EL DORADO

posłuchaj utworów z najowszego albumu

ostatnia aktualizacja strony 2 lata temu

Throwback Friday [Rolling Stones 2002]
» 18 marca 2016 » Percabeth

Zapraszam do lektury kolejnego wywiadu z serii Throwback Friday, po długiej przerwie. Postaramy się przywrócić tą serię, oby Wam się to spodobało :)

Tłumaczenie: Percabeth


Rolling Stones 2002

Wspierany przez nieodparty singiel „Whenever Wherever”, „Laundry Service”, jej pierwszy angielskojęzyczny album Kolumbijki Shakiry, był jednym z dwudziestu największych bestsellerów w Stanach Zjednoczonych od jego premiery w listopadzie. Jednak Shakira była wielką gwiazdą w całej Ameryce Południowej od wielu lat. Z dwudziestoczterolatką przeprowadził wywiad Gabriel Garcia Marquez, a przez ostatnie dwa lata artystka poważnie zaangażowała się w związek z Antonio de la Rua, synem niedawno obalonego prezydenta Argentyny.

Jej muzyka jest stopniowo zróżnicowana: jak sama mówi i jak wpływ Led Zepplin w niektórych jej utworach pokazuje, Shakira jest ‘’popową artystką z rock’n’rollowym sercem”. Ale jak andyjskie flety w innych kawałkach sugerują, jej myśli są na jej rodzimym kontynencie i tak jak taniec brzucha który tak chętnie w sposób zapadający w pamięć pokazuje, jej mięśnie brzucha zachowują pamięć libańskiego dziedzictwa jej ojca. „Myślę, że moja muzyka jest połączeniem wielu różnych elementów” mówi ,,A ja zawsze eksperymentuje. Dlatego staram się nie ograniczać, nie kategoryzować lub… być kowalem własnego więzienia, wiesz?”

Czy ty właśnie powiedziałaś, że starasz się nie być architektem własnego więzienia? Masz dużo starszych braci i sióstr?

Tak, jestem najmłodsza i jestem jedynym dzieckiem z małżeństwa moich rodziców. Z pierwszego małżeństwa taty mam pięciu braci i trzy siostry. Mój tata nie ogląda za dużo telewizji.

Więc jaki rodzaj rozmowy miałaś przy stole gdy dorastałaś?

Mój tata zawsze lubił prowadzić ciekawe rozmowy przy stole. Był rodzajem intelektualisty. Lubił próbować uczyć nas o literaturze, chciał wiedzieć jakie mamy zdanie na różne tematy. Dzięki niemu te rozmowy były interesujące. Oczywiście rozmawiamy i o bardziej błahych rzeczach.

Byłaś też aktorką?

Byłam okropną aktorką, muszę to przyznać. Grałam w telenoweli gdy miałam siedemnaście lat. Bardzo mi się to podobało, bo to był nowy etap w moim życiu. Przenosiłam się do nowego miasta, stolicy mojego kraju, a nigdy wcześniej się nie przeprowadzałam i zostałam otoczona przez prawdziwych artystów. I kiedy mówię „prawdziwi artyści” mam na myśli prawdziwych aktorów, wykonujących ten zawód od dwudziestu lat i mających prawdziwe zaangażowanie w sztukę. To było wielkie doświadczenie. Ale byłam zbyt młoda i niedoświadczona i nie jestem zbyt z tego dumna. Nie lubię oglądać odcinków tej serii.

Chciałabyś jeszcze kiedyś w czymś zagrać?

To nie jest moje powołanie i nigdy o tym nie marzyłam. Ale może się zdarzyć, po prostu dlatego, że jestem ciekawa jak to jest pracować we wszystkich dziedzinach sztuki. Czuję muzykę przepełniającą moje żyły, ale jestem wielbicielką sztuki we wszystkich jej wymiarach. Więc, tak, dlaczego nie?

Dokładnie. Dlaczego miałabyś być architektem swojego własnego więzienia? A jakie jest twoje najwcześniejsze wspomnienie?

Moje najwcześniejsze wspomnienie jest gdy mama otrzymała złą wiadomość o śmierci mojego brata. Bo ja kiedyś miałam sześciu braci, ale jeden z nich zmarł, kiedy miałam dwa lata i to jest najwcześniejsze wspomnienie jakie mam. I to jest chyba powód dla którego nekrofobką. Boję się śmierci. Śmierci relacji, śmierci uczuć, fizycznej śmierci, ale przede wszystkim śmierci ludzi których kocham. Ostatnio trochę udało mi się nad nim (lękiem) zapanować, dla własnego dobra.

Wybacz, że pytam, ale jak twój brat zginął?

Zginął w wypadku. Jechał motocyklem i pijany mężczyzna wjechał w niego samochodem.

To straszne. Przykro mi.

Cóż, byłam bardzo mała, po prostu pamiętam tą scenę. Ale psychologowie mówią, że pierwsze wspomnienia jakie dana osoba ma jest bardzo ważne i rozstrzygające.

Wierzysz w to?

O, tak. Tak, tak, tak. A ty nie?

Cóż, ja nie nie wierzę w to, ale jestem starszy od ciebie. Wierzę, że czynnik decydujący o człowieku w życiu ciągle się zmienia.

Tak, moje otoczenie również zdeterminowało moje życie i karierę, ponieważ mimo, że miałam braci i siostry byłam jedynym dzieckiem w mojej atomowej rodzinie, a bycie jedynym dzieckiem bardzo wpływa na człowieka. Mówią, że jedynaki są zawsze nadmiernie chronione. I to może być prawda. Ale potem, kiedy dorośniesz ty stajesz się nadopiekuńczy. Bardzo dbam o moich rodziców. Bo oni zawsze znaczyli dla mnie wszystko. Byli filarami, kolumnami struktury mojego życia. I byli również moimi najlepszymi przyjaciółmi. Więc dla mnie jest bardzo ważne upewnić się, że z nimi wszystko w porządku, że są zdrowi. Polegam na nich, i to bardzo. Ale w tej relacji polegamy na sobie wzajemnie.

Czytałem, że pierwszy utwór który napisałaś był o czarnych okularach twojego taty.

Tak, nazywał się „Twoje czarne okulary”. Ale był poświęcony małemu chłopcu w mojej wyobraźni. Ponieważ wtedy nie miałam chłopaka, miałam osiem lat. Ale od zawsze pisałam romantyczne utwory, zawsze. Nawet kiedy byłam małym dzieckiem, tematem moich piosenek była miłość. Wzięłam okulary jako motyw. Bo wiesz, dzieci korzystają z drobnych realiów niewielu rzeczy, ponieważ ich świat jest mały.

Czy istnieje konkretny chłopiec którego miałaś na myśli, czy był w twojej wyobraźni?

To było w mojej wyobraźni. Niebieski książę w mojej wyobraźni.

Plan? (blueprint mogło zabrzmieć podobnie co blue prince czyli niebieski książę ; dop. tłumacza)

Nie, niebieski książę, jak w bajce. My nazywamy to po hiszpańsku principe azul. Nie wiem czy macie taką samą frazę po angielsku.

Nie. Chociaż powinniśmy. A teraz masz prawdziwego chłopaka.

Tak, teraz mam prawdziwego. Prawdziwego księcia. Księcia który nie zamienił się w żabę. Jak napisałam w „Underneath Your Clothes” on jest „all the things I deserve for being such a good girl” (,,wszystkim na co zasłużyłam, bo jestem dobrą dziewczynką”). I myślę, że byłam grzeczna.

Masz jakieś postanowienia noworoczne?

Tak, wiele. Chcę być za każdym razem gdy rozwiązuję moje problemy trochę bardziej spokojna. I chcę być trochę bardziej tolerancyjna dla samej siebie. I za każdym razem chcę mieć mniej obaw. Chcę dowiedzieć się jak żyć w teraźniejszości z otwartymi oczami. Bo wiesz, zawsze idziemy przez teraźniejszość z zawiązanymi oczami, z sercami w przeszłości i myślami w przyszłości. W ten sposób nigdy nie możemy się cieszyć tu i teraz.

To bardziej brzmi jak projekty na całe życie niż noworoczne postanowienia.

Tak, ale każdego roku musisz mieć plan.

.


Gotham USA 2006
» 23 lutego 2015 » Jogi

Zapraszamy was na kolejny wywiad z serii Throwback Friday – a w nim o jej płycie, o tym co lubi a co nienawidzi w koncertowaniu, o jej zamiłowaniu do tańca i planach na przyszłość. Gorąco zachęcamy do przeczytania! :)

Jak wpadłaś na pomysł z tytułem Oral Fixation?

Zawsze czułam, że jestem nie tylko artystką ale w pewien sposób komunikuję się z ludźmi.
Słowo ma dla mnie ogromne znaczenie. Pomyślałam, że ta terminologia będzie bardzo
adekwatna do albumu. Jestem narratorem, oral-fixator. Moje usta są moim największym
źródłem przyjemności – śpiewanie, rozmawianie, jedzenie, całowanie osoby która na to
zasługuje.

Jak myślisz, dlaczego twoja muzyka odnosi sukcesy w tylu krajach?

Myślę, że w moich piosenkach jest szczerość. Pochodzą z bardzo osobistego miejsca.
Uważam, że ludzie lubią identyfikować się ze szczerością, nieważne w jakim języku te
piosenki są napisane. Kilka lat temu nie umiałam ani trochę mówić po angielsku ale byłam
wielką fanką Nirvany i słuchanie Smells like teen spirit sprawiało, że czułam się w określony
sposób, pomimo że nie miałam pojęcia o czym śpiewają. Jeśli muzyka jest autentyczna,
pochodzi z osobistego miejsca, ludzie ją poczują.

Kiedy poczułaś, że „udało” ci się w USA?

Na mojej trasie koncertowej, 3 lata temu, kiedy promowałam Laundry Service. Ten album
pozwolił mi zaprezentować siebie jako artystka w wielu nowych miejscach – Ameryce i
innych państwach. Właśnie to zawdzięczam nauce angielskiego. Nie było łatwo stworzyć
Laundry Service. 4 lata temu mój angielski był bardzo ograniczony i było dla mnie
ogromnym wyzwaniem pisanie o moich osobistych przeżyciach i o moim punkcie widzenia,
perspektywach w innym języku. Chciałam także zachować w tych piosenkach mój styl
pisania piosenek w języku hiszpańskim. To było kiedy koncertowałam podczas trasy a ludzie
chłonęli moją muzykę – wtedy poczułam, że odniosłam sukces.

Czym różnią się twoi fani z USA od fanów latynoskich?

Nie są inni. Najpiękniejszą rzeczą jaką nauczyłam się dzięki podróżom przez te wszystkie lata
śpiewając piosenki po hiszpańsku jak i angielsku i mają kontakt z wieloma kulturami – ludzie
są do siebie o wiele bardziej podobni niż myślimy. Ludzie w Turcji reagują na La Torturę tak
samo jak w nowym Jorku czy Kolumbii, wszyscy mamy wspólny mianownik.

Czy uważasz, że dojrzałaś jako artystka od czasu ostatniego albumu?

Na pewno była to ewolucja. Tak bardzo dojrzałam jako producentka, że myślę iż jestem
gotowa produkować płyty innym artystom. To jest piękne. Zawsze jest tyle do nauczenia się i
do udowodnienia samej sobie. Ale ciągle szukam tej „jedynej” piosenki. I to mnie w tym
wszystkim trzyma.

Powiedz coś o swoim tańcu – to coś w rodzaju twojego znaku firmowego. Jak nauczyłaś
się tak ruszać?

Urodziłam się w Barranquilli, kolumbijskim wybrzeżu. Tam taniec jest czymś tak naturalnym
jak mówienie lub chodzenie. Niektóre ruchy, które dodaję do swojego tańca biorą się z tego
co widzę, czym się inspiruję. Stworzyłam też kilka swoich własnych ruchów. To mieszanka
wielu różnych styli – w dzieciństwie miałam styczność z wieloma kulturami, afrykańską,
arabską. Nikt nie nauczył mnie tego robić. Uważam taniec za formę sztuki. Zawsze szukam
nowych sposobów na interpretowanie muzyki przez ludzi.

Jak to robisz, że masz tak świetną figurę?

O matko! Ciągle próbuję się pozbyć tych kilku kilogramów, które mi przybyły po Bożym
Narodzeniu! Dziś dużo ćwiczyłam, ponieważ niedługo nagrywam teledysk. Cały czas jestem
w podróży, pracuję, mój grafik jest napięty więc nie mam zawsze czasu na ćwiczenia. Ale
zawsze kiedy muszę nagrywać teledysk – wtedy walczę z czasem. To ciężkie, moje ciało –
muszę walczyć z grawitacją. Ale każda kobieta ma ten problem. No może z wyjątkiem Gisele
Bündchen.

Skąd biorą się w twojej głowie pomysły na teledyski?

Teledyski są ambasadorami piosenek. Zawsze jest to wyzwaniem i jestem bardzo uważna,
jeśli chodzi o opowiedziane w teledyskach historie. W dzisiejszych czasach dużo
wizualizujemy i nie chcę by ktoś coś źle zinterpretował. Koncepcja pochodzi ode mnie ale
lubię współpracować z reżyserami i słuchać ich opinii. Muszę czuć się komfortowo z moim
teledyskiem. Teledysk to fizyczny sposób na tworzenie muzyki.

Kim są twoi ulubieni artyści?

Jestem wielką fanką Depeche Mode. Kocham The Cure, The Police, Led Zeppelin, The
Beatles. W większości rockowe zespoły. Oczywiście Nirvanę. Kocham Tom Petty & The
Heartbreakers. Ale kocham też muzykę brazylijską, kolumbijską i reggae, Boba Marleya.

Podpisałaś kontrakt z Sony w wieku 13 lat – zawsze chciałaś występować czy miałaś też
inne aspiracje?

Był taki okres w moim życiu kiedy chciałam być astronautką. Mogłabym dawać koncerty na
księżycu! Ale to były dziecięce fantazje. Zawsze chciałam być piosenkarką, tancerką pisać
teksty. Zawsze głęboko wierzyłam w to, że do tego jestem stworzona. W wieku 8 lat
zrozumiałam, że mogę stworzyć muzykę do myśli, które przeleję na papier – tak powstała
moja pierwsza piosenka. Od tego momentu ciągle pisałam. Całe życie byłam nieśmiała ale
próbowałam to ukryć. Scena to miejsce, w którym nie mam żadnych zahamowań.
Zakochałam się w występowaniu przed publicznością – scena to miejsce, gdzie czuję się
najpewniej.

Co jest twoją ulubioną rzeczą podczas trasy koncertowej?

Bycie na scenie przed ludźmi śpiewającymi moje piosenki – wtedy czuję, że nie jestem sama.
To sprawia, że czuję iż są ludzie, którzy myślą tak samo jak ja na temat różnych spraw. To
przeciwieństwo samotności.

A twoja najmniej ulubiona rzecz?

Lotniska – szczególnie imigracja.

Nad czym teraz pracujesz?

Teraz miksujemy piosenkę razem z Wyclefem Jeanem z The Fugees. To stało się w wakacje i
chcę to zamieścić na Oral Fixation. Więc zaraz udaję się do studia by nad tym popracować i
niedługo powinniście usłyszeć to w radiu. Za kilka tygodni będziemy kręcić teledysk. A
później muszę udać się do Europy – mam kilka zobowiązań a następnie musimy zacząć
przygotowywać trasę koncertową.

Pomimo bycia wielką gwiazdą wydaje się, że bardzo strzeżesz swojego życia prywatnego
– nie widujemy cię w US WEEKLY. Starasz się unikać rozgłosu?

Z paparazzi przeszłam już wiele, wisieli nawet na drzewach by zrobić mi zdjęcia. Ale mam z
prasą wspaniałe relacje. Nie czuję się źle traktowana. Mam z nimi świetny kontakt i jestem
szczęśliwa, bo widzę jak przez nich cierpią inni artyści. Ale prowadzę też życie, które
każdemu dziennikarzowi może się wydawać potwornie nudne. Od 6 lat spotykam się z tym
samym mężczyzną, nie imprezuję i rzadko można mnie spotkać na zakupach, ponieważ
nienawidzę ich robić.

Gdzie teraz mieszkasz?

Na Bahamach.

Często bywasz w Nowym Jorku?

Może z 4 razy w roku.

Co najbardziej lubisz robić, gdy jesteś w Nowym Jorku?

Moje podróże tu są bardzo frustrujące, ponieważ wyjeżdżając zawsze mam wrażenie, że
mogłam zrobić dużo więcej.

Jakie masz plany na przyszłość? Czy zamierzasz dalej być skupiona na ścieżce
śpiewanie/pisanie czy rozszerzyć horyzonty np. na aktorstwo?

Przede wszystkim ciągle chcę szukać tej „jedynej” piosenki, której jeszcze nie napisałam.

A co z rodziną?

Pewnego dnia pragnę założyć własną rodzinę. Po tej trasie koncertowej planuję zrobić sobie
urlop, mieć trochę czasu dla siebie, na podróże i naukę. Pewnego dnia chcę mieć farmę ze
zwierzętami, chciałabym nauczyć się ogrodnictwa. Marzę o takich rzeczach.


Throwback Friday
» 13 lutego 2015 » Jogi

Zapraszamy na kolejny wywiad z serii Throwback Friday. Tłumaczenie pochodzi z Interia Music.

Jestem pewien, że twój następny singiel ‚Underneath Your Clothes’ będzie – podobnie jak ‚Whenever, Wherever’ jednym z największych przebojów 2002 roku. Mogłabyś opowiedzieć jak powstał ten utwór?

Powstał jakieś dwa lata temu. Mowa w nim o tym, że w momencie, gdy doświadczysz prawdziwej miłości, zmienia się zupełnie perspektywa twojego życia. Zdaję sobie sprawę z tego, że wszystko jest chwilowe, że po wschodzie jest zachód słońca i w pewnym momencie obiektywy kamer nie będą już zwrócone w moją stronę. Dlatego wiem, jak ważne jest, aby kogoś kochać i móc na niego liczyć w przyszłości. Tytuł ‚Underneath Your Clothes’, czyli ‚Pod twoim ubraniem’ oznacza, że za zewnętrzną fasadą każdego człowieka kryje się dusza, która góruje nad ciałem, nad czasem, nad całą resztą, łącznie z ulotnymi chwilami, takimi jak ta teraz, kiedy z wami rozmawiam. Tak jak powiedziałam przed chwilą, to wszystko przeminie pewnego dnia. Ale kiedy znajdujesz miłość, zdajesz sobie sprawę z tego, że zdrowo jest mieć wszystko poukładane na właściwym miejscu, że są pewne priorytety. Mówię o dowolnym rodzaju miłości. Niektórzy odnajdują ją w partnerze, inni w rodzinie – jest wiele rodzajów miłości, ale zawsze jest ona najlepszym wyborem.

Czy możesz wyjaśnić znaczenie tytułu twojej płyty ‚Laundry Service’?

Chodzi o to, że moja wąska wizja miłości stała się teraz nieco szersza. Jak mówiłam wcześniej, zaczęłam układać w odpowiednim porządku swoje priorytety i jednocześnie sprzątać bałagan w swoim życiu. Nie, żebym wcześniej miała jakieś wyjątkowo „brudne” życie, ale muzyka i miłość są dla mnie jak mydło i woda. To one pozwoliły mi jak najlepiej zorganizować moje życie w ciągu ostatnich dwóch lat. Bo mniej więcej tyle, może jakieś półtora roku, poświęciłam na produkcję tej płyty, a jednocześnie, równolegle, zakochiwałam się. Było po prostu doskonale (śmiech). Więc, gdy płyta była już gotowa, popatrzyłam na nią i uświadomiłam sobie, że przeszłam takie gruntowne pranie, które każdemu mogłabym polecić (śmiech).

Dlaczego właśnie teraz zdecydowałaś się na podbój nowych rynków, gdy trwa inwazja piosenkarzy latynoskich i konkurencja jest naprawdę ogromna? Co zamierzasz osiągnąć występując np. na tegorocznym festiwalu w San Remo?

Wiem, jak duże znaczenie ma ten festiwal. Wiem, że aby móc tam wystąpić, musi być „głód” ze strony publiczności, która chce usłyszeć danego artystę. To dla mnie wielki zaszczyt, jestem dzięki temu bardzo dumna ze swoich osiągnięć artystycznych (śmiech). Nie chcę, żeby zabrzmiało to arogancko, ale żeby się tam znaleźć, musiałam przejść długą drogę. Moja kariera trwa już 14 lat i w końcu jadę do San Remo – myślę, że to świetna sprawa. Jeżeli chodzi o Włochy, to mam w sobie trochę włoskiej krwi, moje prawdziwe nazwisko brzmi BISZOTI – to moje jedyne (włoskie) nazwisko, przynajmniej nie wiem o żadnym innym (śmiech). Prawdopodobnie jeden z moich niegrzecznych pradziadków wybrał się do Włoch na wakacje i coś tam zmajstrował (śmiech). Jestem bardzo związana z tym krajem, z jego sztuką, ludźmi, historią. Jestem bardzo zafascynowana Italią, począwszy od czasów starożytnych aż do dziś. O co jeszcze pytałeś? Patrzę na te ciastka i tracę koncentrację…

Jesteś na diecie?

Nie, nie – chociaż się staram. Nie chcę wyglądać jak świnka. (śmiech)

Czy BISZOTI to twoje jedyne nazwisko?

To jedno z moich nazwisk.

A ile ich masz?

Wszyscy mamy po tysiąc nazwisk, prawda? Ja znam jakieś siedem swoich nazwisk. Używamy tylko pierwszych dwóch nazwisk, po rodzicach. Ale jeżeli chcesz zbadać swoje drzewo genealogiczne, wtedy możesz znaleźć dużo więcej. Moi dziadkowie byli Libańczykami i Hiszpanami, ale wśród przodków mam też Włochów. Więc ten gość (BISZOTI) pojawia się mniej więcej w środku tego drzewa. Czy używasz tych wszystkich nazwisk w jakimś konkretnym celu? Nie, po prostu interesowałam się tym. Od dziecka chciałam poznać swoje korzenie. Ale używam tylko pierwszych dwóch nazwisk, nie używam wszystkich (śmiech).

Czy nie sądzisz, że ze względu na obecną sytuację polityczną na świecie, twoje arabskie pochodzenie może ci utrudnić karierę w Stanach Zjednoczonych i w Europie?

Czasami wartość ludzi poznaje się w trudnych sytuacjach. Stany Zjednoczone są wspaniałym krajem, nie tylko dlatego, że walczą o ochronę praw człowieka, teraz, w tym momencie historii. Prawdopodobnie Amerykanie popełnili parę błędów w przeszłości, ale doszli do takiego punktu, w którym prawa człowieka są dla nich bardzo ważne. W pewnym momencie, gdy wybuchła wojna w Afganistanie, wielu ludzi myślało, że w Stanach pojawią się wewnętrzne konflikty, dyskryminacja itd. Ale nie poszło to tę w stronę, jak wszyscy się spodziewali. Myślę, że oni dobrze rozumieją różnicę pomiędzy terrorystami a Arabami. Nie każdy Arab jest terrorystą, nie każdy terrorysta jest Arabem, nie każdy Arab jest muzułmaninem, a nie każdy muzułmanin Arabem. Tak więc wchodzą tu w grę trzy różne rzeczy. Śmiem twierdzić, że to przemówienie prezydenta BUSHA uświadomiło Amerykanom te różnice. To bardzo rozwinięte społeczeństwo. Sądzę, że są na takim etapie rozwoju, że mogą odróżnić od siebie te wszystkie rzeczy. Ja osobiście nie wyrzekłam się ani jednej rzeczy i nie mam zamiaru tego robić. Nie poświęcę niczego z istoty mojej sztuki, żadnego z ruchów, które wykonuję na scenie, ze strachu przed dyskryminacją czy czymś podobnym.

A propos tańca brzucha. Wiele wokalistek, szczególnie rockowych stara się unikać wyzywających strojów i zachowań na scenie, bo chcą być identyfikowane wyłącznie z własnym głosem i z własną muzyką. Czy ty nie masz tego typu dylematów?

Kiedy miałam 18 lat, ubierałam się w skórzane spodnie i T-shirty – koncentrowałam się wyłącznie na muzyce. Dziś też koncentruję się na muzyce, ale mam już 24 lata i czuję znacznie większą więź z kobiecą i zmysłową stroną mojej natury. Sądzę, że każda kobieta powinna czuć taką więź. Jestem całkowicie przekonana o tym, gdzie się znajduję i nie obawiam się, że dojdzie do jakichś nieporozumień. Być może na początku. Ale jeśli pozwolicie mi pozostać na scenie jeszcze przez parę lat, zrozumiecie o co tak naprawdę mi chodzi. Mój wygląd nie jest najważniejszy, to tylko akcesoria. Za tą fasadą kryje się jakaś treść, substancja – myślę, że udowadnia to moja muzyka. To ona jest moją wizytówką, a cała reszta, to jak się poruszam, jak się ubieram, to tylko dodatki.

W piosence ‚Whenever Wherever’ śpiewasz o małych piersiach. Czy to jakiś rodzaj metafory?

Tak, w pewnym momencie chodził mi po głowie pomysł operacji plastycznej. Ale trzeba nauczyć się kochać siebie i akceptować takim, jakim się jest. Więc powiedziałam sobie: żadnych implantów! (śmiech). Napisałam tę linijkę…

…na którą wiele osób zwróciło szczególną uwagę. Znajomi prosili mnie, abym zadał ci to samo pytanie. Każdy z nich, gdy pierwszy raz to usłyszał, zaczął się gapić na twój biust, żeby to sprawdzić.

O Boże! Zawsze wpakuję się w jakieś kłopoty! (śmiech)

Gdzie nauczyłaś się tak dobrze tańczyć?

Właściwie to nikt mnie nie uczył tańca brzucha. Zaczęłam go wykonywać gdy miałam cztery lata.

Z rodziną?!

Nie, w szkole, w każdy piątek. Nie brałam lekcji. Podejrzewam, że to kwestia genów, odziedziczyłam tą zdolność i jest to dowód na to, że pamięć genetyczna istnieje. Dziedziczymy wygląd, gust, skłonności, a ja odziedziczyłam skłonność do tańca brzucha. Za każdym razem, gdy słyszę dźwięk arabskiego bębna dunbe, ogarnia mnie szał.

Robisz to bardzo profesjonalnie….

Tak sądzisz? Czasami potrzebuję dowodów. Kiedy obserwuję profesjonalnych tancerzy, myślę: „Może powinnam wykonywać taki ruch?”.

Kilkakrotnie zupełnie zmieniałaś swój image. Ktoś ci to sugerował czy był to twój własny pomysł?

(śmiech) Byłam brunetką przez bardzo długi czas – tak mniej więcej do 21 roku życia. Pewnego dnia popatrzyłam na swoje odbicie w lustrze i stwierdziłam: czas coś zmienić. Wtedy przefarbowałam się na rudo. To było zaraz po tym, jak obejrzałam ‚Batmana’ z UMĄ THURMAN, więc to wszystko jej wina. Pomyślałam: „Ona wygląda świetnie. Też chcę mieć takie włosy!”. Przefarbowałam się na rudo, ale to było niepraktyczne, wymagało dużo zachodu. Ale nie chciałam wracać do tego co już było, chciałam spróbować czegoś nowego. Więc zamieniłam się w blondynkę. Ale nie było w tym premedytacji. Gdy farbowałam włosy na blond, nie miałam w planach wydawania płyty po angielsku. Właściwie, ze strategicznego punktu widzenia, lepiej by mi było być brunetką, bo tyle jest blondynek dookoła. Gdy idę ulicą, ludzie zaczepiają mnie pytając: „Czy ty jesteś BRITNEY?”. Ostatnio ktoś zawołał: „BRITNEY, daj mi autograf!”. Ja mu na to: „Mogę ci dać autograf, ale nie jestem BRITNEY”. Nie czuję się tym urażona, bo BRITNEY jest piękna, ale…

Porównywano cię również do ALANIS MORISSETTE, co ci nie niezbyt podobało. A jednak zdecydowałaś się na współpracę z jej producentem GLENNEM BALLARDEM. Kto podjął taką decyzję?

Nigdy nie mówiłam, że nie podoba mi się to porównanie – traktowałam je również jako komplement. Ona jest utalentowaną kobietą i świetną autorką piosenek. Ale myślę, że to porównanie oparte było głównie na warunkach zewnętrznych – obie byłyśmy długowłosymi brunetkami, wyglądałyśmy podobnie. Kiedy rozjaśniłam włosy, nikt już więcej nie porównał mnie do ALANIS. Jeżeli chodzi o GLENNA BALLARDA… To czysty przypadek. Eksperymentowałam z wieloma różnymi producentami. Bardzo chciałam znaleźć kogoś nowego. Napisałam na nową płytę około 20 piosenek, z czego wybrałam 13, które się potem na niej znalazły. Pracowałam nie tylko z GLENNEM, ale na przykład również RICKIEM RUBINEM. Przez przypadek piosenka, nad którą pracowałam z GLENNEM była jedną z tych, które podobały mi się najbardziej na etapie selekcji.

Czy zgadzasz się z tym, co GABRIEL GARCIA MARQUEZ powiedział kiedyś o tobie, a co było wielkim komplementem („Muzyka SHAKIRY jest bardzo charakterystyczna, nieporównywalna do żadnej innej. Nikt nie potrafi śpiewać ani tańczyć jak ona, z tak niewinną zmysłowością, niezależnie w jakim byłby wieku.” – przyp. tłum.)?

Wspaniałe było móc go spotkać i porozmawiać z nim – to był dla mnie zaszczyt. Jestem miłośniczką jego twórczości. Czytanie artykułu, który o mnie napisał było dla mnie wielkim przeżyciem. Nigdy bym się nie spodziewała, że pomyśli sobie tak wiele miłych rzeczy na mój temat (śmiech). Od tego czasu jesteśmy przyjaciółmi, dzwonimy czasem do siebie. On jest świetnym pisarzem i cudownym człowiekiem.

Jak opisałbyś swoją muzykę?

Moja muzyka jest w dużym stopniu odzwierciedleniem mnie samej. Jesteśmy bardzo podobne. Jestem jak koktajl i moja muzyka też go przypomina – jest taką fuzją. Jest bardzo eklektyczna, a z drugiej strony bardzo emocjonalna i autobiograficzna. Do pewnego stopnia ujawnia moje własne doświadczenia i uczucia.

Kiedyś powiedziałaś: „Niemożliwością jest nie śpiewać o miłości, to jest największa tajemnica życa”. Mogłabyś coś więcej powiedzieć na ten temat?

Przez całe moje dotychczasowe życie byłam mocno zafascynowana ideą odkrywania miłości. Bardzo charakterystyczne dla wczesnego etapu mojego życia artystycznego jest to, że zaczęłam pisać piosenki o miłości, kiedy miałam 8 lat. Wtedy oczywiście nie miałam jeszcze chłopaka. Śpiewałam o miłości, choć w wieku 8 lat nie byłam jeszcze doświadczoną pod tym względem kobietą (śmiech). Ale ten temat zawsze pojawiał się w moich piosenkach.

Czy kiedykolwiek w życiu brakowało ci miłości?

Nie. Miałam to szczęście, że byłam otoczona kochającymi ludźmi, moją rodziną, szczególnie chodzi o rodziców. Miałam też dobrych przyjaciół. Pierwsze moje podejścia do prawdziwej miłości były jednak bardzo mizerne. Bardzo wąsko rozumiałam miłość, tak jak to już wspominałam wcześniej. Znałam miłość przez małe „m”, teraz poznałam również miłość przez duże „M”, która jest zupełnie inna.

Czy on pracuje w tej samej branży, co ty?

Nie, jest prawnikiem.


Throwback Friday [Eres ’99]
» 06 lutego 2015 » Jogi

Zapraszamy na kolejny wywiad z serii Throwback Friday – tym razem znowu zagłębiamy się w koniec lat 90 kiedy to zwyczajna dziewczyna z Kolumbii przechodzi metamorfoze i podejmuje odważną decyzje przenosząc swoją działalność muzyczną również na obszar rynku amerykańskiego. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z treścią wywiadu oraz z oryginalnymi skanami.

ERES Kolumbia 1999

Co się teraz u ciebie dzieje?

Chyba jestem na granicy schizofrenii, jestem trochę szalona (śmiech) ale tylko tyle ile tego
potrzeba. Jestem w fazie transformacji zawodowej i osobistej, To moment zmian, mojej
metamorfozy. To dla mnie bardzo ważny okres.

Jakie są dobre i złe strony twojej metamorfozy?

Czasem jest niepewność i strach. Ale strach jest hamulcem i trzeba go zgnieść jak karalucha.
Teraz czuję pozytywne emocje, jestem silniejsza i wiem, że potrzebuję tych zmian.

Jakie obawy i niepewność masz na myśli?

Cóż, zamierzam wejść na nowy rynek. To dla mnie nowy świat, dotąd nieznany. Muszę
zacząć udzielać wywiadów w innych językach, pisać i śpiewać po angielsku. Przez 22 lata
mówienia, pisania, śpiewania, myślenia i czucia w języku hiszpańskim poczułam więź z tym
językiem a teraz musze zacząć życie w języku angielskim. Teraz widzę w tym więcej zabawy
i jest to dla mnie mniej bolesne. Na początku byłam przerażona tym co mam w swoich
rękach. Tak wiele osób mnie obserwowało, czułam się jak bakteria pod mikroskopem.

Po pisaniu przez tyle lat w języku hiszpańskim, nie uważasz że pisanie w nowym jezyku już nie będzie takie autentyczne?

Nie jest to łatwe do zrobienia ale nie jest też bardzo trudne. Pierwszy tekst jaki napisałam po
angielsku jest całkowicie w moim stylu, oddaje moją osobowość. Jest to to samo pisanie tej
samej osoby. To jak rzeźbienie ale z innej gliny. Jest trochę trudniej i sucho, ponieważ
angielski nie jest tak plastyczny jak hiszpański, który jest bardziej romantyczny, liryczny,
praktyczny i prosty. Sama jestem skomplikowaną osobą i ciężko mi czasem wyrazić swoje
pomysły. Mam ludzi, którzy mnie wspierają, jak Gloria Estefan która pomaga mi tłumaczyć
piosenki i będę z nią pisała piosenki na nowy album.

Skąd wziął się pomysł na album w języku angielskim?

To pomysł Emilio Estefana i Tommy’ego Mottoli. Widzą we mnie ogromny potencjał. Myślę,
że nie mogę zlekceważyć tej wielkiej szansy. Latynosi zmieniają historię muzyki, nie mogę
się temu oprzeć.

Zawsze mówiłaś, że twoje piosenki są dla ciebie jak własne dzieci. Teraz okazuje się, że
piszesz piosenki dla innych artystów…

Tak, napisałam kilka piosenek dla chłopca o imieniu Nicolás Tovar i wkrótce się o nim
dowiecie, to kolumbijski piosenkarz. Napisałam też teksty na nową płytę Jona Secady i
planuję pisać dla innych osób. Ale to o czym pisałam nie pasuje do mojego głosu ani mojego
stylu.

O czym mówią twoje piosenki?

Dużo, jestem osobą która pisze dużo o swoich doświadczeniach, ale jak każda kobieta
strasznie przesadzam i koloryzuję każdą z moich piosenek. Moje życie nie jest tak
dramatyczne, trzeba użyć trochę wyobraźni.

Wierzysz w szczęście?

Wierzę w przeznaczenie.

Więc czym jest to, co ludzie nazywają szczęściem?

Czasem gdy spojrzymy na jakąś sytuację pod innym kontem wydaje nam się to zbiegiem
okoliczności albo przypadkiem. Myślę, że istnieje powód dla każdego zdarzenia i istnieje
boski porządek, który rządzi całym światem. Myślę, że każdy ma swoją rolę i zadanie.

Jakie jest twoje?

Mam bardzo jasne zadanie, ale nie chcę o nim mówić w wywiadach, nie chcę by ktoś mnie
źle zrozumiał. Czasem duchowych rzeczy nie jest łatwo zrozumieć. Jednym z moich zadań
jest zabawianie ludzi i poprawne korzystanie z daru mowy ale mam też funkcje bardziej
duchowe. Mam słowa, które nie mają granic, to mój mały skarb.

Tłumaczenie: Sordomuda


Throwback Friday [Aló ’99]
» 30 stycznia 2015 » Jogi

Witamy was w kolejny piątek. Cofamy kalendarze o 16 lat i czytamy o Shakirze, która była już o krok od międzynarodowej kariery. W nim mówi głównie o swoim ojcu. Za tłumaczenie serdecznie dziękujemy Asi. Zapraszamy do przeczytania:

ALÓ Kolumbia Czerwiec 1999

Jakie masz najwcześniejsze wspomnienie związane z twoim tatą?

Przechowuję w pamięci wiele obrazów z moim ojcem w roli głównej. W każdym z nich jest
czuły, dbający, zaciekawiony tym, co dzieje się w moim wnętrzu. Odbywaliśmy owocne
rozmowy o każdej porze, ale szczególnie w czasie obiadu. Zdecydowanie słowo jest tym co
nas łączy najmocniej, poza wieloma innymi wspólnymi aspektami.

Czy używałaś jakiegoś specjalnego przydomka, gdy do niego mówiłaś?

Mówiłam na niego z moimi braćmi Papá Pipo, ale najbardziej lubię mówić po prostu Papá. Za
każdym razem gdy podchodzę do niego go pocałować mówi że to piękne.

Gdybyś miała napisać piosenkę o swoim ojcu składającą się z dwóch zdań, co byś
napisała?

Jak dotąd nie czułam się na siłach by napisać o nim piosenkę, ponieważ mam wrażenie, że
moje uczucia do niego są niemalże święte. Są we mnie głęboko zakorzenione i boję się, że nie
znajdę słów by je opisać. Myślę, że się boję.

Co lubicie robić razem, gdy spędzacie ze sobą czas?

Jemy, czytamy i oglądamy filmy z Clintem Eastwoodem.

Czy kłócicie się ze sobą?

To bardzo trudne, ponieważ oboje jesteśmy bardzo stanowczymi osobami, kochamy stawiać
swoje warunki, ale najczęściej wspólnie dochodzimy do wniosków i zgadzamy się ze sobą.
Ale to o co zawsze się denerwuje to gdy nie kładę się spać przed 24 lub gdy nie biorę witamin
po każdym posiłku. Mój tata chce bym była silna i zdrowa.

Pamiętasz jakieś upomnienie albo karę, jaką ci wymierzył?

Mój ojciec podniósł na mnie rękę dwa razy. W obu przypadkach, ze strachu, pamiętam totalną
utratę panowania nad sobą

Czy nadal prosisz o pozwolenie by później wrócić do domu?

Cóż, mam długie godziny pracy, przeciągające się sesje zdjęciowe i wywiady, ciągłe podróże
– jest już do tego przyzwyczajony, że wracam do domu wraz ze wschodem Słońca. Ale gdy
wychodzę na imprezy zawsze mówi, że za późno chcę wrócić. Wtedy muszę go pocałować i
czekam aż zmieni zdanie.

Jaka jest najcenniejsza rzecz w twoim życiu, którą od niego otrzymałaś?

Bez wątpliwości , jest moim autorytetem. Mój ojciec zawsze dzielnie znosił to co niszczyło
jego życie, to co go obrażało. Zawsze odznaczał się spokojem ducha i uśmiechem
wytatuowanym na twarzy. Zawsze bronił swoich praw, jak kochać i być kochanym. Otwarcie
mówił o swoich pomysłach, niczego nie udawał. To nauczyło mnie jak ważna jest uczciwość i
siła charakteru. Zaszczepił we mnie miłośćdo tekstów, do szanowania języka, wartości słów.
Muszę powiedzieć, że William Mebarak Chadid jest wspaniałym ojcem ale i również
doskonałą matką i to jest jedna z tych rzeczy, które w nim podziwiam. Myślę, że by się czuć
spełnionym wszyscy musimy mieć kanarka, który będzie o nas śpiewał. Mój ojciec nigdy nie
przestał tego robić, jest radością naszego domu.

Czy myślisz, że bez ich wsparcia byłabyś teraz kimś innym?

Moje oczy były przyzwyczajone do oglądania mojego taty przy maszynie do pisania mocno
wierzącego w swoje pomysły i przekonania, że jeden człowiek i jedna głowa mogą zmienić
los wielu ludzi, losy świata. Ten widok mam przed sobą, w moim sumieniu. To moja siła
napędowa, próbuję go naśladować ale także wyrażać swoje własne koncepcje. Sama
odkryłam poezję, która mówi do mnie przez muzykę.To był wielki cud w moim życiu.
Zawsze myślałam o sobie jako o piosenkarce dzięki mojej mamie, ale to ojciec nazywał mnie
kompozytorką.

Czy uczestniczy w pisaniu twoich tekstów?

Niektóre z moich rękopisów zna tylko ja i moje sumienie, ale wszystkie moje kompozycje,
które opublikowałam najpierw poznali moi rodzice. Jednak mimo, że sam jest pisarzem nigdy
w nie nie interweniował i nie próbował ich zmieniać, nawet próbował dodać przecinków w
żadnej z moich piosenek.

Czy ojciec jest odpowiedzialny za jakiś zakres twojej kariery?

Moja mama poświęca się głównie przy dokumentach i finansach. Mój ojciec podobnie jak ja,
nie przykłada zbyt dużej uwagi do cyfr, pomimo swojego fenickiego pochodzenia.

Które geny zawdzięczasz swojemu ojcu?

Dzięki Bogu nie są to jego cienkie nogi ani nos „Made In Liban” ale brwi, ramiona, – szerokie
ramiona, silne ręce, szeroki uśmiech i błyszczące oczy.Jestem wdzięczna za idealizm, to po
mojej mamie mam jasne poczucie rzeczywistości. Po niej mam stopy twardo stąpające po
ziemi a po ojcu głowę w chmurach. Widzisz to niemożliwe, by mówić o moim tacie nie
wspominając o mamie.

Czego nauczyłaś się dzięki swoim libańskim korzeniom?

Przyjemności jedzenia.

Czy to ojciec nauczył cię tańczyć?

Nie, urodziłam się z umiejętnością tańczenia w rytm darbuki. Nikt nie nauczył mnie tego
robić, to dowód istnienia genetycznej pamięci.

Co powiedział, gdy zobaczył że masz czerwone włosy?

Och, mam teraz rudowłose dziecko! On wie, że to tylko włosy. W środku nic się nie zmieniło.

Co chcesz robić by był szczęśliwy?

Na pewno nadal pracować, osiągać swoje cele zawodowe i realizować marzenia, które są
także jego marzeniami.


Throwback Friday [VANIDADES 1996]
» 23 stycznia 2015 » Jogi

Zapraszamy do naszego „shakirowego wehikułu czasu” by wrócić się do 1996, kiedy to bosa 18-latka z Kolumbii zaczęła odnosić swoje wielkie sukcesy ze swoją płytą Pies Descalzos. Za tłumaczenie dziękujemy Asi. Serdecznie zapraszamy by zapoznać się z treścią:

VANIDADES 1996

Shakira świętuje Dzień Ojca w swoim nowym apartamencie i zaprosiła nas byśmy poznali jej
„kolumbijskie schronienie” oraz naruszyli trochę jej prywatność.
„Shakira przyszła na świat bosa i taka pozostanie przez całe życie.” Mówią rodzice William Mebarak
Chadid oraz Nidia Ripoll Torrado o córce, która stała się fenomenem muzyki kolumbijskiej, który
poruszył fanów swoim prostym językiem oraz duszą.
Wykształcona, otwarta, przyjazna, z dużą dozą duchowości i ciepła a jej imię oznacza bogini światła.
Oto piosenkarka „Pies Descalzos” opowiada nam o swoim życiu, rodzinie, tajemnicach i „nowym
schronieniu”.

Jaka jest Shakira wewnętrznie?

Taka sama jak wygląda na zewnątrz. Noszę na swoich ramionach ogromny ciężar i muszę mieć
zdolność by go ukryć. W tym środowisku muszę ciągle się ukrywać albo rozdawać autografy. Każdy
uosabia artystę ze swoimi kryteriami i decyzjami.

Co chciałabyś zmienić w swoim charakterze?

Jestem wdzięczna za to, co dostałam od Boga. Za moją rodzinę, oni są moimi aniołami stróżami,
towarzyszą mi w każdym zadaniu. Człowiek powinien kochać swoje własne niedociągnięcia. Lata 90’
wzmocniły mój charakter, ponieważ wszystko jest dozwolone by tworzyć swoją historię.

Czy czujesz się czasem samotna?

Z Bogiem nigdy nie można się czuć samotnym. Mam przy sobie zawsze rodziców, których kocham
oraz mojego brata który jest moim „Rock Menadżerem”. Czasami się od nich odłączam, wtedy piszę
teksty o o swoim życiu, prawdziwej miłości, kwestiach społecznych oraz religijnych. Samotność mnie
inspiruje. Bóg umieścił mnie w tajemnicy mojej samotności.

Co ci sprawia największą przyjemność?

Muzyka.

Największe kłamstwo?

W pewnym momencie mojej kariery, podczas tworzenia „Pies Descalzos” pojawiały się kłamstwa,
kiedy starałam się uzyskać aprobatę społeczną, udawałam divę jak Marylin Monroe. Chciałam
pokazać swój wygląd fizyczny. Ale później uderzyły mnie wyrzuty sumienia. Zrozumiałam, że kiedyś
się zestarzeję, będę miała cellulit i zmarszczki wokół oczu. Wtedy wzrosła moja samoocena i
doceniłam siebie.

Co zainspirowało cię do napisania „Pies Descalzos”?

Muzyka jest moją terapią. To jeden ze sposobów na rozwianie moich wątpliwości, znalezienie
odpowiedzi na różne pytania. To moja tarcza i moja broń. „Pies Descalzos” narodziło się z potrzeby
śpiewania o tysiącach skarg, wyraźnej różnicy zdań i tym, że nie zgadzamy się z systemem w którym
żyjemy. To nieco utopijna piosenka, ponieważ uczą nas by wszystko nam się podobało i byśmy to
akceptowali i nie zwracali uwagi na różnice.

Gdybyś miała możliwość, w jakiej historycznej epoce chciałabyś żyć?

W czasach Jezusa Chrystusa. Niezależnie od tego, że był Synem Bożym, był niesamowitym poetą
głoszącym przypowieści. Był idealistą. Miał odwagę mówić prawdę. Jedynym problemem jest to, że
nie byłabym przygotowana na to, by zobaczyć jak umiera na krzyżu.

KIM SĄ JEJ RODZICE?

William Mebarak, 60 lat, urodzony w Stanach Zjednoczonych, syn Kolumbijczyków którzy założyli 18
stacji benzynowych w okolicy Sucre y Bolivar, towarzyszy Shakirze w podróżach po całym świecie
wraz ze swoją drugą żoną. Ich dusza jest przeniknięta Shakirą i opowiedzą nam trochę o ich życiu.

„Przed jej sukcesem byłem od 18 lat jubilerem w Barranquilla. Zlikwidowałem działalność w 1983
roku i rozpocząłem sprzedaż zegarków w Cartagenie i Santa Marta. Moim hobby jest pisarstwo,
napisałem trzy książki. Pierwszą w 1954 roku, podczas studiów medycznych – miała 100 stron i
zatytułowałem ją „Mambolé”. Drugą „Gdybym był prezydentem” wydałem w 1992 roku. Poruszała
kwestie polityczne, społeczne i gospodarcze. W 1994 napisałem nowelę „Przypadek mężczyzny w
ciemnych okularach” wraz z 10 opowiadaniami. Teraz przygotowuję czwartą „Cykl życia” i zostanie
opublikowana przez Editorial Grijalbo de España. Swoją działalność ponownie zawiesiłem, gdy córka
poprosiła nas, byśmy jej towarzyszyli. I od tej chwili poświęciłem się by być jej tatą. Nie pełnię
żadnych funkcji w jej życiu zawodowym. Czasem jej doradzam, ale ona sama wie czego chce.
Dowodem na to jest to, że odniosła sukces. Dbam o to by brała witaminy, dobrze jadła i dużo spała.
To dla niej najważniejsze.”

Czy uważasz, że bycie pisarzem wpłynęło w jakiś sposób na Shakirę?

Może dostrzegła to, że jej tata jest pisarzem i myślała, że też nim może być. W wieku 4 lat napisała
dla matki piękny wiersz „Kryształowa róża”. Dwa lata później śpiewała znane piosenki jak „Pan
McDonald farmę miał” zmieniając słowa na własne. Kiedy jechaliśmy samochodem na plażę,
wyszukiwała w pamięci piosenki z tamtej epoki. Jej dobry słuch i przyjemna barwa głosu przejęły nas.
Od małego była bardzo duchowa i i gdy chciała prosić o coś Dzieciątko Jezus robiła to śpiewem.

Co chciałbyś dostać od Shakiry na Dzień Ojca?

Komputer. Wtedy łatwiej byłoby mi dokończyć moją powieść.


Throwback Friday [Cosmo 2013]
» 16 stycznia 2015 » Jogi

COSMOPOLITAN 2013

Czy uważasz, że promienny uśmiech sprawia, że czujesz się pewna siebie?

Oczywiście. Nasz uśmiech jest sposobem okazywania nie tylko naszego szczęścia ale i zaufania.

Kiedy odkryłaś moc twojego uśmiechu?

W ciągu trwania mojej kariery nauczyłam się, że uśmiech jednoczy ludzi i otwiera wszystkie drzwi. Co
więcej, uśmiech jest zaraźliwy. Im więcej dajesz, tym więcej dostajesz.

Jak się czujesz jako międzynarodowy ambasador marki Crest 3D White?

Jak osoba która wierzy, ze uśmiech ma szczególną moc. Jestem szczęśliwa mogąc być ambasadorką
tak znanej marki jak Crest, a tym samym inspirować do większej ilości uśmiechu.

Jak wygląda twoja codzienna pielęgnacja, która pozwala na utrzymanie pięknej, zdrowej skóry,
uśmiechu oraz włosów?

Pij dużo wody i staraj się wysypiać. Pije również soki warzywne. Staram się prowadzić zdrowy tryb
życia. Ważne jest również by uprawiać sport oraz używać filtrów przeciwsłonecznych, nawet zimą.

Niedawno urodziłaś dziecko. Chciałabym wiedzieć jak to zrobiłaś, że tak szybko wróciłaś do formy.

Bardzo pomogły mi treningi wykonywane przez cały okres ciąży – cardio oraz zumba do ostatniego
miesiąca. Byłam też bardzo ostrożna z posiłkami. Teraz nie myślę o tym tak dużo ale dalej staram się
być aktywna.

Jakie cechy powinna mieć dziewczyna, która chciałaby pójść w twoje ślady?

Przede wszystkim wytrwałość i pewność siebie. Musi wiedzieć, że to co robi będzie inspirowało
innych. Ważne jest by miała wokół siebie dobrych ludzi.

Jak znaleźć czas na to by być matką, piosenkarką, jurorem w The Voice oraz filantropką?

Jak każda matka pełnię różne role. Mam do czynienia z wieloma rzeczami na raz i jest to wrodzona
zdolność każdej kobiety. Nie mówię, że nie jest wyzwaniem znalezienie czasu na te wszystkie rzeczy,
ale jeśli się poświęcisz pracy której kochasz ona będzie źródłem twojej energii. Da ci wiele satysfakcji.

Pracowałaś z Alejandro Sanzem, Miguelem Bosé, Pitbullem i innymi artystami. Z kim jeszcze
chciałabyś zaśpiewać.

Chciałabym nagrać coś z moimi kolegami z The Voice. To wielcy artyści i są bardzo utalentowani.

Czego w twojej karierze mogą teraz oczekiwać fani?

Jestem bardzo podekscytowana nagrywaniem mojego nowego albumu. To była dla mnie bardzo
długa droga. W międzyczasie urodziłam syna, który nie tylko sprawił, że jestem zadowolona ze
swojego życia ale i sprawił odżywienie mojego twórczego ducha. Dzięki jego narodzinom czuję, że
moja muzyka wraca do czegoś prostszego i czystszego, tak jak wtedy gdy zaczynałam swoją karierę.
Narodziny i odrodzenie.

Dalej jesteś mocno zakochana w Gerardzie. Jaki jest twój sekret utrzymania tego ognia?

Jesteśmy ze sobą ściśle powiązani. Nie można brać niczego za pewnik. Tworzymy silny związek, ale
musimy o niego dbać i go pielęgnować. Trzeba doceniać to co się ma każdego dnia.

Kiedy potrzebujesz przerwy, jak odłączasz się od świata?

Kiedy mam dzień wolny, najbardziej relaksuje mnie pozostanie w domu, w piżamie, z moją rodziną i
oglądanie filmów. Nie odbieram wtedy telefonów ani emailów.

Jaka jest twoja definicja bycia sexy? W jakich momentach czujesz się seksownie?

Bez zastanowienia, bycie seksowną to bycie pewną siebie. Bez makijażu, biżuterii oraz ubrań
mogących przysłonić światło, które każda kobieta ma w sobie.

Czy macierzyństwo zmieniło twoje życiowe cele?

Macierzyństwo wszystko zmieniło. Daje inną perspektywę. Teraz wszystko co robię, robię dla mojego
syna. Chcę by był dumny ze swoich rodziców tak jak ja chcę być dumna z niego. Chcę mu stworzyć
pozytywną atmosferę, by zawsze był otoczony miłością i bliskimi.

Czy planujecie mieć więcej dzieci?

Zdecydowanie chcemy więcej. To tylko kwestia czasu, by to się stało.

Gdy chcesz z kimś porozmawiać, komu możesz bezwarunkowo zaufać?

Mojemu partnerowi oraz mojej rodzinie. Ważne jest dla mnie by mieć ich blisko siebie. Dzięki nim
stąpam po ziemi i zachowuję właściwą perspektywę

Tłumaczenie: Sordomuda (Asia)


Throwback Friday [Cosmo 2010]
» 09 stycznia 2015 » Jogi

Przepraszamy za tą przerwę – Obiecujemy od tego momentu dodawać Throwback Friday zawsze na czas. W tym tygodniu możecie zapoznać z gazetą Cosmopolitan z 2010 roku. Dla ciekawostki : ten numer pojawił się w 30 krajach na całym świecie – Niestety nie było nam dane doczekać się go w Polsce. Serdecznie zapraszamy do galerii po oryginalne skany. Za przetłumaczenie treści jak zwykle pragniemy podziękować Asi (Sordomuda).

W tym miesiącu wydajesz nowy album i wyruszasz w trasę po USA. Opowiedz nam trochę o tych
projektach.

Jestem zadowolona z nowego albumu. Nazywa się Sale El Sol i zawiera piosenki płynące prosto z
mojej duszy. Czuję głęboki związek z tą płytą. Są na niej ballady, piosenki taneczny, duety
niespodzianki oraz dużo magii. Mam nadzieję, że słońce wzejdzie dla wszystkich, którzy go usłyszą!
Jestem również bardzo zadowolona z trasy koncertowej. Chciałam dodać coś nowego, uczynić
koncert większą zabawą dla publiczności, dodać więcej teatralności. Będę śpiewała największe
przeboje oraz nowe piosenki.

Ponadto, właśnie ukazał się twój pierwszy zapach. Co zmotywowało cię do wypuszczenia własnej
linii perfum?

Gdy narodził się projekt S by Shakira wiedziałam, że chcę zapach który podsumuje wszystkie moje
upodobania zapachowe, coś co będzie pasowało do mojej skóry, pełen energii, zmysłowości i
tajemniczości.

Jak wyobrażasz sobie kobiety noszące twój zapach?

Jest to zapach przeznaczony dla kobiet z całego świata. Dla kobiet niezależnych, uwodzicielskich i
zagadkowych a także zdolnych do wielkiej miłości.

Czy perfumy mają jakieś specjalne znaczenie w twoim życiu i wpływają na twoją osobistą wizję
mody?

Zawsze byłam pasjonatką aromatów, jestem bardzo „zapachową” kobietą która zakochuje się nosem.
Myśle, że perfumy są niezbędnymi akcesoriami dla kobiety. Zwłaszcza przy uwodzeniu partnera,
oczekujemy perfum które sprawią, że partner nie będzie chciał odejść od naszej szyi. I myślę, że S by
Shakira jest jednym z nich.

Czy są jakieś podobieństwa między twoimi perfumami a muzyką?

Myślę, że ten zapach jest jak dobre piosenki: chcesz do niego powracać. Pracowałam nad tym
produktem prawie 3 lata. Ostateczna melodia, która reprezentuje mój świat jest dla kobiety
niezależnej i kobiecej, która lubi się podobać i walczy o swoje marzenia.

Jesteś najpopularniejszą latynoską piosenkarką dekady. Jaki jest twój sekret?

Kiedy zdecydowałam się nagrać swój pierwszy album w języku angielskim wszyscy mówili mi, że
jestem szalona i ryzykuję. Ale otworzyłam te drzwi do innego świata, innych kultur i moje życie stało
się bardziej interesujące. Artysta musi znajdywać nowe sposoby. Adrenalina pcha nas do przodu.

Czy uważasz, że twój sukces to przypadek losowy?

Nie, przez te 13 lat sama pracowałam na swój sukces. Kiedy odnoszę jeden, pracuję nad drugim. Od
zawsze ciężko pracowałam.

Czy marzysz o współpracy z jakimiś konkretnymi artystami?

Uwielbiam pracować z moimi rówieśnikami. Czuje, że w studio możemy się od siebie wiele nauczyć.
Współpracowałam z Wyclefem, Santaną, Beyoncé, Alejandro Sanzem, René z Calle 13… Marzę o
współpracy z kimś, kto mnie zainspiruje.

Ile czasu poświęcasz swojej fundacji Pies Descalzos?

Fundacji poświęcam czas kiedy tylko mogę. W ciągu dnia dużo czasu poświęcam na maile dotyczące
Pies Descalzos i zawsze zwracam uwagę na to się dzieje zarówno tam jak i w Fundación Alas.
Powiedziałabym, że filantropii poświęcam tyle samo czasu ile muzyce.

Biorąc pod uwagę wszystkie projekty w których bierzesz udział można wywnioskować, że chcesz po sobie zostawić ślad, zmienić go i upiększyć…

Upiększyć, podoba mi się to. Chcę by ludzi byli szczęśliwi, tańczyli, odczuwali pozytywne emocje
słuchając mojej muzyki i zapomnieli o swoich problemach. Bardzo mi na tym zależy. Poświęcam się
też dla edukacji.

Wyclef Jean mówi, że jesteś „normalną dziewczyną na 9 etatach”. Jak to jest tak dużo pracować?

Trzeba być zrównoważonym i poświęconym. Jestem szczęśliwa, że mam pracę którą uwielbiam. Kiedy
sami to stwierdzimy możemy dawać z siebie to co najlepsze a praca staje się naszym
sprzymierzeńcem.

Czy masz czasem jakąś przerwę? Jakie powinny być twoje idealne wakacje?

Na plaży lub grając w golfa ze znajomymi lub gdziekolwiek na świecie z Antonio, bez telefonów z
naturą, spokojem i świeżo wyciskanymi sokami.

Niedawno powiedziałaś, że myśląc o małżeństwie czujesz klaustrofobię. Czy boisz się
zaangażowania emocjonalnego lub związku wpadającego w rutynę.

Myślę, że bycie wieczną narzeczoną jest romantyczne. Mamy wspólny dom i funkcjonujemy jako
małżeństwo. Nie sądzę, by to mogłoby coś u nas zmienić. Jesteśmy rodzina i jesteśmy bardzo
szczęśliwi. Podoba mi się to, że on także widzi mnie jako wieczną narzeczoną.

A co zrobić by praca nie wpływała na związek i by zachował magię?

Wystarczy tylko to – dużo magii!!! [śmiech]

 

QUIZ

Taniec brzucha jest dobry na to by:
a) Pozostać w formie
b) Poczuć się seksownie
c) Zwrócić na siebie uwagę
d) Wyleczyć niestrawność
e) Inne: wyrazić swoją kobiecość i wrażliwość

Komponuję piosenki:
a) O moich osobistych doświadczeniach
b) Kiedy borykam się z jakimś problemem
c) Ponieważ mam potrzebę wyrażenia swojej kreatywności
d) Ponieważ chcę by ludzie tańczyli

Można wiele powiedzieć o mężczyźnie patrząc na jego:
a) Ciuchy
b) Przyjaciół
c) Włosy
d) Sposób tańczenia
e) Inne: oczy

Najlepsza rada jaką dostałaś dotycząca związków: pozwól by mężczyzna był zdobywcą (mimo, że
czasem nie ma czasu na ich powolne działanie)

Śpiewanie po angielsku jest fascynujące a śpiewanie po hiszpańsku jest pocieszające.

Najbardziej denerwuje mnie gdy ktoś mówi o Kolumbii, że:
a) Jest kontrolowana przez kartele narkotykowe
b) Gdy ktoś pisze Columbia zamiast Colombia
c) Jest rządzona przez kawowych oligarchów
d) Inne: wszystkie powyższe odpowiedzi

Czuję się bardzo niepewnie gdy: jestem smutna, bo nie mogę wtedy przekazać miłego i szczerego
uśmiechu. A uśmiech otwiera wszystkie drzwi.

Aby być wilczycą upewnij się, że jesteś:
a) Pewna siebie
b) Agresywna
c) Wierna
d) Bardzo ostrożna podczas depilacji

Jestem dużo bardziej zamknięta w sobie, niż sobie ludzie o mnie myślą.

Część ciała, która podoba mi się we mnie najbardziej:
a) Pupa
b) Brzuch
c) Piersi
d) Ramiona
e) Inne: uśmiech

Największa różnica pomiędzy byciem sexy na scenie a byciem sexy w sypialni: na scenie używasz do
tego ubrań a w łóżku nie musisz grać… tylko się baw :)


Throwback Friday [COSMO Meksyk 09]
» 22 grudnia 2014 » Jogi

Chcielibyśmy bardzo przeprosić was za opóźnienie Throwback Friday (który w sumie powinien nazywać się Monday). Zapraszamy was do zapoznania się z wywiadem z meksykańskim wydaniem gazety Cosmopolitan.

 

W jakim stylu jest twój nowy album She Wolf?

Jest to najbardziej taneczna płyta jaką dotychczas nagrałam. Chcę by każdy, kto posłucha tego albumu zapomniał o swoich problemach i dobrze się bawił.

Mówisz, że jest to bardzo osobisty projekt, dlaczego?

Wszystkie moje płyty są bardzo osobiste w takim sensie, że są zainspirowane tym co dzieje się wokół mnie, historiami innych ludzi, moich przyjaciół i moimi własnymi fantazjami… Myślę, że ten album odzwierciedla moment w którym aktualnie żyję. Po trzydziestce czuję się bardziej kobietą. Koncepcja wilczycy wywodzi się od kobiety, która nie stawia oczekiwań innych ponad swojeMuzyka na tej płycie opiera się właśnie na tym pomyśle.

W teledysku She Wolf tańczysz w klatce. Co powiedział Antonio, gdy pierwszy raz go zobaczył?

Antonio był na planie i kiedy zobaczył mnie w szatni spytał się mnie czy nie potrzebuję szalika. On zawsze mnie wspierał i wierzył we mnie i moje decyzje.

Jak spędzacie razem wolny czas?

Kreatywnie. Bardziej zależy mi na jakości tego czasu niż na jego ilości. Dużo wspólnie podróżujemy i zbieramy energię na dni kiedy dzieli nas duża odległość.

Powiedziałaś, że chciałabyś „małego wilka”. Czy zdecydowałaś się na macierzyństwo? Nadszedł już na to czas?

Nie mam teraz na to czasu, ale chciałabym mieć dzieci z Antonio. Wszystko w swoim czasie. Chcę się poświęcić macierzyństwu, gdy nie będę miała tak wielu projektów. Możliwe, że będę miała dużo czasu po tej trasie koncertowej.

Kiedyś powiedziałaś, że nie ma pośpiechu z małżeństwem. Czy uważasz, że to ważne by mieszkać z partnerem przed małżeństwem?

W moim przypadku jest bardzo dobrze. Żyjemy razem jako para i jest wspaniale.

Prasa wiele razy donosiła zarówno o waszych rozstaniach jak i ślubach. Jak reagujesz na takie publikacje?

Jesteśmy ze sobą bardzo blisko. Prawda jest taka, że nie przeszkadza nam to o czym pisze prasa.

Poprzez Twitter wyjaśniłaś kilka plotek. Jak ważne są dla ciebie takie strony?

Są to środki, które ułatwiają bezpośrednią komunikację z fanami, to urocze i zabawne. Uwielbiam być z nimi w bezpośrednim kontakcie. Są jak moi przyjaciele.

Uważasz, że kobiety wiedzą czego chcą i walczą o to. Czy kończy się to powodzeniem? Jak ty to zrobiłaś?

Całą moją karierę byłam bardzo wytrwała, włożyłam dużo wysiłku i poświęciłam wiele czasu, aby być zadowolona ze swojej pracy. Myślę, że to ważne by wierzyć w to co się robi i walczyć o to. To właśnie robiłam przez cały czas.

Co sprawia, że kobieta czuje się wolna?

Bycie szczerą i wierną swoim ideom oraz uczuciom. To uwalnia ciało i duszę.

A co może zniewolić?

Tłumienie tych idei oraz uczuć.

Co poradziłabyś kobietom, które chcą coś zmienić w swoim życiu? Na przykład przeprowadzić się albo zmienić zawód?

Ważną rzeczą jest myśleć o celach i wynikach.

W materiale pokazującym kulisy teledysku She Wolf wyjaśniasz, że nie jesteś w pełni człowiekiem. Mówisz, że jest w tobie dizkie zwierzę. Dlaczego?

Wierzę, że wszystkie kobiety mają zwierzęcy instynkt. Żyjemy w świecie, w którym ciagle ktoś nas powstrzymuje od używania naszych instynktów a wilczyca przypomina nam, że one tam są, są ważne i pomagają nam utrzymać się przy życiu.

Skąd wywodzi się twoja zmysłowość w tańcu?

Tańczę od dziecka, dla mnie jest to wyrażenie moich emocji. Taniec potrafi wykraczać poza słowa. W przeszłości tańczyłam dużo tańca pochodzącego z Bliskiego Wschodu. Ciągle eksperymentuję. Uczę się od czasu do czasu baletu, hip hopu itd.

Masz niesamowitą figurę. Czy to zasługa treningów? Trenujesz jogę lub Pilates? Jesteś na diecie?

Przed rozpoczęciem promocji rozpoczęłam bardzo ścisłą rutynę. Dwie godziny ćwiczeń dziennie oraz dieta składająca się z warzyw i ryb. Nie było łatwo, przysięgam!

Twoja cera wygląda bardzo świeżo. Co robisz by tak wyglądać?

Piję dużo wody oraz przyjmuję dużo witamin. Woda najlepiej usuwa toksyny z organizmu.

Byłaś brunetką, rudą a teraz blondynką. Czujesz, że coś się przez zmieniało?

Myśle, że każdy mój image był odzwierciedleniem kolejnych etapów w moim życiu. W każdym z nich czułam się bardzo dobrze.

Jakie są dla ciebie najważniejsze problemy społeczne z którymi powinniśmy walczyć?

Głód i edukacja. 75 milionów dzieci na świecie wciąż nie otrzymuje żadnej edukacji a połowa ludności żyje za mniej niż 2$ dziennie. W Ameryce Łacińskiej dziewięć milionów dzieci cierpią z powodu niedożywienia a 22 miliony nie ma dostępu do edukacji. Jeśli dziś zainwestujemy w nasze dzieci jutro będziemy mieli produkcyjnych dorosłych ludzi, bardziej zamożne społeczeństwo, sprawiedliwe i pokojowe. Dlatego edukacja jest magiczną formułą.

Masz wiele fundacji. Która lub które przynosi najwięcej korzyści i dlaczego?

Wszystkie mają różne misje więc nie mogę ich porównywać. Z Pies Descalzos prowadzimy szkoły, zajmujemy się dożywianiem, cegłami, nauczycielami. Fundacja ALAS ma podnosić świadomość i koncentruje się na mobilizacji rządów tak, aby każdy kraj miał plan edukacji. W październiku uczestniczyliśmy w Portugalii w specjalnym szczycie prezydentów.


Throwback Friday [Cosmopolitan 2001]
» 12 grudnia 2014 » Jogi

Aby pokonać strach przed napisaniem piosenek po angielsku czytała dzieła takich autorów jak Walt Whitman oraz Leonard Cohen. „Pierwszą piosenką napisaną na Laundry Service jest Objection (Tango). Modliłam się do Boga i prosiłam by zesłał mi dobrą piosenkę i pamiętam, że udało mi się ją napisać kilka godzin później. Napisałam w tym samym czasie muzykę oraz tekst. Gdy takie rzeczy się zdarzają, to magia!” Magia to słowo, którym można opisać 13 utworów z tej płyty (wszystkie jej autorstwa), gdzie muzyka andyjska miesza się z rockiem, angielski z hiszpańskim, flet z gitarą elektryczną. Słyszymy również muzykę arabską, pop i ballady. „Nazwa albumu Laundry Service (Pralnia – przypis redakcji) symbolizuje dwie najważniejsze rzeczy w moim życiu: muzykę i miłość. Te dwa elementy są w moim życiu nieodłączne jak woda i detergenty.” Shakira opowiada nam o historię o dorastaniu w tradycyjnym domu i o swoim super-zazdrosnym ojcu Williamie. Wyjaśnia dlaczego tata był bardziej tolerancyjny w stosunku do Antonia. „Z Antoniem jest inaczej, ponieważ to mężczyzna mojego życia a moja rodzina widzi go jako mojego przyszłego męża, jako osobę która zawsze będzie o mnie dbać. Trudno jest im patrzeć jak otwieram swoje skrzydła i uciekam z gniazda ale wiedzą, że to naturalny proces. ”Jestem absolutnie pewna, że nigdy nie znajdę nikogo innego. Wierzę w to. Antonio dał mi szczęście.”

W największym hicie z nowego albumu śpiewa o swoich małych piersiach. A co sądzi o nich Antonio? „Nigdy nie powiedziałam, że lubi małe. Ale gdyby mu się nie podobały, sprawiłabym by je polubił.” Śmieje się.

Jest pewna siebie i dumna ze swojej figury, której nawiasem mówiąc niczego nie brakuje. W dniu naszego spotkania ma na sobie sportową bluzkę z subtelnym dekoldem podkreślającym jej kształty. Shakira jest zakochana i tego nie ukrywa. W przeciwieństwie do innych gwiazd, które unikają tematów sercowych ona nie ukrywa swoich uczuć. „Pierwszą rzeczą, która mnie oślepila była jego inteligencja. Ma również serce, które jest warte więcej niż złoto. To dobry człowiek. Są ludzie, którzy okazują się inni niż nam się wydają. Ale z nim jest inaczej.” Odkąd zaczęła profesjonalnie śpiewać w wieku 13 lat wiele się zmieniło. Słodka dziewczynką z Barranquilla przeszła metamorfozę. Jej kruczoczarne stały się blond. W przeciwieństwie do wielu kobiet, które tyją w ciągu roku Shakira z nowym albumem straciła kilka kilogramów. Pojawiły się nawet pogłoski, że usunęła sobie dwa żebra. Shakira wszystkiemu zaprzecza i nawet podciąga bluzkę pokazując „ Są tutaj. Widzisz? Nadal tu są.” Utrata masy ciała jest wynikiem mądrej decyzji podjętej kilka lat temu. „Zdałam sobie sprawę, że po godzinie 16 mój metabolizm jest dużo wolniejszy. Po tej godzinie staram się nie jeść węglowodanów.” Od tego czasu jej metabolizm się zmienił i może pozwolić sobie na najsłodsze pokusy: czekoladki. „Wierzę, że metabolizm można zmienić. I dzięki mojej diecie przyspieszył. Tera zależy mi na tym trochę mniej, ale myślę, że moje ciało lepiej przyswaja jedzenie.” Do tego należy dodać godziny prób i koncertów. Sława jest magnesem dla papparazzi i kłamstw. Czasem sukces ma gorzki smak i przynosi łzy. Jedna z plotek głosiła, że Shakira łączyło uczucie z Rickim Martinem. „Oczywiście, że nie. Jesteśmy tylko dobrymi przyjaciółmi i poznaliśmy się na festiwalu Viña Del Mar, w którym oboje braliśmy udział. Występował też przed moim koncertem w Kolumbii. Ale nigdy między nami nic nie było w tym czasie. Miałam wtedy chłopaka, Gustavo Gordilla i byłam mu wierna.” Inną plotką jest ślub i ciąża Shakiry. „Nie mogę spędzić całego życia na dementowaniu pogłosek. Ludzie nie powinni wierzyć we wszystko co słyszą.

Ale kto inny niż Shakira, może lepiej powiedzieć prawdę o sobie. Kim jest Shakira? Bierze kilka oddechów i odpowiada. „Shakira jest…. Trudno mi to opisać. Kim jestem? Nie wiem. Jestem kobietą delikatną ale i silną. Czasem jestem odważna a czasem jestem tchórzem. Niektórymi rzeczami się pasjonuję a do niektórych czuję apatię. Jestem zaprzeczeniem.” Jest też kobietą nowego milenium, pracuje bez przerwy i spełnia swoje marzenia. Jakiś czas temu miała wziąć udział w przesłuchaniach do filmu El Zorro. „Tak, chciałabym zagrać w Hollywood, byłoby to miłe doświadczenie pojawić się w filmie. Ale to nie jest mój priorytet ani nawet silne pragnienie. W ogóle o tym nie myśę, ale kiedyś bym chciała. Interesuję się też malarstwem i rzeźbiarstwem. Uważam, że jest to relaksujące i fascynające. Niedawno namalowałam obraz Antonio, to było wyjątkowe doświadczenie, ponieważ to był jego pierwszy portret.” Jest również filantropką. Niedawno odwiedziła szpital dla dzieci z rakiem oraz wspiera różne szczytne cele. Gdy nagrała album Dónde Están Los Ladrones odwiedziła więzienie w Kolumbii, zaingurowała tam bibliotekę i powitała więźniów. „To było wspaniałe doświadczenie.” Teraz, gdy przeniosła się do Miami chce by w tym mieście powstał oddział jej fundacji Pies Descalzos. „Pracujemy charytatywnie i staramy się chronić dzieci. Zawsze ranił mnie widok bezdomnych dzieci na ulicy, głodnych, bez ubrania i wykształcenia. Jestem bardzo zaangażowana w tej sprawie. Kilka lat temu zorganizowałam koncert, na który przyszło 35 tysięcy osób i pieniądze zostały przekazane biednym dzieciom z Kolumbii. Chciałabym działać podobnie w Stanach Zjednoczonych. A stamtąd pomoc najbardziej potrzebującym dzieciom na całym świecie.” Kładzie dłonie na kolanach. Są to ręce kobiety pracującej, która potrafi być hojna. Przypomnijmy, że sześć lat temu podczas swojego pierwszego wywiadu dla Cosmo powiedziała, że chce wziąć ślub boso, podczas kameralnej ceremonii w białej sukni nad dziewiczym morzem. Na pytanie co zmieniło się od tamtego czasu śmieje się. „Nie mogę odpowiedzieć dokładnie, ale skoro zdecydowałam, że będzie do skromny ślub i….” W tym momencie ktoś puka do apartamentu a rozmowa zostaje przerwana. Shakira klaszcze i krzyczy szczęśliwa „Ufff, na szczęście zadzwonił dzwonek!”

Jeśli mogłabyś kupić jedną z cnót, jaką?Cierpliwość

Jeśli chciałabyś przeczytać zdanie kogoś znane, kogo?George’a Busha.

Jeśli mogłabyś zagrać w filmie…Musiałby być to film historyczny. Być może film o słynnym Kolumbijczyku, patriocie Policarpie Salvarriet, który oddał życie za swoje ideały.

Jeśli mogłabyś być autorem wspaniałej książki…Byłby to wywiad, historia Oriany Falacci.

Swoją autobiografię opublikujesz w rokuGdybym miała napisać książkę, napisałabym o czymś bardziej interesującym niż moje życie.

Jeśli w końcu poślubi Antonia, twój ślub będzieSkromny i bardzo mały. Miejsce nie ma znaczenie. Mogłaby być to plaża, ale mogłoby to być każde inne miejsce. Tym co nigdy się nie zmieni jest mój narzeczony.

 

LINK DO ORYGINALNYCH SKANÓW TUTAJ

Tłumaczenie : Sordomuda