Autor Wątek: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg  (Read 3525 times)

Turin

  • Gość
Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« dnia: Czerwiec 05, 2012, 19:52:29 pm »
Tu po rozprawiamy o religii, wierzeniach.
Także jakie jest Wasze zdanie, jakie są opinie innych, argumenty za i przeciw. Może kogoś uda Wam się przekonać. ;)

 Pozdrawiam Turin Turambar

Ilona

  • Gość
Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 05, 2012, 20:07:12 pm »
Wierzę w Boga, aczkolwiek nie wierze w Kościół, a dokładniej księży, którzy jeżdżą mega wypasionymi samochodami, podczas gdy wiele dzieci głoduje. Widziałam też wywieszkę w kościele, w moim mieście o następującej treści: "W podziękowaniu do Matki Boskiej, za spełnioną prośbę złóż ofiarę", a pod spodem puszka do wrzucania pieniędzy...

Fiom

  • Gość
Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 05, 2012, 20:37:19 pm »
Mam zdanie takie jak Ilona. Rzadkością jest spotkać księdza z powołania. Owszem, biorą pieniądzę, bo muszą z czegoś żyć, ale bez przesady...

Nati

  • Gość
Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 05, 2012, 20:44:04 pm »
Ja jestem wierzaca, ale nie we wszystko :P Denerwuja mnie ksieza wiec nie chodze do kosciola, modle sie codziennie ;)

Fiom

  • Gość
Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 05, 2012, 20:59:22 pm »
Ja chodzę, mimo tego, że nie przepadam. Wolę pomodlić się w ciszy w domu, lecz mam niedługo egzamin z bierzmowania, a żeby zdać potrzebne są podpisy za msze itp. :x

Offline SolekFasolek

Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 05, 2012, 21:32:11 pm »
boga nie ma. to tylko wytwór ludzkiej wyobraźni. do kościoła nie chodzę, jeśli już to odbębniam jakieś rekolekcje czy cuś, bo obecność jest wtedy sprawdzana. na religii siedzę i albo gapię się w okno, albo piszę o S&B, albo zagaduję babę. jeszcze tylko odbębnić bierzmowanie w 3 klasie [bo przecież nie jestem pełnoletnia i mama o mnie decyduje] i od liceum nie chodzę na relę, jeśli już to na etykę, jak mój kumpel buddysta.
ateistką się nazwać nie mogę, bo ateiści wierzą w to, co widzą. ja nie wierzę w nic.

LaTortura

  • Gość
Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 05, 2012, 23:46:59 pm »
szczerze powiedziawszy to, wierzę ale do kościoła nie chodzę. zwyczajnie nie lubię. denerwują mnie księża którzy wcale nie są takimi świętymi jak to większość babć poucza młodzież. Wolę się pomodlić w domu niż mam iść i wysłuchiwać jak to ludzie mało płacą na ofiarę albo, że telewizja czy tam radio TRWAM upada. rok temu wystarczająco się już nachodziłam po głupie podpisy do bierzmowania i musiałam wysłuchiwać tych mądrych kazań, które zawsze miały ten sam podtekst - pieniądze...

Offline SolekFasolek

Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #7 dnia: Czerwiec 06, 2012, 10:50:47 am »
rok temu wystarczająco się już nachodziłam po głupie podpisy do bierzmowania i musiałam wysłuchiwać tych mądrych kazań, które zawsze miały ten sam podtekst - pieniądze...
no dokładnie. jak byłam w tym roku na rekolekcjach, to przez trzy dni kazanie o tym samym wałkował - o pieniądzach właśnie. do tego tłum moherków i zbieranie na tacę, LOL, NA REKOLEKCJACH.

Turin

  • Gość
Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #8 dnia: Czerwiec 06, 2012, 14:12:14 pm »
Ja w boga nie wierzę, bowiem go nie potrzebuję. Ni do szczęścia, ni do miłości. Do niczego. Nie wierzę, by ktoś tam przejmował się naszymi problemami, a tym bardziej na nie odpowiadał. Ale jak ktoś sobie nie radzi z życiem i takie "niepewnie i niczym nie dowiedzone" wsparcie im pomaga, to proszę bardzo.
Ogólnie do samego boga to wiele nie mam, ale do religii i wszelkich takich instytucji. Jest to pic na wodę fotomontaż. Nikt nie potrzebuje do modlitwy wielkich kościołów i kapłanów. Robi to raczej z serca.

 Pozdrawiam Turin Turambar

elMarco

  • Gość
Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #9 dnia: Czerwiec 06, 2012, 14:45:02 pm »
Wierzę w Boga. Chodzę do kościoła, może nieco innego, co jednak nie zmienia faktu, że Bóg jest jeden. Wcale Wam się nie dziwię, że nie lubicie księży. Tak, jak dostrzegacie wiele z nich jeździ drogimi autami, lecz wielu jest również prawdziwie wierzących. Chciałbym poruszyć kilka spraw, jedna z nich to czyściec. Mam do Was takie pytanie - możecie mi znaleźć choćby jedno miejsce w Biblii, gdzie jest wzmianka o czyśćcu? Wątpię, że takie znajdziecie. Oczywiście co za tym idzie, można "zamówić" modlitwę u księdza, żeby pomodlił się on za taką uwięzioną duszę. "Zamawiając" mam na myśli pieniądze. Czy kapłan powinien brać opłatę za to opłatę? Takiej wskazówki w Biblii również nie znajdziemy.
Następnie - kult Matki Boskiej. Bóg zstąpił na ziemię w postaci ludzkiej, Jezusa. Biblia głosi, aby więc modlić się do Jezusa, gdyż to on umarł za nasze grzechy. Przez Marię Jezus został zesłany na ziemię. Owszem, była to kobieta wyróżniona. Aby bardziej wytłumaczyć to, co chcę powiedzieć, przedstawię wam pewną sytuację.
Pewna matka ma syna, który jest przypuśćmy szewcem. Przyjmuje on wiele zleceń. Pewnego dnia syna nie ma w domu, jest jedynie matka. Przychodzi do niej kilka osób i proszą o uszycie odzieży. Co więc może zrobić matka? Przecież to nie ona zajmuje się krawiectwem, więc nie uszyje im tego, o co proszą.
Aha - spowiedź. Jezus zlecił nam, abyśmy się do niego modlili. Możemy więc w każdej chwili się do niego zwrócić. A spowiedź, po co ona jest? Wyraźnie jest napisane, że jeśli zgrzeszyliśmy, musimy to wyznać Jezusowi, a on nam odpuści grzech. Tak, odpuści. Nie widzę więc sensu w grzeszeniu, następnie spowiedzi i dalszym grzeszeniu. Teraz to, czego wielu z nas boi się najbardziej - koniec świata. Niedługo nadejdzie, i nie trzeba tu żadnych proroctw typu "2012". Czasu przyjścia Pana nie zna nikt. Nikt. Ani naukowcy, ani prorocy. NIKT. A to, co pisze w Biblii już zaczyna się spełniać. Jak zapewne pamiętacie - rok temu w Polsce, jak i na świecie działy się straszne rzeczy. Ulewne deszcze w Rosji, trzęsienia ziemi w Japonii, pożary. Dokładnie tak, jak pisze w apokalipsie Jana. Czipy. Daję cytat z Biblii:

Ap. 14; 9-10

Cytuj
9 A inny anioł, trzeci, przyszedł w ślad za nimi, mówiąc donośnym głosem:
«Jeśli kto wielbi Bestię, i obraz jej,
i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę,
10 ten również będzie pić wino zapalczywości Boga
przygotowane, nierozcieńczone, w kielichu Jego gniewu;
i będzie katowany ogniem i siarką
wobec świętych aniołów
i wobec Baranka.

"Na czoło lub rękę"
RFID to czipy, które już są wszczepiane. Najlepszym miejscem na ich umiejscowienie jest czoło, lub prawa dłoń. Te miejsce mają najlepszą temperaturę, zdatną do funkcjonowania czpia.
Obejrzyjcie sobię te filmiki:
http://www.youtube.com/watch?v=4odxFCUJijw
http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=kg9PM56OZyI
Ja nie mogłem zasnąć przez całą noc. Dosłownie.

A na koniec trzy, kluczowe pytania. Po co żyjemy? Po co jest świat? Do kąd zmierzamy?
_____

Nie miejcie mnie za jakiegoś "powaleńca", bo jedynie przedstawiłem to, co myślę i jak jest.
« Last Edit: Czerwiec 06, 2012, 14:51:40 pm wysłana przez elMarco »

Gerl

  • Gość
Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #10 dnia: Czerwiec 06, 2012, 14:49:10 pm »
boga nie ma. to tylko wytwór ludzkiej wyobraźni. do kościoła nie chodzę, jeśli już to odbębniam jakieś rekolekcje czy cuś, bo obecność jest wtedy sprawdzana. na religii siedzę i albo gapię się w okno, albo piszę o S&B, albo zagaduję babę. jeszcze tylko odbębnić bierzmowanie w 3 klasie [bo przecież nie jestem pełnoletnia i mama o mnie decyduje] i od liceum nie chodzę na relę, jeśli już to na etykę, jak mój kumpel buddysta.
ateistką się nazwać nie mogę, bo ateiści wierzą w to, co widzą. ja nie wierzę w nic.

Jak ja nie lubie patrzeć na gimnazjalistów, którzy stoją pod kościołem, palą fajki, hałasują itp... Dla waszej wiadomości BIERZMOWANIE NIE JEST POTRZEBNE DO WZIĘCIA ŚLUBU TAK WIĘC NIE MUSICIE SIĘ TAK USILNIE MĘCZYĆ

Turin

  • Gość
Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #11 dnia: Czerwiec 06, 2012, 14:54:51 pm »
A co te te chipy? Dają jakąś przepustkę czy coś?

 Pozdrawiam Turin Turambar

elMarco

  • Gość

Offline SolekFasolek

Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #13 dnia: Czerwiec 06, 2012, 15:07:10 pm »
boga nie ma. to tylko wytwór ludzkiej wyobraźni. do kościoła nie chodzę, jeśli już to odbębniam jakieś rekolekcje czy cuś, bo obecność jest wtedy sprawdzana. na religii siedzę i albo gapię się w okno, albo piszę o S&B, albo zagaduję babę. jeszcze tylko odbębnić bierzmowanie w 3 klasie [bo przecież nie jestem pełnoletnia i mama o mnie decyduje] i od liceum nie chodzę na relę, jeśli już to na etykę, jak mój kumpel buddysta.
ateistką się nazwać nie mogę, bo ateiści wierzą w to, co widzą. ja nie wierzę w nic.

Jak ja nie lubie patrzeć na gimnazjalistów, którzy stoją pod kościołem, palą fajki, hałasują itp... Dla waszej wiadomości BIERZMOWANIE NIE JEST POTRZEBNE DO WZIĘCIA ŚLUBU TAK WIĘC NIE MUSICIE SIĘ TAK USILNIE MĘCZYĆ
GERL, JA NIE PALĘ FAJEK! także proszę, nie osądzaj ludzi nie znając ich zwyczajów. swoją drogą, to jestem całkiem inną gimnazjalistką niż ten tabun wielce dorosłych.

Marco: żyjemy po to, żeby potem narodzić się na nowo, w innym ciele, z inną duszą [nie mówię tu o takiej duszy o której mowa w kościele. chodzi mi o zwykłego ducha - takiego bezpłciowego, bezimiennego, dobra, i tak nie wiecie o co mi chodzi], żeby w każdym życiu móc doznać no dosłownie wszystkiego. znacie coś takiego jak deja vu? albo to trwające ułamek sekundy uczucie 'ożeszwtwarz. kim ja jestem, co ja tu robię?!'.
świat jako że Ziemia planeta, czy że Wszechświat i ogólnie?
zmierzamy... każdy z nas ma jakiś cel, co nie? i każdy z nas zmierza do tego, by ten cel osiągnąć, co nie? także właśnie.
btw., widzę w tych linkach symbole illuminatów.

Gerl

  • Gość
Odp: Zabawa w chowanego, czyli nauka i bóg
« Odpowiedź #14 dnia: Czerwiec 06, 2012, 15:39:12 pm »
Ale kto mówił, że ja tu o Tobie wspominam... mówie o tym CO SAMA WIDZĘ i o ogóle gimnazjalistów (pmijając wyjątkowe jednostki)  ;) Chodzi mi o to, że jak młodzież pokazuje do tego olewczy stosunek to niech lepiej do tego nie przystępuje  :) Najwyżej chrzestną nie zostaniesz  ;D sam plus
« Last Edit: Czerwiec 06, 2012, 15:40:50 pm wysłana przez Gerl »