nie jest najważniejszy, to tylko akcesoria. Za tą fasadą kryje się jakaś treść, substancja – myślę, że udowadnia to moja muzyka. To ona jest moją wizytówką, a cała reszta, to jak się poruszam, jak się ubieram, to tylko dodatki.

W piosence ‚Whenever Wherever’ śpiewasz o małych piersiach. Czy to jakiś rodzaj metafory?

Tak, w pewnym momencie chodził mi po głowie pomysł operacji plastycznej. Ale trzeba nauczyć się kochać siebie i akceptować takim, jakim się jest. Więc powiedziałam sobie: żadnych implantów! (śmiech). Napisałam tę linijkę…

…na którą wiele osób zwróciło szczególną uwagę. Znajomi prosili mnie, abym zadał ci to samo pytanie. Każdy z nich, gdy pierwszy raz to usłyszał, zaczął się gapić na twój biust, żeby to sprawdzić.

O Boże! Zawsze wpakuję się w jakieś kłopoty! (śmiech)

Gdzie nauczyłaś się tak dobrze tańczyć?

Właściwie to nikt mnie nie uczył tańca brzucha. Zaczęłam go wykonywać gdy miałam cztery lata.

Z rodziną?!

Nie, w szkole, w każdy piątek. Nie brałam lekcji. Podejrzewam, że to kwestia genów, odziedziczyłam tą zdolność i jest to dowód na to, że pamięć genetyczna istnieje. Dziedziczymy wygląd, gust, skłonności, a ja odziedziczyłam skłonność do tańca brzucha. Za każdym razem, gdy słyszę dźwięk arabskiego bębna dunbe, ogarnia mnie szał.

Robisz to bardzo profesjonalnie….

Tak sądzisz? Czasami potrzebuję dowodów. Kiedy obserwuję profesjonalnych tancerzy, myślę: „Może powinnam wykonywać taki ruch?”.

Kilkakrotnie zupełnie zmieniałaś swój image. Ktoś ci to sugerował czy był to twój własny pomysł?

(śmiech) Byłam brunetką przez bardzo długi czas – tak mniej więcej do 21 roku życia. Pewnego dnia popatrzyłam na swoje odbicie w lustrze i stwierdziłam: czas coś zmienić. Wtedy przefarbowałam się na rudo. To było zaraz po tym, jak obejrzałam ‚Batmana’ z UMĄ THURMAN, więc to wszystko jej wina. Pomyślałam: „Ona wygląda świetnie. Też chcę mieć takie włosy!”. Przefarbowałam się na rudo, ale to było niepraktyczne, wymagało dużo zachodu. Ale nie chciałam wracać do tego co już było, chciałam spróbować czegoś nowego. Więc zamieniłam się w blondynkę. Ale nie było w tym premedytacji. Gdy farbowałam włosy na blond, nie miałam w planach wydawania płyty po angielsku. Właściwie, ze strategicznego punktu widzenia, lepiej by mi było być brunetką, bo tyle jest blondynek dookoła. Gdy idę ulicą, ludzie zaczepiają mnie pytając: „Czy ty jesteś BRITNEY?”. Ostatnio ktoś zawołał: „BRITNEY, daj mi autograf!”. Ja mu na to: „Mogę ci dać autograf, ale nie jestem BRITNEY”. Nie czuję się tym urażona, bo BRITNEY jest piękna, ale…

Porównywano cię również do ALANIS MORISSETTE, co ci nie niezbyt podobało. A jednak zdecydowałaś się na współpracę z jej producentem GLENNEM BALLARDEM. Kto podjął taką decyzję?

Nigdy nie mówiłam, że nie podoba mi się to porównanie – traktowałam je również jako komplement. Ona jest utalentowaną kobietą i świetną autorką piosenek. Ale myślę, że to porównanie oparte było głównie na warunkach zewnętrznych – obie byłyśmy długowłosymi brunetkami, wyglądałyśmy podobnie. Kiedy rozjaśniłam włosy, nikt już więcej nie porównał mnie do ALANIS. Jeżeli chodzi o GLENNA BALLARDA… To czysty przypadek. Eksperymentowałam z wieloma różnymi producentami. Bardzo chciałam znaleźć kogoś nowego. Napisałam na nową płytę około 20 piosenek, z czego wybrałam 13, które się potem na niej znalazły. Pracowałam nie tylko z GLENNEM, ale na przykład również RICKIEM RUBINEM. Przez przypadek piosenka, nad którą pracowałam z GLENNEM była jedną z tych, które podobały mi się najbardziej na etapie selekcji.

Czy zgadzasz się z tym, co GABRIEL GARCIA MARQUEZ powiedział kiedyś o tobie, a co było wielkim komplementem („Muzyka SHAKIRY jest bardzo charakterystyczna, nieporównywalna do żadnej innej. Nikt nie potrafi śpiewać ani tańczyć jak ona, z tak niewinną zmysłowością, niezależnie w jakim byłby wieku.” – przyp. tłum.)?

Wspaniałe było móc go spotkać i porozmawiać z nim – to był dla mnie zaszczyt. Jestem miłośniczką jego twórczości. Czytanie artykułu, który o mnie napisał było dla mnie wielkim przeżyciem. Nigdy bym się nie spodziewała, że pomyśli sobie tak wiele miłych rzeczy na mój temat (śmiech). Od tego czasu jesteśmy przyjaciółmi, dzwonimy czasem do siebie. On jest świetnym pisarzem i cudownym człowiekiem.

Jak opisałbyś swoją muzykę?

Moja muzyka jest w dużym stopniu odzwierciedleniem mnie samej. Jesteśmy bardzo podobne. Jestem jak koktajl i moja muzyka też go przypomina – jest taką fuzją. Jest bardzo eklektyczna, a z drugiej strony bardzo emocjonalna i autobiograficzna. Do pewnego stopnia ujawnia moje własne doświadczenia i uczucia.

Kiedyś powiedziałaś: „Niemożliwością jest nie śpiewać o miłości, to jest największa tajemnica życa”. Mogłabyś coś więcej powiedzieć na ten temat?

Przez całe moje dotychczasowe życie byłam mocno zafascynowana ideą odkrywania miłości. Bardzo charakterystyczne dla wczesnego etapu mojego życia artystycznego jest to, że zaczęłam pisać piosenki o miłości, kiedy miałam 8 lat. Wtedy oczywiście nie miałam jeszcze chłopaka. Śpiewałam o miłości, choć w wieku 8 lat nie byłam jeszcze doświadczoną pod tym względem kobietą (śmiech). Ale ten temat zawsze pojawiał się w moich piosenkach.

Czy kiedykolwiek w życiu brakowało ci miłości?

Nie. Miałam to szczęście, że byłam otoczona kochającymi ludźmi, moją rodziną, szczególnie chodzi o rodziców. Miałam też dobrych przyjaciół. Pierwsze moje podejścia do prawdziwej miłości były jednak bardzo mizerne. Bardzo wąsko rozumiałam miłość, tak jak to już wspominałam wcześniej. Znałam miłość przez małe „m”, teraz poznałam również miłość przez duże „M”, która jest zupełnie inna.

Czy on pracuje w tej samej branży, co ty?

Nie, jest prawnikiem.


Throwback Friday [Eres ’99]
» 06 lutego 2015 » Jogi

Zapraszamy na kolejny wywiad z serii Throwback Friday – tym razem znowu zagłębiamy się w koniec lat 90 kiedy to zwyczajna dziewczyna z Kolumbii przechodzi metamorfoze i podejmuje odważną decyzje przenosząc swoją działalność muzyczną również na obszar rynku amerykańskiego. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z treścią wywiadu oraz z oryginalnymi skanami.

ERES Kolumbia 1999

Co się teraz u ciebie dzieje?

Chyba jestem na granicy schizofrenii, jestem trochę szalona (śmiech) ale tylko tyle ile tego
potrzeba. Jestem w fazie transformacji zawodowej i osobistej, To moment zmian, mojej
metamorfozy. To dla mnie bardzo ważny okres.

Jakie są dobre i złe strony twojej metamorfozy?

Czasem jest niepewność i strach. Ale strach jest hamulcem i trzeba go zgnieść jak karalucha.
Teraz czuję pozytywne emocje, jestem silniejsza i wiem, że potrzebuję tych zmian.

Jakie obawy i niepewność masz na myśli?

Cóż, zamierzam wejść na nowy rynek. To dla mnie nowy świat, dotąd nieznany. Muszę
zacząć udzielać wywiadów w innych językach, pisać i śpiewać po angielsku. Przez 22 lata
mówienia, pisania, śpiewania, myślenia i czucia w języku hiszpańskim poczułam więź z tym
językiem a teraz musze zacząć życie w języku angielskim. Teraz widzę w tym więcej zabawy
i jest to dla mnie mniej bolesne. Na początku byłam przerażona tym co mam w swoich
rękach. Tak wiele osób mnie obserwowało, czułam się jak bakteria pod mikroskopem.

Po pisaniu przez tyle lat w języku hiszpańskim, nie uważasz że pisanie w nowym jezyku już nie będzie takie autentyczne?

Nie jest to łatwe do zrobienia ale nie jest też bardzo trudne. Pierwszy tekst jaki napisałam po
angielsku jest całkowicie w moim stylu, oddaje moją osobowość. Jest to to samo pisanie tej
samej osoby. To jak rzeźbienie ale z innej gliny. Jest trochę trudniej i sucho, ponieważ
angielski nie jest tak plastyczny jak hiszpański, który jest bardziej romantyczny, liryczny,
praktyczny i prosty. Sama jestem skomplikowaną osobą i ciężko mi czasem wyrazić swoje
pomysły. Mam ludzi, którzy mnie wspierają, jak Gloria Estefan która pomaga mi tłumaczyć
piosenki i będę z nią pisała piosenki na nowy album.

Skąd wziął się pomysł na album w języku angielskim?

To pomysł Emilio Estefana i Tommy’ego Mottoli. Widzą we mnie ogromny potencjał. Myślę,
że nie mogę zlekceważyć tej wielkiej szansy. Latynosi zmieniają historię muzyki, nie mogę
się temu oprzeć.

Zawsze mówiłaś, że twoje piosenki są dla ciebie jak własne dzieci. Teraz okazuje się, że
piszesz piosenki dla innych artystów…

Tak, napisałam kilka piosenek dla chłopca o imieniu Nicolás Tovar i wkrótce się o nim
dowiecie, to kolumbijski piosenkarz. Napisałam też teksty na nową płytę Jona Secady i
planuję pisać dla innych osób. Ale to o czym pisałam nie pasuje do mojego głosu ani mojego
stylu.

O czym mówią twoje piosenki?

Dużo, jestem osobą która pisze dużo o swoich doświadczeniach, ale jak każda kobieta
strasznie przesadzam i koloryzuję każdą z moich piosenek. Moje życie nie jest tak
dramatyczne, trzeba użyć trochę wyobraźni.

Wierzysz w szczęście?

Wierzę w przeznaczenie.

Więc czym jest to, co ludzie nazywają szczęściem?

Czasem gdy spojrzymy na jakąś sytuację pod innym kontem wydaje nam się to zbiegiem
okoliczności albo przypadkiem. Myślę, że istnieje powód dla każdego zdarzenia i istnieje
boski porządek, który rządzi całym światem. Myślę, że każdy ma swoją rolę i zadanie.

Jakie jest twoje?

Mam bardzo jasne zadanie, ale nie chcę o nim mówić w wywiadach, nie chcę by ktoś mnie
źle zrozumiał. Czasem duchowych rzeczy nie jest łatwo zrozumieć. Jednym z moich zadań
jest zabawianie ludzi i poprawne korzystanie z daru mowy ale mam też funkcje bardziej
duchowe. Mam słowa, które nie mają granic, to mój mały skarb.

Tłumaczenie: Sordomuda


Throwback Friday [Aló ’99]
» 30 stycznia 2015 » Jogi

Witamy was w kolejny piątek. Cofamy kalendarze o 16 lat i czytamy o Shakirze, która była już o krok od międzynarodowej kariery. W nim mówi głównie o swoim ojcu. Za tłumaczenie serdecznie dziękujemy Asi. Zapraszamy do przeczytania:

ALÓ Kolumbia Czerwiec 1999

Jakie masz najwcześniejsze wspomnienie związane z twoim tatą?

Przechowuję w pamięci wiele obrazów z moim ojcem w roli głównej. W każdym z nich jest
czuły, dbający, zaciekawiony tym, co dzieje się w moim wnętrzu. Odbywaliśmy owocne
rozmowy o każdej porze, ale szczególnie w czasie obiadu. Zdecydowanie słowo jest tym co
nas łączy najmocniej, poza wieloma innymi wspólnymi aspektami.

Czy używałaś jakiegoś specjalnego przydomka, gdy do niego mówiłaś?

Mówiłam na niego z moimi braćmi Papá Pipo, ale najbardziej lubię mówić po prostu Papá. Za
każdym razem gdy podchodzę do niego go pocałować mówi że to piękne.

Gdybyś miała napisać piosenkę o swoim ojcu składającą się z dwóch zdań, co byś
napisała?

Jak dotąd nie czułam się na siłach by napisać o nim piosenkę, ponieważ mam wrażenie, że
moje uczucia do niego są niemalże święte. Są we mnie głęboko zakorzenione i boję się, że nie
znajdę słów by je opisać. Myślę, że się boję.

Co lubicie robić razem, gdy spędzacie ze sobą czas?

Jemy, czytamy i oglądamy filmy z Clintem Eastwoodem.

Czy kłócicie się ze sobą?

To bardzo trudne, ponieważ oboje jesteśmy bardzo stanowczymi osobami, kochamy stawiać
swoje warunki, ale najczęściej wspólnie dochodzimy do wniosków i zgadzamy się ze sobą.
Ale to o co zawsze się denerwuje to gdy nie kładę się spać przed 24 lub gdy nie biorę witamin
po każdym posiłku. Mój tata chce bym była silna i zdrowa.

Pamiętasz jakieś upomnienie albo karę, jaką ci wymierzył?

Mój ojciec podniósł na mnie rękę dwa razy. W obu przypadkach, ze strachu, pamiętam totalną
utratę panowania nad sobą

Czy nadal prosisz o pozwolenie by później wrócić do domu?

Cóż, mam długie godziny pracy, przeciągające się sesje zdjęciowe i wywiady, ciągłe podróże
– jest już do tego przyzwyczajony, że wracam do domu wraz ze wschodem Słońca. Ale gdy
wychodzę na imprezy zawsze mówi, że za późno chcę wrócić. Wtedy muszę go pocałować i
czekam aż zmieni zdanie.

Jaka jest najcenniejsza rzecz w twoim życiu, którą od niego otrzymałaś?

Bez wątpliwości , jest moim autorytetem. Mój ojciec zawsze dzielnie znosił to co niszczyło
jego życie, to co go obrażało. Zawsze odznaczał się spokojem ducha i uśmiechem
wytatuowanym na twarzy. Zawsze bronił swoich praw, jak kochać i być kochanym. Otwarcie
mówił o swoich pomysłach, niczego nie udawał. To nauczyło mnie jak ważna jest uczciwość i
siła charakteru. Zaszczepił we mnie miłośćdo tekstów, do szanowania języka, wartości słów.
Muszę powiedzieć, że William Mebarak Chadid jest wspaniałym ojcem ale i również
doskonałą matką i to jest jedna z tych rzeczy, które w nim podziwiam. Myślę, że by się czuć
spełnionym wszyscy musimy mieć kanarka, który będzie o nas śpiewał. Mój ojciec nigdy nie
przestał tego robić, jest radością naszego domu.

Czy myślisz, że bez ich wsparcia byłabyś teraz kimś innym?

Moje oczy były przyzwyczajone do oglądania mojego taty przy maszynie do pisania mocno
wierzącego w swoje pomysły i przekonania, że jeden człowiek i jedna głowa mogą zmienić
los wielu ludzi, losy świata. Ten widok mam przed sobą, w moim sumieniu. To moja siła
napędowa, próbuję go naśladować ale także wyrażać swoje własne koncepcje. Sama
odkryłam poezję, która mówi do mnie przez muzykę.To był wielki cud w moim życiu.
Zawsze myślałam o sobie jako o piosenkarce dzięki mojej mamie, ale to ojciec nazywał mnie
kompozytorką.

Czy uczestniczy w pisaniu twoich tekstów?

Niektóre z moich rękopisów zna tylko ja i moje sumienie, ale wszystkie moje kompozycje,
które opublikowałam najpierw poznali moi rodzice. Jednak mimo, że sam jest pisarzem nigdy
w nie nie interweniował i nie próbował ich zmieniać, nawet próbował dodać przecinków w
żadnej z moich piosenek.

Czy ojciec jest odpowiedzialny za jakiś zakres twojej kariery?

Moja mama poświęca się głównie przy dokumentach i finansach. Mój ojciec podobnie jak ja,
nie przykłada zbyt dużej uwagi do cyfr, pomimo swojego fenickiego pochodzenia.

Które geny zawdzięczasz swojemu ojcu?

Dzięki Bogu nie są to jego cienkie nogi ani nos „Made In Liban” ale brwi, ramiona, – szerokie
ramiona, silne ręce, szeroki uśmiech i błyszczące oczy.Jestem wdzięczna za idealizm, to po
mojej mamie mam jasne poczucie rzeczywistości. Po niej mam stopy twardo stąpające po
ziemi a po ojcu głowę w chmurach. Widzisz to niemożliwe, by mówić o moim tacie nie
wspominając o mamie.

Czego nauczyłaś się dzięki swoim libańskim korzeniom?

Przyjemności jedzenia.

Czy to ojciec nauczył cię tańczyć?

Nie, urodziłam się z umiejętnością tańczenia w rytm darbuki. Nikt nie nauczył mnie tego
robić, to dowód istnienia genetycznej pamięci.

Co powiedział, gdy zobaczył że masz czerwone włosy?

Och, mam teraz rudowłose dziecko! On wie, że to tylko włosy. W środku nic się nie zmieniło.

Co chcesz robić by był szczęśliwy?

Na pewno nadal pracować, osiągać swoje cele zawodowe i realizować marzenia, które są
także jego marzeniami.


Vanidades [Tłumaczenie PL]
» 26 stycznia 2015 » Jogi

VANIDADES 2014

Co najbardziej lubisz w swoich nowych perfumach Rock! By Shakira?

Jest to połączenie bardzo subtelne delikatne ale i stanowcze, dlatego można je nosić
zarówno w dzień jak i w nocy, w spódnicy lub skórzanych spodniach… (śmiech) Podoba mi
się połączenie bergamotki, marakui, jasminu i cedru. Drzewo cedrowe ma w sobie nuty
zarówno owocowe, kwiatowe jak i drzewne.

Która z nut zapachowych podoba ci się najbardziej?

Na prawdę lubię jaśmin, ale nie sam. W połączeniu z drzewem cedrowym, które jest nuta
główną oraz owocami, ponieważ jest trochę za słodki. Gdyby nie było cedru, perfum
mógłby być trochę za mocny. Chciałam by zapach był świeży i utrzymywał się cały dzien.

Jak udała się prezentacja perfum w Barcelonie?

Bardzo dobrze. Jestem bardzo zadowolona.

Miałaś na sobie bardzo ładną sukienkę.

Sukienka była od Balmaina a kurtka od Yves Saint Laurent. W sukienkach zawsze czuję
się dobrze. To dobre dla poczucia własnej wartości. Pomimo bycia w ciąży, możemy nosić
krótkie sukienki.

Jak przebiega ciąża?

Mam to szczęście, że moje obie ciąże przebiegały bardzo dobrze. Ale jest to wielkie
wyzwanie. To wspaniałe dzielić swoje ciało z inną istotą. To nie zawsze jest łatwe, są
chwile zmęczenia. Ale ogólnie jest bardzo dobrze.

Co jest największą lekcją jaką otrzymałaś dzięki macierzyństwu?

Wiele nauczyłam się od Milana i samej siebie, ponieważ macierzyństwo jest jak lustro:
poprzez swojego syna widzisz jaką osobą jesteś. W swoich sukcesach i błędach
popełnianych jako rodzic również widzisz siebie.

To interesujące.

Tak to bardzo ciekawe. Zobaczyć tak wiele aspektów swojej osoby. Wyraźnie widać co
trzeba poprawić a co nie.

Jak to wpłynęło na twoją karierę?

Bardzo wpłynęło na moją punktualność, ponieważ chciałam mieć jak najwięcej czasu dla
Milana. Musiałam podążać za jego rutyną, kiedy musi spać, jeść.. Przez to stałam się
bardziej ostrożna. Kiedyś nie miałam takiego poczucia czasu. Milan mi go dał.

To pozytywne.

Tak, teraz na szczęście dla wszystkich jestem bardzo punktualna.

A Katalończycy są bardzo punktualni.

Tak, to prawda.

Nad jaką rzeczą w związku z Gerardem musieliście wspólnie popracować?

Trochę różnimy się w jednej rzeczy: On zawsze masz czas a ja nigdy. On potrzebuje 5
minut na przygotowanie. Ubiera koszulkę jeansy i wygląda super. Ja potrzebuję na to o
wiele więcej czasu.

Jak pogodzić karierę i życie rodzinne?

Dla mnie to oczywiste, że moim priorytetem stała się teraz rodzina. To najważniejsze co
osiągnęłam w życiu. Kontynuuję osiąganie moich celów osobistych oraz spełniam swoje
marzenia, ale najważniejsi są dla mnie mój partner i dzieci. Ale miliony kobiet na całym
świecie godzą swoje życie zawodowe z rodziną. Żonglerka, to talent wszystkich kobiet a
nie mężczyzn, którzy umieją się skupić tylko na jednej rzeczy na raz.

Jakie są twoje plany na najbliższą przyszłość?

Na razie zajmuję się ciążą, przygotowuję na przyjście na świat drugiego dziecka.
Poświęcam się Milanowi i mojej rodzinie. Następnie rozpocznę pracę nad moim nowym
hiszpańskojęzycznym albumem, jestem tym bardzo podekscytowana.

Będziesz nagrywała płytę w języku hiszpańskim?

Tak.

Co robisz by się zrelaksować?

Leżę na kanapie i oglądam komedie.

Jakie komedie lubisz?

Sitcomy… Seinfield, Curb Your Enthusiasm. Ciągle je oglądam, rozśmieszają mnie.

Czy masz czas dla siebie? Jak go znajdujesz?

Teraz mam go coraz mniej. Jako matka, nawet gdy mam chwilę dla siebie czasem czuję
się winna, że nie poświęcam jej dla Milana. Staram się znaleźc równowagę pomiędzy
czasem dla siebie a czasem dla rodziny oraz pracy. Jest coraz trudniej.

Co lubi robić Milan?

Lubi się uczyć oraz spacerować…

Ostatnio wrzuciłaś fajny film, jak Milan uczy się czytać.

Milan lubi się uczyć a ja kocham go uczyć, tworzymy wspaniały duet.

Twoje ulubione miejsce w Barcelonie?

Mój dom.

Co najbardziej lubisz w tym pięknym mieście?

Gerarda.

Twoja kolejna trasa koncertowa?

Po nagraniu nowego albumu na pewno wyruszę w trasę.

Co zawsze masz ze sobą?

Makijaż, telefon i dobry humor.

Co cię drażni?

Obietnice bez pokrycia oraz kłamstwa.

Co lubisz czytać?

Książki historyczne oraz poezję.

Czy pogłoski o ślubie są prawdziwe?

Nie, to nieprawda.


Throwback Friday [VANIDADES 1996]
» 23 stycznia 2015 » Jogi

Zapraszamy do naszego „shakirowego wehikułu czasu” by wrócić się do 1996, kiedy to bosa 18-latka z Kolumbii zaczęła odnosić swoje wielkie sukcesy ze swoją płytą Pies Descalzos. Za tłumaczenie dziękujemy Asi. Serdecznie zapraszamy by zapoznać się z treścią:

VANIDADES 1996

Shakira świętuje Dzień Ojca w swoim nowym apartamencie i zaprosiła nas byśmy poznali jej
„kolumbijskie schronienie” oraz naruszyli trochę jej prywatność.
„Shakira przyszła na świat bosa i taka pozostanie przez całe życie.” Mówią rodzice William Mebarak
Chadid oraz Nidia Ripoll Torrado o córce, która stała się fenomenem muzyki kolumbijskiej, który
poruszył fanów swoim prostym językiem oraz duszą.
Wykształcona, otwarta, przyjazna, z dużą dozą duchowości i ciepła a jej imię oznacza bogini światła.
Oto piosenkarka „Pies Descalzos” opowiada nam o swoim życiu, rodzinie, tajemnicach i „nowym
schronieniu”.

Jaka jest Shakira wewnętrznie?

Taka sama jak wygląda na zewnątrz. Noszę na swoich ramionach ogromny ciężar i muszę mieć
zdolność by go ukryć. W tym środowisku muszę ciągle się ukrywać albo rozdawać autografy. Każdy
uosabia artystę ze swoimi kryteriami i decyzjami.

Co chciałabyś zmienić w swoim charakterze?

Jestem wdzięczna za to, co dostałam od Boga. Za moją rodzinę, oni są moimi aniołami stróżami,
towarzyszą mi w każdym zadaniu. Człowiek powinien kochać swoje własne niedociągnięcia. Lata 90’
wzmocniły mój charakter, ponieważ wszystko jest dozwolone by tworzyć swoją historię.

Czy czujesz się czasem samotna?

Z Bogiem nigdy nie można się czuć samotnym. Mam przy sobie zawsze rodziców, których kocham
oraz mojego brata który jest moim „Rock Menadżerem”. Czasami się od nich odłączam, wtedy piszę
teksty o o swoim życiu, prawdziwej miłości, kwestiach społecznych oraz religijnych. Samotność mnie
inspiruje. Bóg umieścił mnie w tajemnicy mojej samotności.

Co ci sprawia największą przyjemność?

Muzyka.

Największe kłamstwo?

W pewnym momencie mojej kariery, podczas tworzenia „Pies Descalzos” pojawiały się kłamstwa,
kiedy starałam się uzyskać aprobatę społeczną, udawałam divę jak Marylin Monroe. Chciałam
pokazać swój wygląd fizyczny. Ale później uderzyły mnie wyrzuty sumienia. Zrozumiałam, że kiedyś
się zestarzeję, będę miała cellulit i zmarszczki wokół oczu. Wtedy wzrosła moja samoocena i
doceniłam siebie.

Co zainspirowało cię do napisania „Pies Descalzos”?

Muzyka jest moją terapią. To jeden ze sposobów na rozwianie moich wątpliwości, znalezienie
odpowiedzi na różne pytania. To moja tarcza i moja broń. „Pies Descalzos” narodziło się z potrzeby
śpiewania o tysiącach skarg, wyraźnej różnicy zdań i tym, że nie zgadzamy się z systemem w którym
żyjemy. To nieco utopijna piosenka, ponieważ uczą nas by wszystko nam się podobało i byśmy to
akceptowali i nie zwracali uwagi na różnice.

Gdybyś miała możliwość, w jakiej historycznej epoce chciałabyś żyć?

W czasach Jezusa Chrystusa. Niezależnie od tego, że był Synem Bożym, był niesamowitym poetą
głoszącym przypowieści. Był idealistą. Miał odwagę mówić prawdę. Jedynym problemem jest to, że
nie byłabym przygotowana na to, by zobaczyć jak umiera na krzyżu.

KIM SĄ JEJ RODZICE?

William Mebarak, 60 lat, urodzony w Stanach Zjednoczonych, syn Kolumbijczyków którzy założyli 18
stacji benzynowych w okolicy Sucre y Bolivar, towarzyszy Shakirze w podróżach po całym świecie
wraz ze swoją drugą żoną. Ich dusza jest przeniknięta Shakirą i opowiedzą nam trochę o ich życiu.

„Przed jej sukcesem byłem od 18 lat jubilerem w Barranquilla. Zlikwidowałem działalność w 1983
roku i rozpocząłem sprzedaż zegarków w Cartagenie i Santa Marta. Moim hobby jest pisarstwo,
napisałem trzy książki. Pierwszą w 1954 roku, podczas studiów medycznych – miała 100 stron i
zatytułowałem ją „Mambolé”. Drugą „Gdybym był prezydentem” wydałem w 1992 roku. Poruszała
kwestie polityczne, społeczne i gospodarcze. W 1994 napisałem nowelę „Przypadek mężczyzny w
ciemnych okularach” wraz z 10 opowiadaniami. Teraz przygotowuję czwartą „Cykl życia” i zostanie
opublikowana przez Editorial Grijalbo de España. Swoją działalność ponownie zawiesiłem, gdy córka
poprosiła nas, byśmy jej towarzyszyli. I od tej chwili poświęciłem się by być jej tatą. Nie pełnię
żadnych funkcji w jej życiu zawodowym. Czasem jej doradzam, ale ona sama wie czego chce.
Dowodem na to jest to, że odniosła sukces. Dbam o to by brała witaminy, dobrze jadła i dużo spała.
To dla niej najważniejsze.”

Czy uważasz, że bycie pisarzem wpłynęło w jakiś sposób na Shakirę?

Może dostrzegła to, że jej tata jest pisarzem i myślała, że też nim może być. W wieku 4 lat napisała
dla matki piękny wiersz „Kryształowa róża”. Dwa lata później śpiewała znane piosenki jak „Pan
McDonald farmę miał” zmieniając słowa na własne. Kiedy jechaliśmy samochodem na plażę,
wyszukiwała w pamięci piosenki z tamtej epoki. Jej dobry słuch i przyjemna barwa głosu przejęły nas.
Od małego była bardzo duchowa i i gdy chciała prosić o coś Dzieciątko Jezus robiła to śpiewem.

Co chciałbyś dostać od Shakiry na Dzień Ojca?

Komputer. Wtedy łatwiej byłoby mi dokończyć moją powieść.


Throwback Friday [Cosmo 2013]
» 16 stycznia 2015 » Jogi

COSMOPOLITAN 2013

Czy uważasz, że promienny uśmiech sprawia, że czujesz się pewna siebie?

Oczywiście. Nasz uśmiech jest sposobem okazywania nie tylko naszego szczęścia ale i zaufania.

Kiedy odkryłaś moc twojego uśmiechu?

W ciągu trwania mojej kariery nauczyłam się, że uśmiech jednoczy ludzi i otwiera wszystkie drzwi. Co
więcej, uśmiech jest zaraźliwy. Im więcej dajesz, tym więcej dostajesz.

Jak się czujesz jako międzynarodowy ambasador marki Crest 3D White?

Jak osoba która wierzy, ze uśmiech ma szczególną moc. Jestem szczęśliwa mogąc być ambasadorką
tak znanej marki jak Crest, a tym samym inspirować do większej ilości uśmiechu.

Jak wygląda twoja codzienna pielęgnacja, która pozwala na utrzymanie pięknej, zdrowej skóry,
uśmiechu oraz włosów?

Pij dużo wody i staraj się wysypiać. Pije również soki warzywne. Staram się prowadzić zdrowy tryb
życia. Ważne jest również by uprawiać sport oraz używać filtrów przeciwsłonecznych, nawet zimą.

Niedawno urodziłaś dziecko. Chciałabym wiedzieć jak to zrobiłaś, że tak szybko wróciłaś do formy.

Bardzo pomogły mi treningi wykonywane przez cały okres ciąży – cardio oraz zumba do ostatniego
miesiąca. Byłam też bardzo ostrożna z posiłkami. Teraz nie myślę o tym tak dużo ale dalej staram się
być aktywna.

Jakie cechy powinna mieć dziewczyna, która chciałaby pójść w twoje ślady?

Przede wszystkim wytrwałość i pewność siebie. Musi wiedzieć, że to co robi będzie inspirowało
innych. Ważne jest by miała wokół siebie dobrych ludzi.

Jak znaleźć czas na to by być matką, piosenkarką, jurorem w The Voice oraz filantropką?

Jak każda matka pełnię różne role. Mam do czynienia z wieloma rzeczami na raz i jest to wrodzona
zdolność każdej kobiety. Nie mówię, że nie jest wyzwaniem znalezienie czasu na te wszystkie rzeczy,
ale jeśli się poświęcisz pracy której kochasz ona będzie źródłem twojej energii. Da ci wiele satysfakcji.

Pracowałaś z Alejandro Sanzem, Miguelem Bosé, Pitbullem i innymi artystami. Z kim jeszcze
chciałabyś zaśpiewać.

Chciałabym nagrać coś z moimi kolegami z The Voice. To wielcy artyści i są bardzo utalentowani.

Czego w twojej karierze mogą teraz oczekiwać fani?

Jestem bardzo podekscytowana nagrywaniem mojego nowego albumu. To była dla mnie bardzo
długa droga. W międzyczasie urodziłam syna, który nie tylko sprawił, że jestem zadowolona ze
swojego życia ale i sprawił odżywienie mojego twórczego ducha. Dzięki jego narodzinom czuję, że
moja muzyka wraca do czegoś prostszego i czystszego, tak jak wtedy gdy zaczynałam swoją karierę.
Narodziny i odrodzenie.

Dalej jesteś mocno zakochana w Gerardzie. Jaki jest twój sekret utrzymania tego ognia?

Jesteśmy ze sobą ściśle powiązani. Nie można brać niczego za pewnik. Tworzymy silny związek, ale
musimy o niego dbać i go pielęgnować. Trzeba doceniać to co się ma każdego dnia.

Kiedy potrzebujesz przerwy, jak odłączasz się od świata?

Kiedy mam dzień wolny, najbardziej relaksuje mnie pozostanie w domu, w piżamie, z moją rodziną i
oglądanie filmów. Nie odbieram wtedy telefonów ani emailów.

Jaka jest twoja definicja bycia sexy? W jakich momentach czujesz się seksownie?

Bez zastanowienia, bycie seksowną to bycie pewną siebie. Bez makijażu, biżuterii oraz ubrań
mogących przysłonić światło, które każda kobieta ma w sobie.

Czy macierzyństwo zmieniło twoje życiowe cele?

Macierzyństwo wszystko zmieniło. Daje inną perspektywę. Teraz wszystko co robię, robię dla mojego
syna. Chcę by był dumny ze swoich rodziców tak jak ja chcę być dumna z niego. Chcę mu stworzyć
pozytywną atmosferę, by zawsze był otoczony miłością i bliskimi.

Czy planujecie mieć więcej dzieci?

Zdecydowanie chcemy więcej. To tylko kwestia czasu, by to się stało.

Gdy chcesz z kimś porozmawiać, komu możesz bezwarunkowo zaufać?

Mojemu partnerowi oraz mojej rodzinie. Ważne jest dla mnie by mieć ich blisko siebie. Dzięki nim
stąpam po ziemi i zachowuję właściwą perspektywę

Tłumaczenie: Sordomuda (Asia)


Magazyn „Donna” (Brazylia)
» 15 stycznia 2015 » Jogi

Zapraszamy do zapoznania się z treścią magazynu Donna Z Brazylii, a w nim Shakira mówi o swoich naturalnych sposobach dbania o swoją urodę w trakcie ciąży, ćwiczeniach, o swojej rodzinie, własnej karierze i wiele więcej. Za przetłumaczenie dziękujemy Asi.

Codzienna rutyna

„Nie mam zbyt wiele czasu dla codziennych procedur kosmetycznych ale są pewnie rzeczy, które robię codziennie. Codziennie patrzę rano w lustro jak wyglądam, korzystam z witaminy E oraz C, kremów z filtrem przeciwsłonecznym. Niezapominam o wieczornym demakijażu. Na co dzień robię minimalistyczny makijaż, lubię naturalność.”

Sekret piękności: ziemniaki

„Najlepszym sposobem na usunięcie plam od słońca są ziemniaki! W ciąży moja skóra jest bardzo wrażliwa a to są naturalne produkty. To proste: obieramy surowego ziemniaka i pocieramy nim skórę. Gotowe!”

Zdrowie

„Dla mnie ważna jest prawidłowa dieta oraz utrzymanie równowagi dzięki ćwiczeniom. Staram się rutynowo ćwiczyć, ale czasem jest to trudne przez ciągłe podróże. Męczą mnie siłownie – dlatego lubię uprawiać tenis. Kiedy gram zapominam o wszystkim – mimo, że jest to duży wysiłek fizyczny. Lubię też tańczyć. Jestem latynoską kobieta dlatego mam krągłości. I lubię je. Nigdy nie chciałam być wychudzona. Staram się być zdrowa, dbać o siebie, mieć zrównoważony tryb życia. Jestem zaniepokojona tym, że panuje zbyt szczupły kanon piękna. Chciałabym by to się zmieniło.”

Matka jak wszystkie inne

„Bycie matką pokazało mi inny wymiar miłości. Czuje, że mój syn potrzebuje mnie w inny sposób niż ktokolwiek inny a ja jego. Miłość między matką a dzieckiem to unia, jedność, poczucie szczęścia i spełnianie, to niezastąpione. Uważam, że nie różnię się od innych matek, wszystkie jesteśmy takie same. Ten wysiłek nie jest łatwy, ale kobiety mają wrodzony talent robienia wielu rzeczy na raz. Z narodzinami syna stałam się bardziej efektywną kobietą, która wie jakie są jej priorytety. Jestem szczęśliwa, że pomaga mi Gerard i nasze rodziny.”

Jaki ojciec taki syn

„W tej chwili jestem w pełni zaangażowana w swoje dzieci – Milana oraz drugie, które jest jeszcze w drodze. Kiedy dziecko będzie już z nami, rozpocznę pracę nad nowym albumem. Mam już wiele pomysłów na niego. Na razie puszczam Milanowi rocka i uczę go grać na perkusji – kocha to. Uwielbia też piłkę nożną, ale kocha muzykę – rock’n’roll.”

Shakira i Gerard: kochający rodzice

„Jesteśmy bardzo kochającymi rodzicami i jesteśmy pewni, że miłości nigdy nie jest za dużo. Cenimy sobie komunikację zarówno z Milanem jak i między sobą. Codziennie ze sobą rozmawiamy, Wierzymy, że Milan również będzie mógł swobodnie wyrażać siebie.”

Przedsiębiorca

„Obecnie jestem związana z czterema markami. Dla mnie ważna jest filozofia każdej z tych firm. W umowach zawsze stawiam jasno sprawę, by było to przedsięwzięcie nie tylko komercyjne ale i dobroczynne. Jest to dla mnie bardzo ważne. Zdaję sobie sprawę, że jako osoba publiczna mam duzy wpływ na inne osoby.”

Radzenie sobie z fortuną

„Aby dbać o moje dobra staram się nie wydawać za dużo [śmiech]. To nie żart, mam wiele wydatków. Mam świetny zespół, który dla mnie pracuje, wiele osób które są ode mnie uzależnione… dwie fundacje mające na celu poprawienia edukacji dzieci w Kolumbii i Ameryce Łacińskiej… to coś wielkiego.”

Plany na przyszłość

„Mam tak wiele, wiele marzeń… Myślę, że przeze mnie Bóg jest bardzo zmęczony. Musi sobie myśleć: kolejny raz przychodzi do mnie ze swoimi prośbami. Bo proszę o wiele rzeczy. Najwięcej o zdrowie. Proszę o zdrowie dla moich ukochanych osób i o wiele więcej. Mam wiele pragnieć. A teraz z nowym dzieckiem, mam niezliczoną ilość marzeń dla niego.”

Prawdziwa kobieta

„Bycie matką to wyjątkowy okres w życiu każdej kobiety, ale wciąż czuję pasję do muzyki. A to sprawia, że czuję się nowoczesną kobieta. Mając pasję, chęc robienia czegoś, realizując swoje marzenia – to esencja nowoczesnej kobiety. Mieć marzenia, lęki, cele w życiu i probować dążyć do nich. Mamy specjalny talent – potrafimy robić wiele rzeczy na raz. My kobiety potrafimy być matkami, partnerkami, specjalistkami, sportsmenkami – i robimy wszystko z wielkimi kompetencjami i odpowiedzialnością.”


Throwback Friday [Cosmo 2010]
» 09 stycznia 2015 » Jogi

Przepraszamy za tą przerwę – Obiecujemy od tego momentu dodawać Throwback Friday zawsze na czas. W tym tygodniu możecie zapoznać z gazetą Cosmopolitan z 2010 roku. Dla ciekawostki : ten numer pojawił się w 30 krajach na całym świecie – Niestety nie było nam dane doczekać się go w Polsce. Serdecznie zapraszamy do galerii po oryginalne skany. Za przetłumaczenie treści jak zwykle pragniemy podziękować Asi (Sordomuda).

W tym miesiącu wydajesz nowy album i wyruszasz w trasę po USA. Opowiedz nam trochę o tych
projektach.

Jestem zadowolona z nowego albumu. Nazywa się Sale El Sol i zawiera piosenki płynące prosto z
mojej duszy. Czuję głęboki związek z tą płytą. Są na niej ballady, piosenki taneczny, duety
niespodzianki oraz dużo magii. Mam nadzieję, że słońce wzejdzie dla wszystkich, którzy go usłyszą!
Jestem również bardzo zadowolona z trasy koncertowej. Chciałam dodać coś nowego, uczynić
koncert większą zabawą dla publiczności, dodać więcej teatralności. Będę śpiewała największe
przeboje oraz nowe piosenki.

Ponadto, właśnie ukazał się twój pierwszy zapach. Co zmotywowało cię do wypuszczenia własnej
linii perfum?

Gdy narodził się projekt S by Shakira wiedziałam, że chcę zapach który podsumuje wszystkie moje
upodobania zapachowe, coś co będzie pasowało do mojej skóry, pełen energii, zmysłowości i
tajemniczości.

Jak wyobrażasz sobie kobiety noszące twój zapach?

Jest to zapach przeznaczony dla kobiet z całego świata. Dla kobiet niezależnych, uwodzicielskich i
zagadkowych a także zdolnych do wielkiej miłości.

Czy perfumy mają jakieś specjalne znaczenie w twoim życiu i wpływają na twoją osobistą wizję
mody?

Zawsze byłam pasjonatką aromatów, jestem bardzo „zapachową” kobietą która zakochuje się nosem.
Myśle, że perfumy są niezbędnymi akcesoriami dla kobiety. Zwłaszcza przy uwodzeniu partnera,
oczekujemy perfum które sprawią, że partner nie będzie chciał odejść od naszej szyi. I myślę, że S by
Shakira jest jednym z nich.

Czy są jakieś podobieństwa między twoimi perfumami a muzyką?

Myślę, że ten zapach jest jak dobre piosenki: chcesz do niego powracać. Pracowałam nad tym
produktem prawie 3 lata. Ostateczna melodia, która reprezentuje mój świat jest dla kobiety
niezależnej i kobiecej, która lubi się podobać i walczy o swoje marzenia.

Jesteś najpopularniejszą latynoską piosenkarką dekady. Jaki jest twój sekret?

Kiedy zdecydowałam się nagrać swój pierwszy album w języku angielskim wszyscy mówili mi, że
jestem szalona i ryzykuję. Ale otworzyłam te drzwi do innego świata, innych kultur i moje życie stało
się bardziej interesujące. Artysta musi znajdywać nowe sposoby. Adrenalina pcha nas do przodu.

Czy uważasz, że twój sukces to przypadek losowy?

Nie, przez te 13 lat sama pracowałam na swój sukces. Kiedy odnoszę jeden, pracuję nad drugim. Od
zawsze ciężko pracowałam.

Czy marzysz o współpracy z jakimiś konkretnymi artystami?

Uwielbiam pracować z moimi rówieśnikami. Czuje, że w studio możemy się od siebie wiele nauczyć.
Współpracowałam z Wyclefem, Santaną, Beyoncé, Alejandro Sanzem, René z Calle 13… Marzę o
współpracy z kimś, kto mnie zainspiruje.

Ile czasu poświęcasz swojej fundacji Pies Descalzos?

Fundacji poświęcam czas kiedy tylko mogę. W ciągu dnia dużo czasu poświęcam na maile dotyczące
Pies Descalzos i zawsze zwracam uwagę na to się dzieje zarówno tam jak i w Fundación Alas.
Powiedziałabym, że filantropii poświęcam tyle samo czasu ile muzyce.

Biorąc pod uwagę wszystkie projekty w których bierzesz udział można wywnioskować, że chcesz po sobie zostawić ślad, zmienić go i upiększyć…

Upiększyć, podoba mi się to. Chcę by ludzi byli szczęśliwi, tańczyli, odczuwali pozytywne emocje
słuchając mojej muzyki i zapomnieli o swoich problemach. Bardzo mi na tym zależy. Poświęcam się
też dla edukacji.

Wyclef Jean mówi, że jesteś „normalną dziewczyną na 9 etatach”. Jak to jest tak dużo pracować?

Trzeba być zrównoważonym i poświęconym. Jestem szczęśliwa, że mam pracę którą uwielbiam. Kiedy
sami to stwierdzimy możemy dawać z siebie to co najlepsze a praca staje się naszym
sprzymierzeńcem.

Czy masz czasem jakąś przerwę? Jakie powinny być twoje idealne wakacje?

Na plaży lub grając w golfa ze znajomymi lub gdziekolwiek na świecie z Antonio, bez telefonów z
naturą, spokojem i świeżo wyciskanymi sokami.

Niedawno powiedziałaś, że myśląc o małżeństwie czujesz klaustrofobię. Czy boisz się
zaangażowania emocjonalnego lub związku wpadającego w rutynę.

Myślę, że bycie wieczną narzeczoną jest romantyczne. Mamy wspólny dom i funkcjonujemy jako
małżeństwo. Nie sądzę, by to mogłoby coś u nas zmienić. Jesteśmy rodzina i jesteśmy bardzo
szczęśliwi. Podoba mi się to, że on także widzi mnie jako wieczną narzeczoną.

A co zrobić by praca nie wpływała na związek i by zachował magię?

Wystarczy tylko to – dużo magii!!! [śmiech]

 

QUIZ

Taniec brzucha jest dobry na to by:
a) Pozostać w formie
b) Poczuć się seksownie
c) Zwrócić na siebie uwagę
d) Wyleczyć niestrawność
e) Inne: wyrazić swoją kobiecość i wrażliwość

Komponuję piosenki:
a) O moich osobistych doświadczeniach
b) Kiedy borykam się z jakimś problemem
c) Ponieważ mam potrzebę wyrażenia swojej kreatywności
d) Ponieważ chcę by ludzie tańczyli

Można wiele powiedzieć o mężczyźnie patrząc na jego:
a) Ciuchy
b) Przyjaciół
c) Włosy
d) Sposób tańczenia
e) Inne: oczy

Najlepsza rada jaką dostałaś dotycząca związków: pozwól by mężczyzna był zdobywcą (mimo, że
czasem nie ma czasu na ich powolne działanie)

Śpiewanie po angielsku jest fascynujące a śpiewanie po hiszpańsku jest pocieszające.

Najbardziej denerwuje mnie gdy ktoś mówi o Kolumbii, że:
a) Jest kontrolowana przez kartele narkotykowe
b) Gdy ktoś pisze Columbia zamiast Colombia
c) Jest rządzona przez kawowych oligarchów
d) Inne: wszystkie powyższe odpowiedzi

Czuję się bardzo niepewnie gdy: jestem smutna, bo nie mogę wtedy przekazać miłego i szczerego
uśmiechu. A uśmiech otwiera wszystkie drzwi.

Aby być wilczycą upewnij się, że jesteś:
a) Pewna siebie
b) Agresywna
c) Wierna
d) Bardzo ostrożna podczas depilacji

Jestem dużo bardziej zamknięta w sobie, niż sobie ludzie o mnie myślą.

Część ciała, która podoba mi się we mnie najbardziej:
a) Pupa
b) Brzuch
c) Piersi
d) Ramiona
e) Inne: uśmiech

Największa różnica pomiędzy byciem sexy na scenie a byciem sexy w sypialni: na scenie używasz do
tego ubrań a w łóżku nie musisz grać… tylko się baw :)