ostatnia aktualizacja strony 4 lata temu

Throwback Friday [Cosmopolitan ’08]
» 28 listopada 2014 » Jogi

Przed wami kolejny archiwalny wywiad z Polskiego wydania Cosmopolitan z 2008 r. – numer ukazał się w 21 krajach na całym świecie. Tłumaczenie należy do COSMOPOLITAN POLSKA.  Zapraszamy do czytania!

Podczas ostatniej trasy dosłownie objechałaś świat. Gdzie ci się podobało najbardziej?

Nigdy sobie nie wyobrażałam, że będę kiedyś śpiewać u stóp egipskiej piramidy. To była magiczna noc. Zachwyciły mnie Indie – całe to niesamowite bogactwo kolorów. Mam wrażenie, że w tej trasie było wyjątkowo dużo takich szczególnych miejsc i momentów. Może to dlatego, że choć mieliśmy sporo pracy – średnio 3-4 koncerty w tygodniu – mieliśmy też z zespołem czas na zabawę. I dzięki temu byłam zrelaksowana.

Kiedy jesteś w nowym mieście od czego zaczynasz ja poznawać?

Może to zabrzmi dziwacznie, ale uwielbiam chodzić do muzeów. Dokądkolwiek się udaję, staram się znaleźć przewodnika i zapoznać się z historią i sztuką danego miejsca. Lubię sobie troszeczkę pozwiedzać.

Wspomniałaś, że w trasie byłaś zrelaksowana. A czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się drżeć ze strachu przed koncertem?

Zawsze jest przypływ adrenaliny, który łatwo pomylić ze zdenerwowaniem. Ale ja nie czuję się nieswojo. Występuję od 10 roku życia i czasami wręcz czuję się na scenie swobodniej niż między ludźmi. Scena jest prawdopodobnie tym miejscem, w którym czuję się najbezpieczniej. To dziwne i paradoksalne. Zawsze byłam trochę nieśmiała. Gdyby mnie poproszono o zaśpiewanie dla pięciu czy dziesięciu osób, przyszłoby mi to trudniej niż śpiewanie dla pięciu czy dziesięciu tysięcy.

Ostatnio pracowałaś z Beyoncé. Jak wam się układało?

Dobrze mi się z nią pracowało. Jest fantastyczną artystką. Podczas tańca improwizuje, zachowując przy tym całkowitą kontrolę nad swoimi ruchami i wizerunkiem. Ona ma tyle wdzięku, skromności i słodyczy…

To samo można powiedzieć o tobie! Uczyłaś się kiedyś tańca?

Nie. Bardzo bym chciała, ale tak naprawdę to się nie uczyłam.

To Twój wrodzony dar?

Tak, to coś naturalnego. Nie uważam się wcale za świetną tancerkę. Po prostu czuję silną więź z muzyką – od dziecka reagowałam z nią w szczególny sposób. Może to dlatego, że pochodzę z Barranquilla, karaibskiego wybrzeża Kolumbii, gdzie dzieci tańczą zanim nauczą się chodzić.

Występy dla scenie muszą być dla ciebie niezła gimnastyką. Masz jeszcze jakieś inne sposób by utrzymać formę? Jakieś konkretne ćwiczenia? Dietę?

Staram się żyć zdrowo, ale nie oszukujmy się – za bardzo kocham jedzenie, żeby sobie nie dogadzać. Jeśli chodzi o trzymanie formy, musze polegać na tańcu i występach. Poza tym regularnie gram w tenisa.

Ze swoim narzeczonym?

(śmiech)

Macie już ustaloną datę ślubu?

Nie.. Wiesz zaręczyliśmy się ponad sześć lat temu. Mówi się, że jeśli para nie pobierze się po roku narzeczeństwa, to nie pobierze się nigdy. Czasem mówię do Antonia „Kochaniem myślę, że najromantyczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić, to nigdy nie wziąć ślubu.” Mieć dzieci, wnuki, prawnuki i nigdy się nie pobrać.

Większość kobiet marzy o tym, by stanąć w białej sukni na ślubnym kobiercu…

Ja też tego chcę! Ale nic na siłę. Jeśli coś nie jest popsute nie należy tego naprawiać. Nasz związek jest cudowny. Antonio jest pięknym mężczyzną w każdym tego słowa znaczeniu oraz fantastycznym partnerem. Mam taką wizję, że będę do końca życia jego dziewczyną a nie żoną.

Nie ulega wątpliwości, że wiele już osiągnęłaś – ale czy masz jakieś cele, których jeszcze nie zrealizowałaś?

Na pewno chciałabym kiedyś założyć rodzinę. Poza tym mam wrażenie, że odstałam od losu już dużo więcej niż swoją porcję pomyślności.

 

COSMOQUIZ

1.Moja ulubiona część ciała to:

a) a) Pupa

b) b) Piersi

c) c) Nogi

d) d) Inna: mózg

2.Najbardziej sexy czuję się w:

a) a) Sukience koktajlowej

b) b) Słodkim sweterku i dżinsach

c) c) Bikini

d) d) Bieliźnie

3.Wkurzam się w duchu, kiedy ludzie mówią, że jestem: zestresowana

4.Panicznie się boję, że: na scenie przypadkiem spadnie mi biustonosz

5.Nie jestem taka pozbawiona zahamowań na jaką wyglądam

6.Mój sposób na randkę:

a) pójście na drinka

b) spacer po parku

c) kino

d) inne: wino, białe szparagi, światło świec, Billie Holiday, lody

7.Byłybyście zaskoczone tym, że:

a) sama sobie robię pranie

b) sama sprzątam swój dom

c) wybieram ciuchy bez pomocy stylistki

d) inne: przeważnie sama się czeszę i maluję

8.Danie, któremu po prostu nie mogę się oprzeć to: czekolada.


Throwback Friday [Cosmopolitan ’99]
» 21 listopada 2014 » Jogi

Byłaś spokojnym dzieckiem… czy wybuchowym – taka jak jesteś na scenie?

Dorastałam z chłopcami – pomogło mi to, ponieważ teraz mam do czynienia z wieloma mężczyznami. Moimi towarzyszami zabaw były dzieci z sąsiedztwa a ja byłam ich szefową. Nasza ekipa nazywała się Águila-Halcón (Orzeł-Jastrząb, przypis redakcji) i bawiliśmy się w policjantów i złodziei. A lalki bawiły się same ze sobą w moim domu.

TŁUMACZENIE : Asia

Link do oryginalnych skanów : TUTAJ

Uczyłaś się w szkole prowadzonej przez misjonarki. Czego nauczyła Cię edukacja religijna?

To były bardzo awangardowe zakonnice, miały otwarty umysł. Edukacja religijna wzmocniła moją troskę o rzeczy o charakterze duchowym. Wzmocniła również moją surowość jeśli chodzi o luksusy – nie są one dla mnie priorytetem. Mimo, że pochodzę z rodziny jubilerów – sama jej nie noszę. Cała biżuteria jaką dostaje moja rodzina na moje urodziny, jest od mojej mamy… Myślę, że po tym wywiadzie więcej już jej nie da.

W Twoich tekstach wychodzi Twój buntowniczy duch..

Pochodzę z bardzo tradycyjnego społeczeństwa. Nie tylko dlatego, że wychowałam się w religijnej szkole. Przyczyniło się też do tego moje arabsko-kolumbijskie pochodzenie. Mamy sztywno zdefiniowany wzorzec do naśladowania. Miałam dość konserwatywne myślenie ale stosunkowo zmieniałam swoje nastawienie do rzeczywistości, do świata. Nie jestem taka sama jak 10 lat temu czy 10 sekund temu.

Jaki jest Twój kierunek?

Mam wiele kierunków, które skupiają się w jeden. Muzyka jest moim instrumentem, moimi nogami. Muzyką mogę dotrzeć do takich celów, które tylko ja znam. Nie mogę się tym podzielić, ponieważ nie chcę być źle zrozumiana. Lubię odkrywać świat, życie, uczucia, to co duchowe. Żyję uczuciami.

Jak możesz opisać w te 10 sekund swoją ewolucję?

Rockowe serce, eklektyczna osobowość, zmienna. Mogę być bardzo fizyczna i bardzo duchowa oraz głupia w stosunku do niektórych spraw. Jestem bardzo zorganizowana i metodyczna w mojej pracy ale w sprawach osobistych mam bałagan. Mam w sobie wiele przeciwności.

Czy kiedykolwiek czułaś się dyskryminowana jaka kobieta?

Tak ale nie ze względu na moją płeć, lecz ze względu na mój wiek. W pewnym momencie moje życia wszystkie sprawy zebrały się na raz i były dla mnie przeszkodą. Gdy natkniesz się na drobną 13letnią dziewczynkę, która chce być odpowiedzialna za produkcję swojej płyty i jesteś 40letnim facetem w garniturze i krawacie….

I który wszystko wie…

I nie zamierza na to pozwolić! To było logiczne i zrozumiałe ale ja długo nie potrafiłam powiedzieć – jestem kobietą i jestem za młoda. Ale stopniowo zdobywałam zaufanie i szacunek moich kolegów.

Powiedziałaś, że w sprawach zawodowych jesteś bardzo trudna, lubisz wszystko kontrolować.

Nie jest łatwo ze mną współpracować. Zdaję sobie z tego sprawę. Nie jest łatwo gdy nie jesteś takim perfekcjonista jak ja, nie mówisz w moim języku, muzycznym. Jeśli ktoś chce umieścić w moich piosenkach marakasy (rodzaj instrumentu – przypis redakcji) – nie zamierzam na to pozwolić, ponieważ nie zgadza się to z moją wizją artystyczną. Jeśli ktoś lubi robić rzeczy za pierwszym razem, lepiej niech ze mną nie pracuje, ponieważ ja lubię powtarzać rzeczy tysiąc osiemset dziewięćdziesiąt razy nie dopóki są idealne – ponieważ mój głos nie jest doskonały i nie chce by taki był – ale dopóki nie dostanę tego co miałam na myśli. Nie wracam do domu a niech inni sami uzgadniają, miksują, krytykują moje piosenki – jestem tam razem z muzykami i pracuję razem z nimi.

I kiedy trzeba dojść do rozwiązania jesteś stanowcza czy używasz swojej kobiecej kokieterii? 

Używam swojej kobiecości, by powiedzieć to co myślę. Ponieważ na początku nerwowość bierze u mnie górę, staję się impulsywna i popełniam błędy. Jestem w tym już 10 lat i powoli nad tym panuję. Uczę się mówić rzeczy w inny sposób.

Tabloidy są zmęczone pisaniem o Twojej miłosnej przeszłości. Czy mogłabyś skomentować swój związek z Osvaldem Riosem?

On był dla mnie bardzo dobry. Nie mogę się na niego poskarżyć. Wierzę, że świat jest naszym nauczycielem i w danym momencie uczy nas tego, czego potrzebujemy. Teraz jestem sama.

Jak wyobrażasz sobie idealnego partnera?

Musi mieć mózg!

Ogromna głowa…

Ręce pełne poezji, bym mogła utulić się w nich, stworzyć ogień i uspokoić wszystkie burze. Dziecięce serce. Patrzenie prosto w oczy. Ktoś komu możesz ufać. Przede wszystkim ktoś, w kogo wierzysz. To wszystko jest dla mnie ważniejsze niż mózg. Wolę szlachetne serce niż sterylną inteligencję.

A Ty, czego potrzebujesz by być idealną partnerką?

Więcej czasu. Chciałabym umieścić na moim zegarku więcej godzin. Byłam zazdrosna i zaborcza. Myślę, że kobiety są zazdrosne przed 20 rokiem życia. Zazdrość to niepewność. Uważam, że może nas czegoś nauczyć. Czasem byłam tak zazdrosna, że bałam się iż mój partner zniknie za rogiem z inną. Tego uczyła mnie trochę moja kultura.

Jak ewoluowało Twoje postrzeganie kobiet?

Kiedyś uważałam, że kobieta ma swoje miejsce w centrum domu, w centrum relacji. Jest odpowiedzialna za to by utrzymać związek. Teraz mniej cierpię, ponieważ sądzę iż role powinny być równo rozdzielone. Równość płci jest bardzo utopijna, ponieważ nigdy nie będą takie same i dobrze, że nie są! Zasadniczo – rodzimy się, rozmnażamy, umieramy – w tym jesteśmy tacy sami. Ale piętą achillesową mężczyzn jest żądza władzy a kobiet próżność. Kobieta może zabić z próżności a mężczyzna dla władzy.

A Ty co zrobiłaś przez swoją próżność?

Wiele rzeczy. Jeśli jesteśmy niewolnikami swojego ego, wierzę że śmierć jest wtedy wyzwoleniem ego. To jak zerwanie łańcuchów i dotarcie do świata gdzie nie ma gazet, piosenek, wywiadów.

Wracają do temat, czy tolerujesz lub wybaczyłabyś niewierność?

Wybaczyłam swojemu pierwszemu chłopakowi. Odpuściłam mu grzech niewierności, ponieważ był ze mną szczery ale nie zaakceptowałam tego. Chcę komuś wierzyć nie tylko z punktu widzenia wierności ale i wspierania mnie bezwarunkowo.

Jak widzisz miłość?

Na miłość trzeba być przygotowanym. W szkole uczą biologii, chemii, fizyki… ale nie uczą miłości. Szukamy partnera po to, by wypełnić naszą niepewność, by wzmocnić słabe strony naszej osobowości. Ale nigdy nie wypełnimy pustki najpierw, żeby kiedy pojawi się ta osoba, być wystarczająco silnymi, żeby razem moc obalić wszystkie przeszkody. Myślę, ze dlatego tylu związkom się nie powodzi, bo oboje szukają rozwijania się z tym drugim, dopasowania swojej osobowości do drugiej osoby

Chciałabyś mieć dziecko pozamałżeńskie lub bez partnera?

Dla mnie nie byłoby to idealne. Ale gdybym była u progu płodnych lat i nie miałabym partnera. Czemu by nie adoptować dziecka? Dla mnie jest bardzo ważne być matką ale jest wiele kobiet, które nie chcą się nimi stać i to też jest ważne. Człowiek uczy się być rodzicem.

Co najlepszego i najgorszego przyniosła Ci sława?

Sława jest sprawą temperatury. Jest gorąca kiedy jesteśmy uczłowieczani i nas prowadzi a zimna gdy jesteśmy ubóstwiani i nas oddziela. Dla mnie jest gorąca, ponieważ czuję się bardzo blisko ludzi, społeczeństwa.

Kim są Twoi bohaterowie?

Jezus Chrystus, mój tata i moja mama. Jestem bardzo podobna do mojego ojca w sprawa intelektualnych a do mamy w sprawach duchowych.

Dlaczego uważasz, że Twój nowy album Cię obnaża?

Ponieważ to moje wyznania, doświadczenie, życie. Wszystko! Było to trochę ryzykowne. Ten album jest analizą, samokrytyką, pamiętnikiem, końcem… Ludzie, którzy chcą się dowiedzieć kim naprawdę jest Shakira powinni go posłuchać.


Throwback Friday cz.1 [JANE 2006]
» 14 listopada 2014 » Jogi

Witamy was gorąco w kolejny piątek, który otwiera kolejny rozdział z cyklu Throwback Friday – Kilka dni temu na naszym fapnage została umieszczona informacja o tym, iż w związku ze spóźnieniem w tym tygodniu publikujemy 2 archiwalne wywiady. Pierwszy jest z amerykańskiej edycji magazynu JANE, a drugi to Cosmopolitan z 1996 roku. Zapraszamy do przeczytania.

JANE USA 2006

Wszystko dążyło do tego by mój wywiad z Shakirą nie doszedł do skutku. Żaden z dorożkarzy na wyspie Nassau nie wiedział gdzie jest The Albany House – miejsce w którym miała odbyć się sesja zdjęciowa. Jeden z nich kłamie i podwozi mnie do hotelu Radisson pytając się swojego kolegi „Gdzie jest Albania’s?” Mężczyzna pokazuje na zachód i wspomina coś o różowym płocie. Mój dorożkarz tłumaczy mi, że mieszka na Bahamach całe życie i nigdy nie słyszał o żadnym różowym płocie. Jedziemy prawie godzinę. Kiedy w końcu dojeżdżamy zdziera ze mnie 60$. Dzięki! The Albany House jest bardzo stylowym miejscem, które kiedyś należało do twórcy Inspektora Gadżeta. Golfiarze Tiger Woods oraz Ernie Els razem z innymi inwestorami robią z niego ośrodek wczasowy.

Shakira pokazuje się w swojej piżamie i lokach. Jest malutka ale nie wychudzona. Sesja ma się odbyć na dworze. Zaczyna padać. Lokówka wypada jej z rąk i parzy jej ramię. Shakira płacze ale sesja się odbywa. Jej menadżer przekłada nasz wywiad mówiąc, że muszą jechać do szpitala by opatrzyli tam jej poparzenie. Kolejna koszmarna podróż taksówką. Nie działają telefony komórkowe, trzeba korzystać z budki. Mija godzina. W końcu spotykam się z Shakirą w Compass Point Studios. I wtedy coś mnie uderza: w jej ustach nawet najbardziej przypadkowe odpowiedzi są bardzo wyczerpujące i głębokie.

Przytul swoje poduszki i kapcie (podświadome przesłanie: zrelaksuj się)

Zaczynam cieszyć się z rzeczy, z których cieszą się dojrzałe kobiety.” Mówi Shakira. Możecie znać ją ze zmysłowych ruchów bioder i tańca brzucha w teledysku La Tortura.

„Sprawia mi przyjemność patrzenie się na moją porcelanę.” Teraz jej domem są Bahamy (ma też swoje miejsce w Miami). 28letnia Kolumbijka odkrywa przed nami jak to jest w końcu znaleźć swoje miejsce na Ziemi i podziwiać swoje naczynia.

„To szalone życie zaczęło się kilka lat temu i od tego momentu nie miałam czasu się zatrzymać. Nie miałam tego uczucia, że zawsze znajdę swoją poduszkę i kapcie w tym samym miejscu. To są takie rzeczy, które naprawdę się lubi, wiesz?” Gdy Shakira mówi „szalone życie” mówi to bardzo pokornie. To co ma na myśli to nagranie swojego pierwszego anglojęzycznego albumu w 2001 roku, spędzenie kilku lat jeżdżąc po całym świecie w celu promowania go i sprzedanie 13 milionów egzemplarzy płyty – wyczyn, który zaprowadził ją do królestwa takich gwiazd jak Mariah Carey czy Madonna.

W pomieszczeniu w którym siedzimy leci Led Zeppelin, AC/DC i panuje tu wyszukany styl. Początkowo nagrywała Oral Fixation vol.2 w swoim domu ale teraz przeniosła się tutaj by robić ostatnie miksy.

Pytam się jej – jest ubrana w zwykły różowy tshirt i luźne spodnie – czy teraz mając swoje miejsce na Bahamach przyszedł czas na dziecko ze swoim partnerem 31letnim Antonio De La Rua.

„ To są pierwsze oznaki, czyż nie? Wybieranie właściwej porcelany, szaleństwo na puncie sztućców. Ale teraz nie jest jeszcze na to właściwy czas. Teraz cieszę się, że mam wielką dopasowaną kolorystycznie szafę.”

Mówi dalej wspominając Freuda i Junga, opowiadając o tym jak zwierza się ze swoich snów psychoanalitykowi (i obawia się, że kiedyś jej laptop pełen zapisków z  jej snów zniknie). Przypomina mi o bogatej tradycji Ameryki Południowej magicznego realizmu.

Nie pozwól by poparzenie lokówką cię zwolniło (podświadome przesłanie: nie ustawaj w tym co robisz)

Kluczową ciekawostką jest to, że napisała swoją pierwszą piosenkę w wieku 8 lat mieszkając w kolumbijskim porcie Barranquilla. Czy w wieku 9 lat sprzedała miliony płyt? Nie. Występowała gdzie tylko mogła – w hotelach, centrach handlowych. „Miałam instrumentalne wersje piosenek La Isla Bonita, Material Girl oraz napisanych przeze mnie piosenek stworzone specjalnie dla mnie przez muzyków więc miałam repertuar składający się z 5-6 piosenek, które mogłam śpiewać i zarabiać tak pieniądze.”

W wieku 15 lat jej sytuacja się poprawiła, mówi Shakira ekscytując się „Było mnie stać na własny samochód. Byłam pierwszą osobą w mojej szkole, która miała swój własny samochód  – Oldsmobile Omega 8-B z 1977 roku.”

„V-8” poprawiam ją mając nadzieję, że nie zepsuję jej historii. Poza samochodem, podpisuje również kontrakt z wytwórnią muzyczną oraz nagrywa dwa albumy, które nie odnoszą sukcesu w Kolumbii. Ukierunkowała się muzycznie oglądając MTV „ Nigdy nie zapomnę tego dnia, Po prostu chciałam zobaczyć twarz Kurta Cobaina. Miałam przeczucie, że jest słodki. Ale nigdy nie było jej widać.” Mówi przykrywając sobie twarz włosami.

I kiedy w końcu ujrzała jego twarz „Był nawet słodszy niż myślałam.” piszczy. Dalej opowiada o swojej miłości do The Cure i Metallica. A jak już mówimy o włosach to jej są teraz bardzo kręcone ale nie co bardziej przygładzone niż widzimy to w telewizji.

                Nastoletnia Shakira przeniosła się do Bogoty by zagrać w operze mydlanej, ponieważ ktoś musiał opłacać rachunki. W końcu jednak wróciła do muzyki i stała się wielką gwiazdą w Ameryce Południowej. Zarówno Pies Descalzos jak i ¿Dónde están los ladrones?sprzedały się w USA w ilości pół miliona egzemplarzy. Ale zapewne nigdy wcześniej o niej nie słyszałeś, dopóki Laundry Service na której chwali swoje skromne piersi i opowiada o przyjemnościach pod ubraniem jej partnera nie podbiło list przebojów.

                Na pewno nie umknął tobie jej taniec. Na moje pytanie, czy nie uważa że jest zbyt seksowna odpowiada „Kobieta musi być zmysłowa. To część naszej natury. Lubię podkreślać moją kobiecość.”

                Jej tata urodzony w Nowym Jorku ma libańskie korzenie. Jej mama jest Kolumbijką. „Miałam ostre zasady w domu. Chodziłam do katolickiej szkoły. Występowałam tam z tańcem brzucha kiedy miałam 5 lat. I nosiłam strój typowy dla tego tańca, z odsłoniętym brzuchem. Więc zdałam sobie sprawę, że skoro zakonnice nie robiły mi z tego problemu, to kto będzie?”

„Nie ja.” Odpowiadam.

                Bądź szczera ze swoimi przyjaciółmi i rodziną, nawet gdy chowają się za krzakami (podświadome przesłanie” bądź lojalna)

                Ciekawa rzecz wydarza się podczas sesji zdjęciowej. Gdy idę przywitać się z narzeczonym Shakiry – Antonio, nagle zauważam dorosłego dżentelmena wskakującego w krzaki. Kiedy podchodzi do niego Antonio i jego przyjaciel zaczyna miałczeć. Tym kotem okazuje się być czarujący mężczyzna o imieniu Divier, złota rączka w obozie Shakiry.

                Później, gdy odwozi mnie do Radissona – przypadkowo w tym samym miejscu później odbywa się sesja zdjęciowa do okładki jej najnowszego albumu – Divier wyjaśnia mi po hiszpańsku, że zna piosenkarkę od kiedy była małą dziewczynką. Menadżer piosenkarki mówi, że Divier i jego żona mieszkają w domu Shakiry i Antonia i jest bardziej jej rodziną niż asystentem.

                W latynoskim świecie Shakira i Antonia są paszą dla tabloidów. On jest bardzo przystojny. Kiedy go spotykam ma na sobie białe polo, okulary przeciwsłoneczne i trzydniowy zarost. Jego ojciec Fernando do 2001 roku był prezydentem Argentyny. Wszyscy byli przeciwko ich związkowi ale udało im się przetrwać.

                „To był okropny i bolesny czas. Wspierałam wtedy Antonia, tak samo jak on wspiera mnie.” Antonio jest prawnikiem i czuwa nad interesami Shakiry. „ Ochrania mnie w każdym znaczeniu tego słowa.” Wyjaśnia Shakira. I inspiruje Shakirę do pisania swoich tekstów, które często opisują związki te udane jak i nieudane.

                „Kochanie kogoś jest jednym z najbardziej ekstremalnych uczuć jakich można doświadczyć. Czujesz drugą osobę jak swoją krew, swoje ciało, staje się twoją egzystencją i jesteś jego satelitą. Odczuwam to jako przyjemność, ciepło, komfort ale i niepokój, udręczenie.”

                Może to jet lag (zespół nagłej zmiany czasowej – przypis redakcji) ale chce mi się płakać. Nigdy nie spodziewałabym się, że gwiazda popu może tak stawiać na piedestale osobę którą kocha. Przenosimy się na lżejsze tematy. „Jestem normalną osobą i lubię chodzić boso.” Odpowiada Shakira kiedy pytam się ją, czego najbardziej jej brakuje. „Chodzenia do supermarketu boso.” Zauważcie, że nie wspomina o chodzeniu do łazienki na stacji benzynowej boso. (nawiązanie do Britney Spears, która w 2004 roku weszła do łazienki na stacji benzynowej bez butów – przypis redakcji)

                Naucz się rzeźbić z dzieckiem z Minnesoty (podświadome przesłanie: zaadaptuj się do otoczenia i urozmaicaj swoje zajęcia)

                Shakira robi o wiele więcej niż tylko piszę muzykę. Interesuje się również sztuką. Zeszłe lato spędziła na rzeźbieniu trzech popiersi Antonia (z gliny, brązu i marmuru).  „Pamiętam jak kładłam się spać i myślałam o tym, jak wykończę jego nos.” Mówi Shakira machając palcami przy swoim nosie, pokazując jakie to było trudne.

                „Traktowałam to bardzo poważnie, stresowałam się. Ciągle gapiłam się na Antonia. Chciałam zapamiętać każdy szczegół. To były tortury.” Ale udało jej się, odniosła sukces. „Popiersie wyglądało jak on, ale bardzo młody. Tak ja go widzę. Widzę młodego chłopca. Podoba mi się dziecięca twarz.”

                Pomiędzy rzeźbieniem Shakira napisała około 60 piosenek na swój najnowszy album. Dlatego nieuniknione było myślenie o nowym projektem jako o dwóch płytach – Fijación Oral i Oral Fixation – w dwóch językach hiszpańskim (i trochę francuskim oraz niemieckim, jeśli jak mówi tak sugerowała piosenka) oraz angielskim.

                Spytałam się jej czy kiedy zdecydowała się śpiewać po angielsku takie rymy jak song i thong (piosenka, stringi – przypis redakcji) nie zaczęły przeszkadzać jej fanom i nie zaczęli postrzegać jej bilingualizmu jako marketingowej taktyki.

                „Może na początku było trochę obaw. To normalne, kiedy w swoje życie wprowadzasz drastyczne zmiany – ludzie zaczynają się obawiać. Ale fani, którzy są ze mną od dawna wiedzą co mnie motywuje. Wiedzą jakie mam intencje.” Niektórzy zaczęli narzekać, kiedy przefarbowała swoje włosy na blond i zaczęła się seksownie ubierać i tańczyć ale raczej są szczęśliwi, że ją mają taką jaka jest.

                „Angielskim był dla mnie wspaniałym narzędziem bym mogła stać się eksportem. Hiszpański również.” I to działa – ludzie, którzy nie mówią po hiszpańsku kupuja jej hiszpańskojęzyczne albumy. „To globalizm.” Mówi zakreślając swoją ręką łuk symbolizujący horyzont. „Dziecko z Minnesoty może porozmawiać przez internet z dziewczyną z Kolumbii i chłopakiem z Japonii. Nacjonalizm nie jest tak możliwy do zaszczepienia w ludzkie głowy jak był 30 lat temu.”

                I jej muzyka również to pokazuje. Fijación Oral jest mieszanką bossa novy, Serge Gainsbourg lounge, reggaetonu i syntezatorów w stylu Depeche Mode. A jej anglojęzyczny brat Oral Fixation jest tak samo ambitny z śpiewającymi mnichami, Carlosem Santaną i słodkim popem.

                „Popowy artysta nie musi być wierny jednemu stylowi. Muszę być wierna swoim emocjom, mojemu humorowi. Byłoby nudno gdybym tylko tańczyła biodrami  cały czas i nie miała piosenek przy których mogę usiąść, zagrać na gitarze i opowiedzieć jakiejś historii. Muzyka jest ścieżką dźwiękową naszego życia. To ścieżka dźwiękowa mojego życia.”


Throwback Friday [Arena USA 2005]
» 31 października 2014 » Jogi

Kolejny Piątek to kolejny Throwback! Z racji tego, że kontynuujemy tradycje naszej strony to tym razem zaserwujemy wam wywiad z Amerykańskiego wydania gazety ARENA USA, która została wydana we wrześniu 2005. Za przetłumaczenie treści ponownie dziękujemy naszej niezawodnej Asi.

ARENA USA wrzesień 2005,

25 czerwca, piątek, studio Phenix, Monako, godzina 20:03

Shakira opiera się na stole uważnie słuchając piosenki ze sprzętu stereo stojącego naprzeciwko niej. Biodra się kołyszą, Shakira wykonuje ledwo dostrzegalne ruchy taneczne znane wszystkim, którzy oglądali MTV przez ostatnie 5 lat. Falowanie brzuchem, trzęsienie biodrami, ruszanie klatką piersiową. Jeśli udało ci się ukradkiem ją poobserwować, to zauważysz jak porusza bezgłośnie ustami śpiewając słowa piosenki, którą słyszymy w głośnikach.

„Lucky that my lips not only mumble” porusza barkami w rytm perkusji. „They spill kisses like a fountain. Lucky that my breast are small and humble…” wypycha klatkę piersiową do góry. „So you don’t confuse them with mountains”.

To oczywiście jej piosenka Whenever Wherever, debiutancki singiel w Wielkiej Brytanii w marcu 2002, który jest najlepiej sprzedającym się singlem na #2 miejscu w historii UK. Rekord został pobity przez zwycięzcę programu Pop Idol Willa Younga – Evergreen / Everything Is Possible, który został kupiony przez każdą kobietę poniżej 93 roku życia w kraju. Ale sukces Shakiry był nieunikniony, stała się numerem #1 w 30 krajach i mimo, że jest skromna została gwiazdą.

Powracając do studia, piosenka leci 4 razy zanim Shakira jest szczęśliwa. Poza krótką interpretacją kilka tygodni temu podczas ceremonii w Madrycie z okazji nominacji do organizacji Mistrzostw Olimpijskich na której pojawiło się pół miliona ludzi, Shakira nie wykonywała tej piosenki od dwóch lat. Ale zrobi to teraz. Dlatego na dole czeka już na nią policyjna eskorta.

NRJ Music Tour, Monaco Harbour, godzina 21:03

Za kulisami, ukryta przed 6tysięcznym tłumem za czarną kurtyną, Shakira ma na sobie dziwną parę butów. Mają bardzo wysoki obcas i wycięty otwór na palce, jakby ktoś wyciął go siekierą. „To jedyne wygodne buty, które udało mi się znaleźć i mogę w nich występować” protestuje zapewniając Arenę, że otwór jest zrobiony przez projektanta nie przez nią. „Normalnie występuję boso, ale mam naprawdę wielkie stopy i tłuste palce.”

To oczywiście kłamstwo. Nic w filigranowej piosenkarce nie jest duże ani tłuste. Jednak nie jest mini-Minogue. Ma krągłości we wszystkich miejscach, w których lubimy je widzieć. Niefortunnie dla jej historii, widzieliśmy wcześniej jej buty sportowe i nie są wstanie pomieścić więcej niż kopyta antylopy. Tłum zaczyna wariować słysząc pierwsze dźwięki piosenki Whenever Wherever.

Shakira występuje podczas największego radiowego tournée we Francji. Możemy cię tylko ostrzec, że jej taniec może być dla ciebie śmiertelny. Kolejnym kawałkiem jest La Tortura, gdzie możemy zaobserwować jeszcze więcej seksownych ruchów.

Po prawie trzech latach Shakira powraca. I widząc to co ja, nie ma w tym nic złego.

28-letnia Kolumbijka w krótkim odstępie czasu wydaje dwa zupełnie różne albumy – Fijación Oral  vol.1 oraz Oral Fixation vol.2. „Pierwszy jest po hiszpańsku, drugi po angielsku. Hiszpańskojęzyczny opowiada o emocjach płynących prosto z serca, anglojęzyczny – o emocjach płynących prosto z głowy, bardziej socjalnej tematyce.” Tak je opisuje, dyskretnie się uśmiechając.

Angielskiego nauczyła się na krótko przed nagraniem Laundry Service, jej debiutanckiego anglojęzycznego albumu w 2002 roku, który rozszedł się na świecie w 10 milionach kopii. I teraz zna jeszcze więcej dziwnych zwrotów niż wcześniej (mało prawdopodobne by jakiś angielski native speaker użył zwrotu „Small and humble”). Regularnie używa tych samych porównań i metafor, więc możesz rozpoznać jej ulubione anegdotki czytając stare wywiady. Warto o tym wspomnieć, ponieważ jest niezwykle inteligentna i chętnie dyskutuje o historii, polityce czy poezji.

Tytuł Oral Fixation wywodzi się z języka psychoanalizy . „To nie ja go wymyśliłam. Powinieneś spytać się pana Freuda i dowiedzieć się co miał na myśli.” Ale według Shakiry ma to szersze znaczenie. „Zawsze żyłam dzięki moim ustom. Poprzez rzeczy które mówiłam i których nigdy nie powinnam powiedzieć. Moje usta to prawdopodobnie moje największe źródło przyjemności. I największe narzędzie do wprowadzania mnie w kłopoty.” (W tym czasie jeszcze nie byliśmy świadkami śmiertelnej natury ruchów Shakiry podczas jej występu więc nie możemy zakwestionować celności tej wypowiedzi.)

Gwoli wyjaśnienia, jej usta robią wrażenie. Jeśli Joker urodziłby się kobietą w Kolumbii nemezis Batmana miałoby usta Shakiry. Rozciągają się w szerokim uśmiechu, którego kąciki dosięgają kącików jej oczu. Ma idealną cerę, poza jedną, małą, ledwo widoczną blizną po środku czoła.

Więc dlaczego dwa albumy? „Chciałam by moi niehiszpańskojęzyczni fani zrozumieli, że miałam karierę śpiewając po hiszpańsku przez 14 lat. I to ważna część mojej artystycznej wrażliwości. Są pewne rzeczy, które mówię tylko po hiszpańsku. Nigdy nie będę wstanie wyrazić siebie w ten sposób po angielsku i chciałam się tym z nimi podzielić.”

(…)

Shakira jest dziwną mieszanką katolickiego poczucia winy i szalonej, efektownej wirtuozerii. W jednym momencie obawia się, że zaprezentuje światu coś co nie będzie podobało się jej rodziców by zaraz potem wić się wokół statywu od mikrofonu podczas występu dla narodowej telewizji we Francji.

Jej wymówką jest to, że na scenie czuje się wolna i nic jej nie powstrzymuje. „W pewnym sensie czuję się zdradzona przez swoją naturę na scenie. To jedyne miejsce, gdzie mogę być sobą i czuję się wyzwolona. Kiedy występuję, czuję się jak podczas egzorcyzmów – oczyszczam się z tego co trzymało mnie w pułapce w ciągu dnia.”

W jej życiu codziennym od 6 lat zaangażowana jest w związek z Antonio De La Rua. I w Ameryce Południowej są sławni tak samo jak tutaj Beckhamowie. „Nigdy nie widziałam nas w ten sposób. Ale prasa okazywała nam ogromne zainteresowanie. To było kontrowersyjne, że syn prezydenta spotyka się z celebrytką. Sądzili, że sam chce zostać celebrytą. To by mu nie wypadało.”

„Jedynym problemem jest to, że nigdy nie będę mogła sobie zrobić operacji piersi – nie po tym jak śpiewałam, że jestem szczęśliwa, bo mam skromne piersi. Trudno. Właśnie przez takie rzeczy sprowadzam na siebie kłopoty. Piszę rzeczy bez zastanowienia się nad znaczeniem i konsekwencjami. I wtedy za każdym razem musze się tłumaczyć. Mówiłam takie głupie rzeczy! I ta jest jedną z nich.”

Gdyby Shakira była zaprojektowana przez mężczyzn w garniturach, nie mogłaby się lepiej nadawać do sprzedaży. Prawdopodobnie jest najlepszym przykładem światowej gwiazdy. Wystarczająco pobożna dla katolickich konserwatystów oraz wystarczająco wiarygodna dla purystów. A dla Areny? Rozum, sumienie i najbardziej wirujące biodra jakie kiedykolwiek widzieliśmy.


Nowy filmik od Shakiry
» 31 października 2014 » Jogi

Do sieci wpłynął kolejny filmik od Shakiry,  w sprawie przyznawania nagród ALAS BID – statuetki te są przyznawane już trzeci rok z rzędu dla najlepszych inicjatyw i działań dotyczących życia wczesno-szkolnego.


Filmiki od Fisher Price [Tłumaczenie PL]
» 26 października 2014 » Jogi

Pomimo tego, że filmiki od Fisher Price miały pojawić się dopiero w poniedziałek to już dzisiaj możemy zobaczyć je z polskimi napisami. W nich Shakira opowiada jak ważne jest mówienie do dziecka, poznawanie świata z jego perspektywy itp. Zapraszamy do obejrzenia!

Za nieprzetłumaczony fragment video dziękujemy Asi.

Shakira o obdarowywaniu dziecka miłością

Najważniejszą rzeczą jaką możemy zapewnić swojemu dziecku dla ich socjologicznego rozwoju jest miłość. Nie ma żadnego limitu. miłości jakiej możemy im dać. Od tego jak bardzo będziemy uczuciowi zależy to jaj nasze dzieci będą się czuły w przyszłości, bezpiecznie i pewne siebie. Nie bądźcie nieśmiali w okazywaniu miłości swojemu maluchowi – przytulajcie go, dotykajcie, całujcie. To najlepsza rzecz jaką możecie dla nich zrobić.


Mini wywiad dla Fisher Price
» 24 października 2014 » Jogi

Jako muzyk, Shakira jest bardzo zaangażowana w pomaganiu jej synowi Milanowi by odkrywał i doceniał muzykę. W tym filmiku („Baby and Music”) piosenkarka mówi o kilku sposobach na wdrożenie własnej pociechy w ten interesujący świat melodii. Za przetłumaczenie filmiku serdecznie dziękujemy Asi (Sordomuda). A już w poniedziałek (27.10) zobaczymy 12 krótkich video z Shakirą na stronie

Shakira o dziecku i muzyce

Jedną z rzeczy, które uwielbiam robić z moim synem Milanem to puszczanie mu muzyki. Chcę żeby doceniał muzykę i kulturę. Chcę by odkrył różne instrumenty – zna już gitarę, perkusję i pianino. Chcę by zrozumiał mój gust muzyczny, chcę z nim to dzielić i rozwinąć jego zainteresowania. Zauważyłam, że podoba mu się muzyka która ma wyraźny rytm. Myślę, że dzieci bardzo reagują na dźwięki perkusji. Więc za każdym razem, gdy słyszy taką muzykę zaczyna udawać, że gra na perkusji. To bardzo słodkie.


W klinice kosmetycznej
» 23 października 2014 » Jogi

Shakira została przyuważona obok kliniki kosmetycznej Casellas w Barcelonie. Jak widzimy na jednym ze zdjęć można zauważyć artystkę z chustką na twarzy – prawdopodobnie był to skutek zabiegu na twarz jakiemu poddała się w klinice. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć w większej rozdzielczości.


Współpraca z Fisher Price
» 20 października 2014 » Jogi

Jak wiemy Shakira jest zaangażowana w tworzenie muzyki, zapachów, a (kiedyś) nawet w projektowaniu gadżetów dla Fundacji Pies Descalzos (np. bransoletka, projekt nadruku koszulki). Tym razem postanowiła wejść w…. świat zabawek! Firma Fisher Price potwierdziła na Twitterze współpracę z piosenkarką – póki co na ten temat wiadomo niewiele – opcji jest dużo, może to być nowa linia zabawek sygnowana nazwiskiem gwiazdy, Baby Shower itp. Aby być na bieżącą z tą sprawą śledźcie uważnie naszą stronę.

———————————————————————————————————————————

EDIT

Na obecną chwilę pojawiły się informacje, że chodzi jednak o sprzedaż zaprojektowanych zabawek, które będą dostępne również w Polsce! Kolekcja nosi nazwę Shakira First Steps Collection. Informacja od Fisher Price Polska .


vivir bajo este pellejo [wywiad PL]
» 17 października 2014 » Jogi

 TŁUMACZENIE : Rafał

Tekst źródłowy : KLIKNIJ

Jedna prawda dla każdego klawisza, który uderza w arkusz na rolce: tak to dla niej brzmi. Tam piszą prawdę, nie ma miejsca na inne rzeczy. Mężczyzna, siedzący przy maszynie do pisania, starannie wybiera każdą literę. Po kilku minutach wyjmuje kartkę, któr teraz waży, jest gruba od tuszu i pomysłów, i wkłada następną, aby wciąż pisać. Prawdę, oczywiście, bo tylko ojcowie piszą prawdę.

Jest rok 1985, w kolumbijskim mieście Barranquilla. Kroki idącego człowieka, Williama Mebaraka, obserwuje uważnie jego jedyna, ośmioletnia córka. Shakira Isabel Mebarak Ripoll kocha tego człowieka.

Czy to ojciec wyrobił w tobie nietypowy zwyczaj: pisania listów do Ronalda Reagana, Gorbaczowa i Arafata?

Tak! Do przywódców politycznych.

Ile lat miałaś?

Osiem. W tym wieku poprosiłam Świętego Mikołaja, żeby przyniósł mi maszynę do pisania. Na tej maszynie, mechanicznej, pisałam listy, psalmy, poezję, przepisywałam na czysto moje piosenki i tak, wysyłałam listy do światowych przywódców. Nie wiem czy docierały czy nie, do mnie nigdy nie dotarła odpowiedź.

Dlaczego do nich, a nie np. do Gabriela Garcii Marqueza, kogoś kto był bliżej?

Nie wiem, mój ojciec miał bardzo konkretny wpływa na moje życie, był też całkiem niespokojny, jeśli chodzi o politykę, widząc go siedzącego przy maszynie do pisania, redagującego artykuły dla lokalnej prasy i zawsze przemycającego swoje pomysły, opinie środowiska społecznego, środowiska politycznego, to był wielki wpływ. Ja w pewien sposób naśladując go, robiłam to samo.

To także on odkrył twój głos. Nazwałaś go obrońcą mojego vibrato. Trzeba było go bronić?

Tak, przed tymi, którzy uważali, że mała dziewczynka nie powinna go mieć.

Kim oni byli?

Np. mój nauczyciel muzyki. Albo moi koledzy ze szkoły, którzy mówili, że śpiewałam jak koza, bo miałam tak wyraźne vibrato. I tata zawsze mi mówił: „Nie waż się eliminować swojego vibrato, bo głos bez vibrato nic nie znaczy”. I rzeczywiście, to jest mój znak.

Pisałaś piosenki już w wieku 7 lat. Dlaczego piosenki, a nie wiersze?

Pisałam wiersze kiedy miałam 4 lata, nauczyłam się czytać i pisać kiedy miałam 3. W wieku 4 lat pisałam wiersze dla mamy, deszczu, róż, słońca. Kiedy miałam 8 zaczęłam pisać pierwsze piosenki. Kiedy skończyłam 12 lat, miałam już w repertuarze 35 piosenek. Później, kiedy miałam 13, podpisałam kontrakt z Sony Music i w tym momencie zaczęła się moja profesjonalna kariera.

W 1991 r., po udziale w każdym możliwym festiwalu, kolumbijski oddział spółki zauważył, że ta nastoletnia i ciemnowłosa Shakira ma już karierę i biznes. Jednak początek był raczej letni: debiutancka „Magia” i następna płyta, „Peligro” („Niebezpieczeństwo”), nie były przebojami.

Od tej pierwszej góry, Shakira z puszystymi włosami, w dopasowanej jeansowej spódnicy z wysokim stanem, i brzmieniem Madonny i Cyndi Lauper z lat ’80, które wbiły się w Kolumbii, nosi czarne koronkowe rękawiczki, bez palców, miną cztery lata do wielkiego uderzenia: „Pies descalzos” („Bose stopy”). „Estoy aqui” („Jestem tu”), Dónde estás corazón („Gdzie jesteś kochanie”) są z tego albumu, który napisała w wieku 17 lat.

Prowadziłaś swoją karierę w sposób bardzo niezależny. Teraz, poza byciem mamą, zależysz w pewien sposób od kariery Gerarda Pique, twojego partnera. Piłkarz może zmienić państwo, w którym mieszka, powinien to robić. Przed dwoma miesiącami podpisał kontrakt z Barceloną do 2019 r., ale później, mógłby się przenieść, np. do Niemiec.

Idę za nim na stepy, na Syberię (śmieje się). Była bardzo zabawna książka…kto był autorem? Jardiel Poncela? „Czekam na ciebie na Syberii, życie moje!”; (odnosi się do „Czekaj na mnie na Syberii, życie moje!”). Tam mogłabym na niego czekać. Pójdę za nim na koniec świata.

I wychowywać dziecko na obcej ziemi, która nie jest twoją?

Mieliśmy szczęście, by móc zostać w Barcelonie przez następne lata i o niczym więcej teraz nie myślimy. Całe życie byłam koczownikiem i nie boję się pakować walizek. Z lenistwa by mi się nie chciało, ale nie ze strachu.

Były słowa, zwyczaje, które musieliście sobie wyjaśnić z Gerardem, żeby się zrozumieć?

Jeśli trzeba było w którymś momencie coś wytłumaczyć to nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, byliśmy wystarczająco zajęci innymi sprawami (śmieje się).

Czy jest jakaś walka: naturalne soki kontra Nutella?

Właśnie! Dobrze, to ja jestem w domu tą od dyscypliny, a Gerard jest bardziej od zabaw, sprawiania Milanowi przyjemności i dawania mu wszystkiego, czego chce. Uwielbia patrzeć kiedy się śmieje, cieszy się. Ja też, ale mam bardziej obsesję na punkcie jego dobrobytu, żeby spał dobrze, żeby dobrze jadł. Wydaje mi się, że to trochę zadanie matki, prawda? Aby zadbać o niego z tej strony. Ale dobre jest to, że [Gerard] towarzyszy mi w tym wszystkim.

Dlaczego macierzyństwo nadeszło w wieku 36 lat?

Ponieważ był to moment, który życie miało dla mnie przeznaczony. I dzięki Bogu, że tak było, bo miałam wystarczający czas dla siebie. Żeby czytać, studiować, podróżować po świecie, realizować się zawodowo. Kobieta dzisiejszych czasów potrzebuje czasu dla siebie, ech, bo teraz trochę mnie kosztuje, żeby chwycić książkę (śmieje się), ale dzięki Bogu, miałam czas na czytanie. Przeczytałam tyle książek, że myślę, że teraz nie zostaje mi nic innego jak czytanie poradników związanych z macierzyństwem.

Rozmawiając o tym: potrzebuje się ciszy, żeby komponować. Jak to jest z Milanem?

Jest dzieckiem bardzo współpracującym. Bardzo mi pomógł przy tym ostatnim albumie. Nie tylko on, mam złotych teściów, którzy także są wielkim wsparciem. Ponieważ bez rodziny nie mogłabym osiągnąć nawet połowy tych rzeczy, które osiągnęłam w życiu.

Ostatnia płyta nosi nazwę „Shakira”; zwykle nazywa się tak płytę kiedy się zaczyna. Dlaczego teraz?

Płyta była nagrywana w rozległym okresie i zdarzyło się w tym czasie dużo rzeczy. Wiele początków, zagłębień, odwracania stron i zaczynania od nowa, to było kilka bardzo żywych lat. Album jest odzwierciedleniem tego wszystkiego. Myślę, że nie ma wspólnego wątku w piosenkach, który mógłby je połączyć w jeden koncept. Jest to płyta, która ma piosenki, które powstały w różnych momentach, zbiera różne doświadczenia gromadzone osobno i wydawało mi się najwłaściwsze, żeby nosił moje imię, bo ma coś ze mnie z każdej strony.

W twojej pracy obecna jest walka społeczna, walka o równość. W 2001 roku, kiedy w Argentynie eksplodował kryzys, który wzbudził wielki niepokój społeczny, byłaś związana z Antonio de la Rua, synem ówczesnego prezydenta. Pytałaś o coś?

Tak, chciałam być informowana o tym co się dzieje. Ale to rozdział w moim życiu, którego wolę nie wspominać w tej chwili. Wiem, że był to bardzo ciężki czas dla Argentyńczyków, że odczuli to na własnej skórze, ale w rzeczywistości jest to też rozdział, który wiąże się w pewien sposób z moim życiem osobistym i w związku z tym wolę nie wchodzić na te tereny.

Na pewnym poziomie sławy, popularności, tęskni się za normalnym życiem. Miałaś kiedyś takie?

To było dawno temu.

Jak wyglądało?

(Zwleka z odpowiedzią kilka sekund) Nieswojo. Wiedziałam, że to nie moje miejsce. Wiedziałam, że istnieje coś więcej. Coś więcej dla mnie, że byłam powołana do życia w poświęceniu, ciężkiej pracy, ale było to powołanie mimo wszystko. I to co normalne, wydawało się dziwne.

Nie tęsknisz?

Za pewnymi rzeczami tak, ale nie mogę narzekać. Już się przyzwyczaiłam do życia w tym ukryciu. Nowe ukrycie, nowa skóra i w tej chwili nie znam innej formy życia. Jeśli kiedyś ją poznałam to nie pamiętam, żebym miała z nią wiele wspólnego.

Gdzie byłaś 17 kwietnia tego roku? (Dzień, w którym zmarł Gabriel Garcia Marquez)

Pamiętam, że byłam z Gerardem. Mimo, że było to coś, czego się spodziewałam, bo znałam stan zdrowia Gabo, było bardzo smutne widząc go odchodzącego. Jest przyjacielem…był przyjacielem bardzo kochanym i towarzyszem, z którego zawsze byłam bardzo dumna. Cały podziw, który dla niego miałam… Śmierć zawsze czuje się ze smutkiem.

Jedna z prac napisanych przez niego mówiła: „Większość piosenkarzy każe skierować światła na siebie, żeby nie skonfrontować się z duchem tłumów. Shakira wybrała inaczej. Poinstruowała swoich techników, żeby nie montowali mocnych świateł na jej twarz, ale żeby je zwrócili w stronę publiczności, aby mogła ich zobaczyć”. Co chciałabyś zobaczyć?

Chcę widzieć twarze, radość, przyjemność, uśmiech, zjednoczenie, kiedy tysiące głosów łączą się w jeden. To jest pożywienie artysty kiedy znajduje się na scenie i nie chcę tego stracić za nic na świecie, za każdym razem kiedy tam jestem.

Nigdy nie miałaś tremy, paniki poprzedzającej występ?

Paniki nie. Strach miałam, oczywiście. Adrenalina w nadmiarze, to normalne.

To prawda, że boisz się nocy?

Już nie.

Do kiedy się bałaś?

Nie wiem, nie wiem kiedy przestałam się bać. Chyba kiedy ją dobrze poznałam. Kiedy poznałam ją dogłębnie (śmieje się).

Kiedy ją poznałaś?

Nie pamiętam. Cierpię ostatnio na słabą pamięć (śmieje się).

Czego się najbardziej boisz odkąd zostałaś matką?

O zawroty głowy przyprawia mnie jako matkę strach przed zmianami. Pytając siebie samej jak te zmiany wpłyną na twoje nowe życie, czy będziesz tą samą osobą, jaką byłaś wcześniej, czy stracisz własną siebie, coś z siebie.

Straciłaś?

(Myśli) Nie. Myślę, że spadają niektóre płatki po drodze, ale pojawiają się nowe, bardziej kolorowe. Podoba mi się bycie matką. Bardzo mi się podoba. Mam mniej czasu dla siebie, ale miałam go już wystarczająco.